Cztery kroki do dobrego backupu

Opracowanie dobrego systemu backupów może oznaczać nie tylko niemały wydatek, ale także sporo pracy. Co gorsza, może to być wierzchołek góry lodowej - dopiero codzienne doglądanie i rozwiązywanie problemów okaże się naprawdę czasochłonne. Jak tego uniknąć?

Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. Jeśli rozwiązania do kopii bezpieczeństwa zostanie źle zaprojektowane, będzie się to na nas mściło. Jest jednak szansa na to, by system backupów przygotować raz na zawsze - niemal na zasadzie "skonfiguruj i zapomnij". Wymaga to bardzo dobrego zrozumienia, co tak naprawdę chcemy osiągnąć, i jeszcze lepszego planowania. Prezentujemy kilka porad, które pomogą uniknąć nam najczęściej spotykanych pułapek przy wdrażaniu backupu.

Ustal oczekiwania

Pierwszy krok jest najważniejszy. Nim zaczniemy zastanawiać się nad tym, jakiego sprzętu i oprogramowania będziemy używać do uruchomienia systemu backupów w naszym środowisku, warto poświęcić nieco czasu na rozmowy z osobami odpowiedzialnymi za stronę biznesową naszej firmy. W końcu to one będą oczekiwały, że dane w odpowiednim czasie da się z kopii bezpieczeństwa odzyskać. Pozwoli to ustalić nam dwa istotne parametry - RTO (recovery time objective) i RPO (recovery point objective) . Pierwszy z nich (RTO) oznacza czas, w jakim będziemy w stanie odzyskać dany zasób, drugi (RPO) - określa na ile aktualne dane będziemy w stanie odzyskać (maksymalny okres czasu z jakiego strata danych jest dopuszczalna).

Zobacz również:

Polecamy: Efektywny backup - to jest możliwe!

Bardzo często zdarza się, że zupełnie co innego za istotne uważa zarząd a co innego szef działu IT. Może się okazać, że oczekiwania zarządu odnośnie RTO/RPO są praktycznie nierealne, albo (co może nieco zaskakiwać) to jak szybko jesteśmy w stanie przywrócić pewne usługi do środowiska produkcyjnego będzie dla nich dużo mniej istotne niż dla specjalistów (choć zapewne tylko do pierwszej awarii).

Zobacz też: W 75% europejskich przedsiębiorstw odtwarzanie po awarii może się nie powieść

Niemniej jednak takie rozmowy i wypracowanie konsensusu będą bardzo owocne. Po pierwsze znacznie uprości się budżetowanie (w końcu specjaliści od biznesu dostaną od IT to, o co prosili, a nie to co im próbujemy sprzedać). Po drugie pozwoli to uniknąć niepotrzebnych pytań o czas przywracania usługi czy zakres danych, jakie jesteśmy w stanie odzyskać, jeśli zajdzie konieczność sięgnięcia po kopie zapasowe.

Określ wymagania techniczne

Jeśli już znamy oczekiwania kadry zarządzającej odnośnie backupów, możemy zastanawiać się, czego potrzebujemy by im sprostać. Aby uprościć sprawę, warto skupić się nie na samym backupie, a na tym, co z jego pomocą będziemy w miarę potrzeby odtwarzali. Zbyt często spotyka się środowiska zaprojektowane tak, by maksymalnie zmniejszyć okna backupu, co pociąga za sobą dramatyczne zwiększenie okien odtwarzania (wynika to ze stosowania pewnych typów deduplikacji czy schematów rotowania taśm).

Oczywiście ważne jest nie tylko to, jak szybko jesteśmy w stanie odzyskać z kopii bezpieczeństwa dany zasób, ale także jak on zostanie odtworzony. Warto zastanowić się czy rzeczywiście jest nam potrzebny backup pozwalający na odtwarzanie pojedynczych wiadomości pocztowych czy pojedynczych wierszy tabeli SQL. A może taka funkcjonalność będzie tylko niepotrzebnym wydatkiem? Sytuacje kiedy takie odtwarzanie pojedynczych obiektów jest potrzebne w rzeczywistym środowisku można policzyć na palcach jednej ręki.

Polecamy: VDI - nie tylko dla dużych firm

Najczęściej jeśli sięgamy po backup mamy do czynienia z na tyle poważną awarią, że potrzebujemy odtworzyć całą bazę SQL czy bazy serwera pocztowego. Oczywiście nie można wykluczyć, że w naszej firmie rzeczywiście przyda się możliwość odtwarzania pojedynczych obiektów. Warto jednak mieć pewność, że kupujemy coś, co jest nam niezbędne, a nie wodotrysk, który wpłynie nie tylko na cenę rozwiązania, ale też na to, że stanie się ono bardziej złożone.


TOP 200