Computerworld TOP200 Edycja 2020. Polskie ICT na zakręcie

Polski sektor teleinformatyczny urósł w 2019 r. o niemal 3% - wynika z danych zebranych w najnowszej edycji raportu Computerworld TOP200. Rok 2019 można uznać w polskim ICT za bardzo udany tylko w porównaniu z rokiem 2020, który – ze względu na spowolnienie gospodarcze po pandemii COVID-19 – zapowiada się słabo. Tak jak na drodze, właśnie czujemy, że najechaliśmy na próg zwalniający. Na razie nie wiadomo, czy przed nami będą kolejne.

Artykuł pochodzi z najnowszej edycji raportu Computerworld TOP200 Edycja 2020. Więcej informacji na stronie top200.pl.

Computerworld TOP200 Edycja 2020. Polskie ICT na zakręcie

Raport Computerworld TOP200 Edycja 2020

Przychody polskiej branży IT w 2019 r. nieznacznie przekroczyły 68 mld zł, a sektora telekomunikacyjnego 42,8 mld zł. To oznacza, że łącznie całe ICT zamknęło rok wynikiem 110,8 mld zł.

Zobacz również:

Nie jest to rezultat zachwycający. Polskie ICT urosło przez rok o 2,9%. Przypomnijmy: inflacja w 2019 r. wyniosła 2,3%, a PKB urósł o 4%. A więc nasz sektor teleinformatyczny swoim wynikiem ledwie przeskoczył inflację, ale rozwijał się w tempie wolniejszym niż cała gospodarka.

Na słabych wynikach ICT zaważyła telekomunikacja, której przychody – tak samo zresztą jak w 2018 r. – powiększyły się tylko o 0,2%. To jak zaciągnięcie hamulca ręcznego, bo udział telko w całości przychodów ICT wynosi 40%. Telekomunikacja od lat nie może sobie poradzić z balastem, jaki stanowią usługi stacjonarne – spadki w tym obszarze okazują się na tyle istotne, że rosnące usługi mobilne nie są w stanie wygenerować odpowiednio wysokiej premii przychodowej.

Impulsem do wzrostu telekomunikacji może stać się zmiana technologiczna – wprowadzenie standardu 5G, które na razie się odwlecze. Ze względu na pandemię COVID-19 aukcja na częstotliwości do 3,8 GHz została odwołana.

Cyfrowa transformacja w powijakach

Zdecydowanie lepiej od telekomunikacji radzi sobie sektor IT.

W 2019 r. jego przychody zwiększyły się o 4,6%, do poziomu 68 mld zł. Rok wcześniej wzrost wyniósł 7,1, więc dynamika obniżyła się znacząco. Jeśli sektor IT rośnie tylko o 0,6 punktu szybciej niż cała gospodarka, jest to wyraźny sygnał, że w Polsce cyfrowa transformacja jeszcze na dobre się nie rozpoczęła.

To zła wiadomość dla dostawców, bo ich sytuacja w dużej mierze może w najbliższych miesiącach może zależeć właśnie od skali procesów cyfryzacji gospodarki.

Firma badawcza IDC w maju br. prognozowała, że globalny rynek IT wskutek pandemii skurczy się w tym roku o 5,1%. Jednak inwestycje przedsiębiorstw w IT nie będą obcinane równo we wszystkich obszarach. IDC przewiduje, że wydatki związane z cyfrową transformacją firm, ich procesów i produktów nawet w kryzysowych warunkach nie zostaną zmniejszone.

Wręcz przeciwnie, ponieważ przeniesienie procesów biznesowych ze świata fizycznego do cyfrowego umożliwia prowadzenie działalności nawet w warunkach, jakie przyniosła pandemia, firmy dostały dowód, że transformacja się opłaca. Wydatki związane z cyfryzacją, zdaniem IDC, wbrew tendencjom dotyczącym wielu innych obszarów w IT wzrosną w 2020 r. o 10,4%.

Computerworld TOP200 Edycja 2020. Polskie ICT na zakręcie

Informatyczny gen przetrwania

Cyfrowa transformacja może stać się zatem poduszką bezpieczeństwa dla wielu dostawców IT. No i właśnie, przesłanki wskazujące, że transformacja jeszcze się w Polsce nie zaczęła, mogą budzić niepokój branży. Pozostaje mieć nadzieję, że sama pandemia stanie się wystarczająco silnym katalizatorem cyfrowych przemian w gospodarce. Wiele firm w marcu musiało szybko zdobyć choćby minimalne kompetencje i narzędzia, by przejść na zdalną pracę, zapewnić w tych warunkach obieg dokumentów, podtrzymać kontakty z klientami, uruchomić cyfrowe kanały sprzedaży.

