CW 10 lat: Samotny w tłumie

Z profesorem Januszem Czapińskim, psychologiem społecznym z Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawiają Andrzej Gontarz i Sławomir Kosieliński.

Janusz Czapiński

Janusz Czapiński

Kiedy wysłał Pan pierwszego e-maila?

W drugiej połowie lat 80., w Belgii, za pośrednictwem akademickiego systemu BitNet.

Pamięta Pan, co Pan wtedy napisał? "Ala ma kota" - żeby sprawdzić jak to działa albo po prostu się pobawić?

Nie, to był poważny list. Korespondencja musiała być, jak wymagała tego nazwa sieci, akademicka. Żadnego plotkowania, "czatowania" czy gadania o niczym. Udało mi się nawet wykonać dodatkowe badanie, którego w ogóle wcześniej nie planowałem - przez ocean, w Ameryce. Dzięki BitNetowi nawiązałem kontakt z moim kolegą z czasów studenckich, mieszkającym wówczas w Kanadzie. Przesłałem mu przygotowane kwestionariusze, a on wraz ze swymi studentami pozbierał do nich dane. W ciągu dwóch miesięcy projekt był zamknięty. Nie wyobrażam sobie, ile by to trwało w tradycyjny sposób.

Co dzisiaj skłania ludzi do przesiadywania godzinami w kawiarniach internetowych? Dlaczego, zamiast siąść ze znajomymi przy kawie, porozmawiać twarzą w twarz, ślęczą nocami na "czatach" nad komputera, wpatrzeni w monitor w swoim pokoju? To jest całe życie towarzyskie człowieka, który jest zafascynowany Internetem.

Uprościł pan obraz mówiąc, że to jest całe jego życie towarzyskie. Z pewnością nie. Ludzie, którzy przesiadali się z tramwajów konnych na elektryczne, mówili: to już nie to samo, żal tego zapachu. Pan wyrósł w przekonaniu, że z człowiekiem tak naprawdę pa duszam można porozmawiać tylko wtedy, gdy spojrzy mu się głęboko w oczy. Dzisiaj czuje pan, że ta przygoda może się dla pana skończyć, tak jak dla tamtych ludzi skończyła się ich przygoda węchowa. Czy grozi to tragicznymi skutkami?

Człowieka stać, moim zdaniem, na dobre, szczęśliwe i udane życie w dowolnych warunkach - jeśli tylko, oczywiście, zostaną zaspokojone jego podstawowe potrzeby i wymagania. To, gdzie ludzie znajdują swoje różne smaki i przyjemności życia, jest rzeczą nieodgadnioną. Ani dla psychologów, ani dla socjologów, ani dla nikogo innego. Nie przewiduję wzrostu liczby depresji w związku z utratą naturalnych, żywych, bezpośrednich kontaktów społecznych. Internauci sobie z pewnością z tym poradzą.

Amerykanie wymyślili, że Internet jest jak Dziki Zachód - nowy, nie znany jeszcze świat, który powstaje wraz z przybywającymi do niego ludźmi. Są tam kowboje, przestępcy (hakerzy), jest szeryf i sklepikarz, i wielu, wielu innych, którzy nierzadko pojawiają się tylko przelotnie lub dla zabawy. Internet tworzy też własny, unikalny folklor...

Ja bym się nie przejmował, że na razie ma to bałaganiarski charakter Dzikiego Zachodu, gdzie właściwie każdemu wszystko wolno i każdy robi wszystko po swojemu. Czasem, aż włosy na głowie od tego stają. Nie należy się jednak zbytnio obawiać. Nadmiar swobody, poczucie bezkarności, anonimowość bardzo często prowadzą do paradoksalnych efektów. Oczywiście, niektórych charakterologicznie psują i sprawiają, że niejednemu internaucie może się wydawać, że jak już wyłączy komputer i wyjdzie na ulicę, to może robić dokładnie to samo, co przed chwilą robił w Internecie. Ale na innych działa to niezwykle dyscyplinująco. To jest bowiem sytuacja, w której do człowieka musi trafić taki oto komunikat: wszystko ci wolno, więc za wszystko jesteś odpowiedzialny. Nikt cię za rękę nie złapie, nikt ci nie powie, co uchodzi, a co nie, musisz więc to wiedzieć sam. I ogromne grupy internautów są niezwykle zdyscyplinowane. Nie dlatego że ktoś im nakazał, iż istnieje odpowiednia ustawa lub że się czegokolwiek boją, ale dlatego że przyjęli to jako wyzwanie dla samych siebie, uświadomili sobie, że na nich także spoczywa obowiązek zaprowadzania ładu w tym chaosie. Myślę, że jest to tendencja wzrostowa.

Tygodnik Computerworld zaczął swój 20 rok. 20 lat ma też polska transformacja, a polska branża IT też coś koło tego. Kolejne nasze numery to żywe, namacalne świadectwo tego, jak rosła i jak zmieniała się branża IT. Od jakiego miejsca zaczynała. W numerze specjalnym chcemy przedstawić losy pionierów branży IT, a także nakreślić kierunki, w których zmierza polska informatyka. Wydanie już w grudniu!

Podziel się z nami anegdotami i wspomnieniami z tamtych lat, korzystając z formularza w redakcyjnym blogu Computerworld.

Zdjęcia możesz zaś przesłać na adres - mailto:cw@idg.com.pl


TOP 200