Pomysły i wizje zamiast strategii

Z prof. Elżbietą Mączyńską z Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie rozmawia Andrzej Gontarz.

Z prof. Elżbietą Mączyńską z Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie rozmawia Andrzej Gontarz.

Pomysły i wizje zamiast strategii

prof. Elżbieta Mączyńska z Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie

Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej przedsiębiorstwa polskie będą musiały prawdopodobnie sprostać większej konkurencji rynkowej niż obecnie. Przygotowując się do niej, muszą myśleć o modernizacji procesów produkcyjnych i systemów zarządzania. Jaką rolę odgrywają w ich planach techniki informacyjne, w jakim zakresie są one odbierane jako decydujące dla poprawy konkurencyjności i efektywności funkcjonowania przedsiębiorstwa?

Niedawno przeprowadziliśmy badania 200. największych polskich przedsiębiorstw - sprywatyzowanych i będących w trakcie prywatyzacji. Chcieliśmy sprawdzić, co się w nich stało w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Wśród problemów, które nas interesowały, było m.in. pytanie o stopień nasycenia i zakres wykorzystania technik informacyjnych.

Niestety, wyniki nie są zbyt optymistyczne. Większość dużych firm nie korzysta z handlu elektronicznego, w niewielu jest intranet. Gdy prosiliśmy o dane, zazwyczaj ktoś przynosił bilans na papierze, bardzo rzadko można było sięgnąć do komputera i pobrać odpowiednie informacje z sieci.

Podobny obraz sytuacji wynika z badania ankietowego przeprowadzonego wśród 500. największych polskich przedsiębiorstw przez studentów z koła naukowego ds. e-commerce naszej uczelni.

W Computerworld prezentujemy jednak wiele udanych, zakończonych sukcesem wdrożeń systemów informatycznych w firmach polskich.

Wiele zależy od tego, jakie firmy są wybierane do opisu. Daje się zauważyć wyraźny związek między kondycją ekonomiczną przedsiębiorstwa a wykorzystaniem narzędzi teleinformatycznych w jego działalności. Im korzystniejsze wyniki finansowe osiąga przedsiębiorstwo, tym większą skłonność ma do korzystania z systemów komputerowego wspomagania zarządzania i produkcji. Im słabsze wyniki, tym mniejsze wykorzystanie technik informacyjnych. Trudno powiedzieć, co jest skutkiem, a co przyczyną - czy są słabiej wyposażeni, bo biedni, czy biedni, bo słabo wyposażeni. Wyraźnie jednak widać, że istnieją tutaj silne zależności.

Jakie są największe bariery we wdrażaniu systemów informatycznych w przedsiębiorstwach polskich?

Jest bardzo duża bariera kadrowa. W niektórych firmach sekretarki nie potrafią korzystać z Internetu, a zdarza się, że i z poczty elektronicznej. Zaniedbywane są ponadto inwestycje w infrastrukturę teleinformatyczną.

Czy sytuacja zmienia się wraz z wejściem inwestora strategicznego, bardzo często zagranicznego? Czy jest on inspiratorem rozwoju systemów IT w przedsiębiorstwie?

Często wprowadzenie oprogramowania do wspomagania zarządzania firmą jest pierwszym krokiem inwestora strategicznego. Trudno sobie wyobrazić, by koncern międzynarodowy mógł zorganizować skuteczną współpracę swoich oddziałów na całym świecie bez rozwiązań informatycznych. Inna sprawa to późniejsze wykorzystanie technik informacyjnych w codziennej działalności przez kadrę zarządzającą. W jednym z największych polskich przedsiębiorstw była wielka parada firm z branży IT, każda z nich dużo zarobiła, a system do tej pory nie funkcjonuje dobrze.

Gdzie leży główna przyczyna niezadowalającego wykorzystania rozwiązań informatycznych w przedsiębiorstwach?

W przedsiębiorstwach powinny być przemyślane, długofalowe programy rozwoju systemów IT. W firmach polskich na ogół brakuje strategii informatyzacji. Ich posiadanie jest bardzo ważne, są one podstawą spójnych decyzji w zakresie zarówno sprzętu, jak i oprogramowania. Inaczej często "nie wie lewica, co czyni prawica" - w każdym oddziale czy zakładzie jest używany inny system.

Jeden z najbardziej znamienitych ekspertów w dziedzinie zarządzania - Peter Drucker - uważa np. że strategia krótkookresowa obejmuje okres do pięciu lat, strategia długookresowa - ponad pięć lat. Ktoś zapyta, jak można w ogóle przy tym tempie rozwoju informatyki planować cokolwiek w tak długiej perspektywie. Trzeba, bo inaczej nie wie się, dokąd "żeglować". Strategia nie musi być bardzo szczegółowa, ale powinna wyznaczać cele i kierunki działania.


TOP 200