Big Data rewolucjonizuje rynek baz danych

NoSQL, NewSQL i algebra danych to nowości, które stanowią jednak zaledwie wycinek szeregu innowacyjnych technologii agresywnie wkraczających na rynek IT.

Większości użytkowników „baza danych” kojarzy się z relacyjnymi systemami zarządzania bazami danych (tzw. systemami RDBMS), które dominowały na rynku przez ponad 30 lat. Wkrótce ta sytuacja może jednak ulec diametralnej zmianie.

Szereg nowych podmiotów walczy dziś o to, by uszczknąć chociażby kawałeczek ogromnego „tortu”, jakim jest rynek oprogramowania do zarządzania bazami danych. Mimo stosowania różnych strategii i taktyk podmioty te mają jedną cechę wspólną: agresywną ekspansję rynkową ściśle ukierunkowaną na technologie Big Data.

Zobacz również:

Istotnym czynnikiem namnażania się nowych, alternatywnych rozwiązań jest trójkąt znany w świecie anglosaskim jako 3 x V – volume, velocity, variety, czyli ilość, prędkość, różnorodność.

Chodzi o to, że we współczesnym świecie dane są generowane i przesyłane dużo szybciej i na dużo większą skalę niż kiedykolwiek wcześniej. Są także dużo bardziej różnorodne. Oznacza to, że dzisiejszy rynek baz danych w porównaniu z rynkiem sprzed kilku dekad wygląda zupełnie inaczej i kieruje się zasadami, na które tradycyjne systemy RDBMS nie są po prostu przygotowane.

- Problem z relacyjnymi bazami danych polega na tym, że nie są one w stanie skalować ogromnych ilości różnorodnych i błyskawicznie namnażających się danych – wyjaśnia Gregory Piatetsky-Shapiro, prezes firmy KDnuggets świadczącej usługi doradcze w zakresie analityki baz danych.

To stosunkowo świeże odkrycie zawdzięczamy amerykańskiej agencji marketingowej Harte Hanks. Aż do 2013 roku firma wykorzystywała kombinację różnych baz danych, w tym Microsoft SQL Server i Oracle Real Application Clusters (RAC).

- Zauważyliśmy, że wraz ze stopniowym przyrostem ilości danych, nasze systemy nie były w stanie przetwarzać informacji w dostatecznie szybkim tempie – mówi Sean Iannuzzi, dyrektor ds. technologii i rozwoju w Harte Hanks. – Aby nadążyć za tymi zmianami, trzeba by nieustannie dokupywać nowe serwery. Chcieliśmy upewnić się, że mamy do dyspozycji platformę zdolną do skalowania danych na zewnątrz – dodaje.


TOP 200