Radio przekracza barierę 1 Gb/s

Niepomyślne prognozy dla WiMAX wcale nie oznaczają, że system ten został skazany na niebyt. Wzrasta zapotrzebowania na szerokopasmową komunikację bezprzewodową na terenach rozległych, a na radiowej scenie pozostają dwie technologie komunikacyjne, które zmierzają w stronę hiperprzepływności. Wdrażanie rozwiązań 4G wspierają jedynie systemy LTE oraz jako uzupełnienie WiMAX. Z myślą o mniejszych dystansach IEEE opracowuje gigabitową wersję Wi-Fi.

Od kilku lat gwałtownie rośnie zainteresowanie transmisją szerokopasmową, pozwalającą na korzystanie z przekazów cyfrowych i platform płatnego dostępu do telewizji (także interaktywnej), internetowych serwisów i portali tematycznych. Spiralę zapotrzebowania na pasmo komunikacyjne nakręcają radiofonia i mobilna telewizja cyfrowa, a także szeroko rozumiane multimedia, wśród których prym wiodą interaktywna rozrywka oraz samochodowe i konferencyjne systemy multimedialne wraz z pojawiającymi się internetowymi blogami filmowymi. Wszystkie te aplikacje wymagają szerokiego pasma przenoszenia i to nie tylko w obszarze użytkownika końcowego, ale przede wszystkim w sieci szkieletowej, która coraz częściej korzysta z radiowego medium.

Mimo istotnego wzrostu szybkości transmisji danych przez sieci radiowe w ostatnich latach, przepływności te wcale nie są wystarczające użytkowo. W rozwiązaniach Wi-Fi zgodnych ze standardem IEEE 802.11n węzły dostępowe będą wkrótce przesyłać dane z nominalną szybkością 100 Mb/s, a nawet sięgającą 170 Mb/s. Chociaż jest to całkowicie wystarczająca przepływność dla jednego użytkownika, to jest o wiele za mała, gdy z tego samego punktu dostępowego AP (Access Point) korzysta wielu klientów jednocześnie. Satysfakcję użytkownicy mobilni uzyskują bowiem dopiero wtedy, gdy mogą używać radiowego dostępu bez widocznych ograniczeń w aplikacjach multimedialnych. W praktyce oznacza to, że powinni w każdej chwili mieć do swojej dyspozycji pasmo co najmniej 10 Mb/s, a wkrótce na transmisje dosyłowe - 30 Mb/s (poczta, telefon, pliki, internet, programy IPTV).

Multimedialna alternatywa

W radiowej cyberprzestrzeni konkurencja wzmaga się - nadawcy multimedialnych treści w końcu zauważyli konsumentów mobilnych i zaczęli walkę o zyski z opłat za dostęp do portali oraz programów telewizyjnych i serwisów wideo.

Efektywne korzystanie z licznie już oferowanych mobilnych usług multimedialnych jest możliwe jedynie na terenach o rozwiniętej infrastrukturze szerokopasmowej. O ile przy lokalnym zasięgu niekwestionowaną rolę odgrywają coraz sprawniejsze radiowe rozwiązania Wi-Fi (n), o tyle na terenach rozległych największe szanse na udostępnianie szerokiego pasma radiowego mają jedynie dwa wdrażane obecnie systemy: WiMAX bądź LTE (Long Term Evolution).

Definicja szerokopasmowego łącza

Definicja istotnie zmieniała się z upływem czasu. ITU za szerokopasmowe łącze internetowe uważa taki sposób dostępu do sieci globalnej, dzięki któremu można transmitować dane co najmniej pięć razy szybciej (praktycznie 10 razy) niż za pośrednictwem tradycyjnego modemu telefonicznego 56K.

Do niedawna łącze szerokopasmowe oznaczało dostęp do sieci z szybkością 256 -512 kb/s lub niekiedy wyższą, i w niektórych krajach europejskich podstawowa przepustowość już wynosi nie mniej niż 1 Mb/s (downlink).

Obecnie mówi się, że szybkie łącze internetowe ze stałym dostępem do internetu - za który użytkownik płaci zryczałtowaną opłatę miesięczną bądź za określoną ilość danych - powinno udostępniać przepływność dosyłową nie mniejszą niż 10 Mb/s (10 - 30 Mb/s).

W obliczu narastającej ilości danych pobieranych przez użytkowników za pomocą komunikatorów, smartfonów i laptopów, zachodzi pilna potrzeba komercyjnego wdrożenia szybszych technologii transportowych. System WiMAX, który pojawił się pierwszy, mimo dobrych początkowo prognoz, przez wielu operatorów jest obecnie traktowany jako niszowy element komunikacji radiowej. Sceptycyzm ten wynika raczej z konieczności zaangażowania stosunkowo dużych nakładów na budowę rozległej infrastruktury komunikacyjnej, których to środków obecnie na ogół brakuje z powodu spowolnienia gospodarczego.

Bezprzewodową alternatywę stanowią więc sieci LTE (4G) o zbliżonej szybkości transmisji, ale w dosyć dobrze już rozwiniętej strukturze komórkowej. Mimo tych zalet oraz pozytywnych wyników testów wdrożeniowych LTE przeprowadzonych w ubiegłym roku, system przez wielu operatorów jest nadal traktowany z rezerwą. Operatorzy sądzą bowiem, że to dosyć ryzykowne przedsięwzięcie i jest za wcześnie na komercyjne i powszechne wdrażanie tej technologii. Jedną z przyczyn jest brak zatwierdzonego standardu docelowego dla sieci 4G, a także potrzeba rozwiązania kilku kwestii dotyczących samej technologii szybkiego transportu i współpracy z innymi sieciami. Przedstawiciele T-Mobile twierdzą wprost, że nie nastąpi to wcześniej niż w 2010 r.