Cyfryzacja, a wraz z nią chmura zaczęły być postrzegane jako gen przetrwania albo szczepionka dla biznesu w czasach pandemii.

W skali całej polskiej gospodarki koronawirus zrobił dla cyfryzacji więcej niż dotychczasowe wysiłki ministrów, prezesów i szefów IT razem wzięte. Z części tych cyfrowych zdobyczy firmy nie zrezygnują nawet po ustaniu pandemii, bo digitalizacja zdążyła udowodnić, że nie tylko daje odporność, ale pozwala prowadzić wiele procesów w sposób tańszy bądź bardziej efektywny.

Jeśli cyfryzacja ad hoc przerodzi się w pewien plan strategiczny, przyniesie to odczuwalne korzyści także dostawcom IT.

Dystrybutorzy rosną na papierze

Pierwsza dziesiątka największych firm informatycznych radzi sobie na pierwszy rzut oka lepiej niż cały rynek IT. Jej przychody wzrosły o 2 mld zł, do poziomu 25,3 mld zł. To 8%, w porównaniu z dynamiką całej branży na poziomie 4,6% wynik zaiste imponujący. Niestety, osiągnięty w dużej części zabiegami księgowymi.

W pierwszej dziesiątce – podobnie jak przed rokiem – jest pięciu dystrybutorów, i to oni „wykreowali” ten niezwykły wzrost. Formalnie największy wzrost przychodów, który oszacowaliśmy na ponad 40%, odnotowało ALSO Polska. ALSO, wielki gracz na rynku europejskim, kupił polskiego dystrybutora ABC Data, od lipca 2019 r. ostatecznie przejmując jego biznes i konsolidując przychody. Dzięki temu ALSO przeskoczyło z miejsca siódmego w naszym rankingu na pozycję czwartą, zresztą w ubiegłym roku zajmowaną przez ABC Data. Ta firma działała tylko do połowy 2019 roku i wypadła z pierwszej dziesiątki na pozycję 11. To już definitywny koniec jej działalności, choć jeszcze w 2014 r. była największą firmą w polskim IT.

Połączenie dwóch firm tej skali co ALSO i ABC Data zawsze rodzi problemy w okresie przejściowym, więc poza konsolidacją wyników ALSO nie udało się według naszych ustaleń wygenerować organicznego wzrostu przychodów. Rok 2020 przesądzi o powodzeniu (lub nie) tej fuzji. Jakby wewnętrznych problemów było mało, ALSO musi się liczyć ze spowolnieniem. Pewne jest raczej jedno: ALSO w tym roku znowu będzie mogło poprawić wyniki poprzez konsolidację. Przejmując ABC Data, nabyło też jej spółkę zależną iSource, zajmującą się dystrybucją sprzętu Apple’a, co w ub. r. dało jej ponad 900 mln przychodu i 15. pozycję wśród największych firm sektora IT. W styczniu ALSO przeniosło tę dystrybucję do własnej działalności.

Czekanie na wiatr w żagle

Drugi największy wzrost, 21% (i dzięki temu powrót do największej dziesiątki), odnotował będący ciągle w restrukturyzacji Action. Jego wzrost to efekt likwidacji zagranicznych spółek z grupy zakończony w 2018 r. i przejęcia działalności zagranicznej przez Action SA. Faktycznie zatem Action skonsolidował przychody kilku spółek do jednej. Dzięki temu udało mu się w naszym rankingu największych firm IT działających w Polsce awansować z pozycji 12. na siódmą.

Action, podobnie jak ALSO, ma przed sobą ciekawą (czytaj: pełną wyzwań) przyszłość. Firma wynegocjowała porozumienie z wierzycielami i zapewne byłoby ono już podpisane, gdyby nie pandemia i lockdown. Po rozwiązaniu tej kwestii Action będzie wreszcie mógł próbować znowu rozwinąć skrzydła (w roku 2015 był według „Computerworld TOP200” największą firmą informatyczną w Polsce), ale wyjdzie też spod ochrony i będzie musiał spłacać – zredukowane, ale nadal istotne – zadłużenie. Przed Actionem równanie z wieloma niewiadomymi, z których największą może okazać się sytuacja gospodarcza, a ściślej - skłonność konsumentów do zakupów.

Pomału do przodu

Nieco niższe wzrosty odnotowali dwaj inni dystrybutorzy, wśród nich AB SA, po raz czwarty z rzędu największa firma informatyczna w naszym rankingu. AB SA jest tym wśród dystrybutorów tą firmą, która chyba najlepiej opanowała umiejętność systematycznego zwiększania przychodów, w ostatnim roku o 11%. Najpierw wyszła obronną ręką z zawieruchy na rynku dystrybucyjnym, kiedy odwrócony VAT zastopował sztuczne transakcje i zmniejszył chęć do zajmowania się ryzykowną działalnością brokerską.

