Hosting po polsku

Oferta zarówno zagraniczna, jak i krajowa nie odzwierciedla jeszcze sytuacji idealnej. Rozliczenie godzinowe jest dostępne np. w OVH (usługa miniCloud i devCloud), ale już w przypadku rodzimej spółki ServeCloud nie skorzystamy z takiej możliwości. W ofercie polskiej firmy są także rozwiązania hybrydowe.

Dynamika przyrostu nazw domeny w DNS w europejskich ccTLD, rok do roku

Dynamika przyrostu nazw domeny w DNS w europejskich ccTLD, rok do roku

Wiele środowisk IT można przenieść w całości do chmury, są jednak czasem przypadki, w których część serwerów ze względu na wymogi bezpieczeństwa czy politykę firmy wymaga osobnej infrastruktury sieciowej lub sprzętowej.

W ServeCloud istnieje możliwość połączenia infrastruktury chmury z tradycyjnymi rozwiązaniami. Wówczas między serwerem fizycznym a serwerem cloud tworzona jest lokalna podsieć, umożliwiająca wymianę danych bez konieczności komunikacji drogą internetową.

W OVH możemy ponadto stworzyć wirtualną serwerownię. Za pomocą kreatora definiujemy liczbę hostów, pamięć masową i połączenia sieciowe. Opartą na oprogramowaniu VMware usługę operator nazwał Private Cloud.

Zagadnienia bezpieczeństwa oraz kwestie związane z kosztami licencji na wirtualne są istotne dla dalszego rozwoju usług hostingu cloud.

W Polsce czy za granicą?

Na rynku do tej pory panowało przekonanie, że oferta krajowych firm jest opóźniona w stosunku do zachodnich o prawie 2 lata. Jak przyznaje Grzegorz Piszczek, dyrektor ds. technicznych, członek zarządu NetArt - "Podstawę oferty rodzimych firm hostingowych (patrząc przynajmniej na liderów branży) wciąż stanowi najprostsza usługa, jaką niewątpliwie jest hosting współdzielony. Patrząc na Zachód, widać mocne przesunięcie w kierunku usług dla bardziej zaawansowanego użytkownika, takich jak serwery VPS, serwery dedykowane".

Jan Zaborowski,

kierownik produktu hosting, home.pl

Duża różnica między Polską a Europą występuje przede wszystkim w zakresie rozliczeń transferu danych. W Europie Zachodniej mamy zdecydowanie większy odsetek tzw. peeringu, czyli wymiany transferu danych pomiędzy operatorami, co w przypadku dużych polskich operatorów nie jest jeszcze normą. Gdyby tak było, oznaczałoby to zdecydowanie niższe koszty ruchu danych. Kolejną rzeczą odróżniającą polski rynek od operatorów zachodnich jest współpraca z dużymi partnerami, którzy pozwalają na transfer najnowszych technologii wprost do usług świadczonych klientom końcowym.

Czy jesteśmy zatem w tyle? Myślę, że ten mit należy zacząć konsekwentnie obalać. Dla klientów to wyłącznie dobra wiadomość, bo konkurencja doskonale motywuje do świadczenia coraz lepszych usług