Wielkie żniwa e-podpisu

Z elektronicznej komunikacji z ZUS korzysta 800 tys. firm. Gdy wejdzie w życie obowiązek stosowania bezpiecznego e-podpisu, wiele z nich będzie musiało nabyć certyfikaty kwalifikowane.

Z elektronicznej komunikacji z ZUS korzysta 800 tys. firm. Gdy wejdzie w życie obowiązek stosowania bezpiecznego e-podpisu, wiele z nich będzie musiało nabyć certyfikaty kwalifikowane.

Wielkie żniwa e-podpisu

Niezbędne jest powołanie centralnej komórki, która zajęłaby się weryfikacją zagranicznych centrów certyfikatów i posze-rzaniem listy centrów, których certyfikaty są respektowane - mówi Krzysztof Chmarra, radca prezesa ZUS.

Trzy centra - należące do Krajowej Izby Rozliczeniowej, Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych i - czeka latem tego roku czas żniw. Według szacunków, może chodzić o 300 mln zł (dane ZUS). Niektórzy obserwatorzy mówią jednak nawet o 1 mld zł do podziału pomiędzy owymi centrami. Niestety kilkusettysięczna rzesza podmiotów gospodarczych będzie już mniej szczęśliwa z tej sytuacji. Ustawodawca nałożył bowiem na nie obowiązek, którego spełnienie zależy od dobrej woli i logistycznej sprawności tych centrów. Jeśli się z tego nie wywiążą - do czego nie są niczym zobowiązani - to duża grupa firm, której nie uda się na czas uzyskać potrzebnego certyfikatu, znajdzie się w poważnych kłopotach. Według ocen ZUS, może chodzić o kilkadziesiąt tysięcy firm.

Gdzie nas zaprowadzi ustawa

Jeśli wierzyć zapewnieniom Ministerstwa Gospodarki, w którego gestii pozostaje ustawa o podpisie elektronicznym, w najbliższym czasie powinny się rozpocząć konsultacje wewnątrz- i międzyresortowe nad projektem nowelizacji tej ustawy. Czego możemy się spodziewać? "Projekt zmian obejmuje wprowadzenie elektronicznej pieczęci, czyli podpisu osoby prawnej. Rozmowy będą też dotyczyły rozluźnienia przepisów dotyczących stosowania bezpiecznego podpisu elektronicznego opatrzonego certyfikatem kwalifikowanym, czyli wycofania go z przypadków, kiedy nie jest absolutnie konieczny. Kolejną ważną kwestią, która ma być poruszona w czasie rozmów, jest redefinicja pojęcia tzw. bezpiecznego urządzenia" - mówi dr Wojciech R. Wiewiórowski, doradca ministra spraw wewnętrznych i administracji ds. prawnych aspektów informatyzacji i kierownik Pracowni Informatyki Prawniczej Uniwersytetu Gdańskiego.

ZUS w liczbach

204 tys.

podmiotów przekazuje dokumenty ubezpieczeniowe w postaci elektronicznej.

450 tys.

certyfikatów wykorzystywanych w komunikacji z ZUS wymaga wygenerowania przez trzy kwalifikowane centra certyfikacji, z czego ponad połowa do 20 lipca 2008 r.

830 tys.

dokumentów ubezpieczeniowych w postaci elektronicznej przekazywanych jest do ZUS co miesiąc.

"Propozycja zmiany zapisów dotyczących tzw. bezpiecznego urządzenia jest związana z działaniami rynku i pojawiającymi się propozycjami nowych sposobów składania podpisu elektronicznego. Przykładem jest pomysł zaproponowany przez MobiTrust - mobilny podpis elektroniczny" - tłumaczy dr Wojciech R. Wiewiórowski. Z prawnego punktu widzenia pomysł firmy MobiTrust jest sprzeczny z zapisami dotyczącymi bezpiecznego urządzenia do składania podpisu elektronicznego. Aby takie pomysły, które mogą się przyczynić do zwiększenia popularności podpisu elektronicznego w Polsce mogły być realizowane, niezbędne są zmiany w ustawie.

Czego natomiast nie powinniśmy się spodziewać po nowelizacji ustawy o e-podpisie? "Nie należy się spodziewać zmiany terminu wejścia w życie przepisów nakładających na płatników obowiązek komunikowania się od 21 lipca 2008 r. z ZUS przy pomocy dokumentów podpisanych bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym przy pomocy ważnego kwalifikowanego certyfikatu" - mówi dr Wojciech R. Wiewiórowski. Jak bowiem podkreśla, kwestionowanie wyznaczonego terminu jest demotywujące i nie zmieni na lepsze podejścia przedsiębiorców do kwestii zakupu certyfikatu kwalifikowanego, który jest nieunikniony. Potwierdzają to chociażby doświadczenia z wymianą dowodów osobistych, które pokazały, że w naturze Polaka leży odwlekanie załatwiania spraw do ostatniej chwili.

"Pamiętajmy, sięgając do etymologii słowa «przedsiębiorca» myślimy o człowieku, który bierze coś na siebie, dokładając starań i interesując się czymś. W tym kontekście przedsiębiorcy powinni odpowiednio wcześnie zainteresować się sprawą certyfikatów kwalifikowanych i dołożyć wszelkich starań, aby zakupić je przed 21 lipca" - dodaje dr Wojciech R. Wiewiórowski. Przedsiębiorcy mogą zwlekać nie tylko dlatego, że zabraknie im wiedzy o nadchodzących zmianach, ale również dlatego, że certyfikaty mają ograniczony czas ważności i kupowanie ich z dużym wyprzedzeniem czasowym może wydawać się nieracjonalne.

Niestety nie wiadomo, kiedy pojawi się wzmiankowana duża nowelizacja ustawy. Na pewno nie wejdzie w życie do lipca, bo ścieżka legislacyjna obowiązującej ustawy o e-podpisie obfitowała w tak liczne przejawy gorących dyskusji i lobbystycznych podchodów - wszak miliard złotych piechotą nie chodzi - że z punktu widzenia MSWiA ta nowelizacja może być ryzykownym politycznie przedsięwzięciem. Zapewne dlatego mimo już długotrwałych werbalnych deklaracji, nowelizacja nadal pozostaje czymś, co stanie się "już wkrótce".


TOP 200