Wydarzenia, które Action wepchnęły w trwające do dziś kłopoty, dały AB SA pozycję lidera polskiego rynku IT, którą spółka konsekwentnie umacnia. W 2016 r. wkroczyła na pierwsze miejsce tego rankingu z przychodami nieco przekraczającymi 4 mld zł. Od tego czasu powiększyła je prawie o kolejny miliard.

Tech Data – według szacowanych przez nas wartości – powiększyła w 2019 r. swoje przychody o 19% i awansowała w rankingu największych firm informatycznych z miejsca dziesiątego na szóste. Tech Data zapracowała na ten wzrost, wykorzystując kłopoty ALSO i Action.

Mocne koncerny z Azji

Miejsca z ub. r. (i to miejsca na podium rankingu) obroniły polskie oddziały azjatyckich koncernów. Samsung powiększył przychody o 6%, a Huawei odnotował lekki spadek, o 4% w stosunku do zaktualizowanych danych za rok 2018 (w ub. r. wspólnie z IDC Polska szacowaliśmy jego przychody na nieco ponad 3,4 mld zł, gdy według sprawozdania, do jakiego dotarliśmy w tym roku, sięgały one 3,8 mld). Ale wynik z roku 2018 był dla Huawei Polska trudny do powtórzenia (tak jak i – przyznajmy to na swoje usprawiedliwienie – do oszacowania), bo firma osiągnęła wtedy wzrost przychodów o 100%. Umówmy się: po tym kosmicznym przyspieszeniu trudno spodziewać się jeszcze lepszego wyniku, tym bardziej że Huawei przez ostatni rok walczył o utrzymanie swojej pozycji nie z konkurentami, ale ze światem polityki.

Przychody z ub. r. lekko poprawił Dell, utrzymując pozycję piątej największej firmy w polskim IT. Lenovo podniosło wyniki o 6% i przesunęło się o jedno oczko, na miejsce ósme. Wejście do pierwszej dziesiątki dzięki powiększeniu przychodów o 13% wywalczył sobie Microsoft.

Pierwszą dziesiątkę zamyka HP Inc. z wynikiem 1,41 mld zł (spadek o cztery miejsca w stosunku do TOP200 Edycja 2019).

Debiutant między polskimi gigantami

W pierwszej dziesiątce nie ma żadnego polskiego producenta rozwiązań IT. Najwyższe pozycje zajmują Comarch SA (miejsce 13., 943,3 mln zł przychodu) i Asseco Poland (20. miejsce, 805,5 mln zł przychodu). Obie firmy odnotowały mniejsze przychody niż przed rokiem (odpowiednio o 2% i 10%), ale słabsze wyniki polskich spółek z nawiązką rekompensują za granicą ich grupy kapitałowe.

Najwyżej notowaną firmą debiutującą na miejscu 17. w naszym zestawieniu jest Xiaomi, które szturmem zdobywa rynek smartfonów. IDC Polska szacuje jej przychody za 2019 r. na prawie 900 mln zł.

Najwięksi pompują statystyki

W tym roku do naszego zestawienia największych firm informatycznych działających w Polsce trafiło 367 firm. Do rankingu kwalifikujemy te firmy, które osiągają z informatyki co najmniej 1 mln zł przychodu rocznie. Spośród nich 286 osiąga przychody ponad 10 mln zł, 115 powyżej 100 mln zł, a 12 co najmniej 1 mld zł. Średnie przychody na firmę przekraczały 186 mln zł, ale mediana wynosiła tylko 41,5 mln zł.

Co roku widać pewną prawidłowość: 50 największych firm generuje ok. 3/4 przychodów całej branży IT. Tak jest także tym razem, ich udział sięgnął prawie 74%. To w tej pierwszej pięćdziesiątce kształtują się tendencje decydujące o koniunkturze na całym rynku. Pozostałe 300 firm nie tworzy takiej siły, by odwrócić trendy widoczne w pierwszej pięćdziesiątce.

Wejście do pięćdziesiątki wymaga prawie 300 mln zł rocznego przychodu, a łączny przychód firm z tej grupy wyniósł 50,2 mld zł, co oznacza wzrost w ciągu roku o 4,2%. Pozostałe firmy z tego rankingu osiągnęły razem 17,9 mld zł. Tu wzrost wyniósł 6,5% więcej w porównaniu z 2018 r. To świetny wynik! Lepszy niż olbrzymów z pierwszej pięćdziesiątki i całego sektora, ale, właśnie... ich siła jest zbyt mała, by zmienić obraz rynku.

