Człowiek w świecie interfejsów

Z prof. Wojciechem Chyłą z Instytutu Kulturoznawstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu rozmawia Andrzej Gontarz.

Z prof. Wojciechem Chyłą z Instytutu Kulturoznawstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu rozmawia Andrzej Gontarz.

W naukach społecznych już od dawna wskazuje się na coraz większe uzależnienie gatunku ludzkiego od presji sztucznego, cywilizacyjnego środowiska powstającego w wyniku naszej aktywności, coraz bardziej oddzielającego człowieka od środowiska naturalnego. Jaką nową jakość w tym procesie można zaobserwować w związku z pojawieniem się technologii informacyjnych: sieci, komputerów, telekomunikacji?

Wytwory cywilizacyjne coraz bardziej oddzielają ludzi nie tylko od środowiska naturalnego, lecz także od siebie samych. W kontaktach między poszczególnymi osobami czy grupami coraz większego znaczenia nabierają techniczne środki komunikacji. W zasadzie zabraknie bezpośrednich, naturalnych kontaktów międzyludzkich - będziemy sobie pokazywać własne interfejsy i z nimi się komunikować.

Nikt nie będzie miał dostępu do naszej osobowości, będziemy bowiem się innym autoobrazować. Będziemy wykorzystywać możliwości modyfikacji własnej postaci pod każdym względem, np. za pomocą chirurgii plastycznej, inżynierii biologicznej będziemy podkreślać atrakcyjność swojego obrazu.

W coraz większym zakresie będziemy działać na odległość poprzez przedłużenia zmysłów i umysłu. Nie będzie bezpośredniej interakcji, nie będzie relacji międzyosobowych, zaś w naszym zastępstwie działania będą wykonywały interfejsy. Zamiast obecności, będziemy mieli do czynienia z prezentacją.

Nie będziemy mogli się obejść bez tych przedłużeń, będziemy od nich uzależnieni, ale jednocześnie za ich sprawą uwolnimy się od presji środowiska zewnętrznego, od tego, co nas otacza w świecie rzeczywistym. Działając na odległość, zachowuje się anonimowość, nie ma wglądu w tożsamość drugiej osoby. Każdy może się samodzielnie "interfejsować" czy samooobrazować - tu będzie moja wolność, możliwość transgresji wszelkich norm.

Nowa jakość cywilizacji informacyjnej jest w symulakrach. Żyjemy w środowisku coraz bardziej symulakrycznym. System symulakrów jest systemem samosterującym, samoregulującym, obejmującym organizm i jego przedłużenia. Człowiek działa poprzez swoje przedłużenia, a przedłużenia te z kolei mają wpływ na jego działania.

Człowiek zaczyna teraz etap sztucznej ewolucji. Będziemy dalej ewoluować dzięki swoim przedłużeniom, dostosowując się tą sztuczną ewolucją do zmian w środowisku naturalnym, które jest z kolei kształtowane przez technikę i zmieniane przez cywilizację. Następuje zastąpienie procesu odnawialności biologicznej przez biotechnosystemowy recycling. Przystosowujemy się w sztuczny sposób do coraz bardziej sztucznego środowiska. Media i sieci w tym procesie są związane z noosferą, zaś inżynieria genetyczna i nanotechnologia to kwestia tzw. drugiej biosfery, biotechnosystemu.

Podobnie uważają przedstawiciele nauk biologicznych. Prof. Tadeusz Bielicki, antropolog, w wywiadzie niedawno opublikowanym na łamach Computerworld stwierdził, że wskutek rozwoju cywilizacyjnego proces ewolucji biologicznej u człowieka ulegnie zatrzymaniu. Zablokuje to przechodzącą pod wpływem doboru naturalnego z pokolenia na pokolenie zmianę genetyczną.

Trzeba zwrócić uwagę, że mamy tutaj do czynienia z dwoma zjawiskami. Z jednej strony jesteśmy wyręczani przez technikę. Zanikają nam mięśnie, bo maszyny pracują za nas. Gdy będziemy mieli do czynienia z superkomputeryzacją, coraz bardziej będzie to dotyczyć także zmysłów i mózgu.

Z drugiej strony zniszczenie naturalnego środowiska zmusza nas do protetyki naszych organów. Żeby przetrwać, coraz bardziej trzeba będzie korzystać z organów zastępczych, stosując protetykę przetrwania. Zakładając, że choroby cywilizacyjne będą dalej intensywnie się rozwijać, na porządku dziennym będzie fundowanie sobie nowych organów za pomocą inżynierii genetycznej i medycznej nanotechnologii.

Będzie to konieczne, by przeżyć, bo naturalne, własne organy nie wytrzymają naporu negatywnych zmian środowiska.

Z jednej strony jesteśmy tak dobrze wyręczani przez technikę, że z pewnych funkcji biologicznych możemy zrezygnować, z drugiej zaś tak zniszczyliśmy planetę, że możemy egzystować już tylko w biotechnosystemie zamiast w biosystemie.


TOP 200