Ale w pierwszej pięćdziesiątce wiele firm może być zadowolonych z udanego roku. W 2018 r. aż 21 z nich notowało spadek przychodów, tym razem tylko 12, a więc dziewięć firm de facto podniosło sprzedaż na tyle, żeby w raporcie w rubryce przychody wyjść z czerwonego w czarne.

Kto kupuje informatykę

Jeśli uszeregować poszczególne branże gospodarki według ich wydatków na IT (patrz tabela obok), to taka lista w ogóle nie zmieniła się w ciągu ostatniego roku. Od razu sprecyzujmy: tę listę sporządzamy o informacje od dostawców, kto jest ostatecznym klientem. Są to więc kwoty rzeczywistych wydatków na IT, a nie budżety deklarowane przez odbiorców.

Computerworld TOP200 Edycja 2020. Polskie ICT na zakręcie

Choć kolejność sektorów na tej liście pozostała taka sama jak rok wcześniej, to zmieniły się kwoty. Najbardziej zaskakująco w pierwszej trójce, tych gałęzi gospodarki, które są najlepszymi klientami dla IT. Przychody firm informatycznych ze sprzedaży do sektora bankowego spadły w 2019 r. o 15,2%, do handlu o 4,3%, a do administracji publicznej o 7,4%. W bankowości i handlu mogły być efektem pewnej cykliczności wymiany systemów informatycznych. Po bardzo dobrym roku 2018, kiedy dostawy do bankowości wzrosły o ponad 20%, a do handlu o ponad 36%, nastąpiło pewne schłodzenie.

Administracja wyżywi się sama

Administracja publiczna jest dla firm informatycznych coraz trudniejszym klientem. W roku 2015 był to niemal równie dobry odbiorca IT jak bankowość (3,41 mld zł vs. 3,46 mld zł). W 2016 r. sprzedaż do publica spadła o ponad 25%, potem o kolejne 10%, w 2018 r. ten trend został wstrzymany (1,6%), a ostatni rok znów okazał się słaby. W ciągu tych czterech lat sprzedaż firm informatycznych do administracji spadła o 1/3 lub, bardziej dobitnie, o cały miliard złotych.

W administracji zaszła w tym czasie duża zmiana. Urzędy i instytucje zmniejszyły wydatki przede wszystkim na oprogramowanie i doradztwo, a do tego większość ogromnych projektów informatycznych została (z różnym skutkiem) zakończona. Oczywiście nie oznacza to, że administracja już się nie informatyzuje. Po prostu robi to inaczej. Powstaje więcej mniejszych projektów robionych własnymi siłami. Program Wspólnej Infrastruktury Informatycznej Państwa doprowadził do powstania Rządowej Chmury Obliczeniowej i ZUCH-a, czyli platformy Zapewniania Usług Chmurowych, poprzez którą urzędy mają zamawiać usługi z chmury rządowej i z chmur publicznych.

Czy fala dotrze do Polski?

Problemy gospodarcze będące konsekwencją pandemii COVID-19 dotknęły branżę IT bezpośrednio, głównie poprzez przerwanie łańcuchów dostaw, i pośrednio – poprzez spowolnienie w innych branżach prowadzące do zmniejszenia wydatków na IT. W Polsce kłopoty odczuły do tej pory przede wszystkim małe i średnie firmy informatyczne.

Według badania przeprowadzonego przez Związek Pracodawców Usług IT SoDA (Software Association Poland) w marcu i kwietniu na 117 mniejszych firmach informatycznych miały one stracić wskutek pandemii średnio niemal 700 tys. zł na firmę. Firmy duże są zabezpieczone lepszą dywersyfikacją portfela projektów i długoterminowymi kontraktami, więc w pierwszych tygodniach lockdownu nie odczuły tak jego skutków.

O sytuacji w całej branży IT zadecyduje trzeci kwartał, kiedy stanie się jasne, czy pandemia ustąpiła i tym samym czy są warunki do odbudowywania gospodarki. Wtedy może okazać się, że – jak chce część ekonomistów – pandemia będzie mieć minimalne długoterminowe skutki ekonomiczne. Sektor IT w Polsce miałby wtedy zapewnione paliwo do wzrostu.

Jeśli tak się stanie, to Polska będzie ciągle w niezłej pozycji. Według prognoz Komisji Europejskiej z maja w tym roku PKB naszego kraju skurczy się o 4,3%, ale będzie to i tak najlepszy wynik w UE. A w 2021 mielibyśmy wrócić na ścieżkę wzrostu z przyrostem PKB o 4,1%. Wraz z postępem cyfryzacji zapoczątkowanym przez pracę zdalną może się okazać, że IT wyjdzie z kryzysowej sytuacji niemal bez szwanku.


TOP 200