Weterani i nowicjusze

Inwestorzy są skłonni płacić za złotówkę zysku spółek komputerowych wielokrotnie więcej niż wynosi średnia giełdowa.

Inwestorzy są skłonni płacić za złotówkę zysku spółek komputerowych wielokrotnie więcej niż wynosi średnia giełdowa.

Branża komputerowa jest na warszawskiej giełdzie reprezentowana wciąż niezbyt licznie. Pod koniec 1997 r. do weteranów parkietu: a i ComputerLandu, dołączył trzeci "muszkieter" - Prokom. Jest on jedyną spółką sektora high-tech, notowaną równolegle także na giełdzie w Londynie, i jednocześnie tą, która przeprowadziła największą emisję (wartą ponad 260 mln zł) spośród rdzennie prywatnych spółek giełdowych. Wkrótce do notowań wejdzie także Apexim, który w styczniu br. sprzedał z powodzeniem swoje akcje w publicznej subskrypcji. Do sprzedaży udziałów przygotowuje się Softbank. Giełdowe plany ma wreszcie inny potentat - JTT, który zamierza trafić na parkiet w końcu tego roku. Na rynku pozagiełdowym (CTO), na którym notowane są papiery mniejszych spółek, jednym z "weteranów" jest MacroSoft, a wkrótce dołączy do niego Ster-Projekt.

Prestiż czy pieniądze?

Co daje obecność na giełdzie lub CTO? Wbrew pozorom nie tylko łatwiejszy dostęp do kapitału. Szefów MacroSoftu rynek pozagiełdowy zwabił obietnicą dofinansowania przygotowań do upublicznienia akcji. "Wybraliśmy CTO, a nie giełdę, bo CTO wzoruje się na amerykańskim rynku NASDAQ, na którym przeważają firmy z naszej branży" - mówił Janusz Krzemiński, prezes spółki. Dzięki upublicznieniu akcji MacroSoft chce stać się bardziej wiarygodny i znany. A na brak kapitału nie narzeka. Kolejną emisję akcji właściciele firmy planują najwcześniej pod koniec tego roku. Także kierownictwo Ster-Projektu, innej spółki, która wybiera się na CTO, nie myśli na razie o pozyskaniu w ten sposób kapitału na dalszy rozwój. Ich motywacją jest głównie zwiększenie płynności akcji i umożliwienie pozbycia się ich części przez dotychczasowych akcjonariuszy.

O ile na CTO spółki trafiają głównie dla prestiżu, o tyle giełda zapewnia także pieniądze. Prokom Software postanowił sprzedać w końcu ubiegłego roku swoje akcje, warte aż 260 mln zł, bo potrzebuje dużych pieniędzy - głównie na nabycie nowych technologii i oprogramowania. Jego aktywność koncentruje się przecież na wielkich projektach informatycznych, wymagających najnowocześniejszych narzędzi programistycznych. Także Apexim, który na parkiet trafi w najbliższych dniach, dzięki pieniądzom z publicznej sprzedaży akcji zyskał co najmniej 25 mln zł na rozszerzenie sieci dystrybucji i inwestycje w ulepszanie oferowanego przez siebie oprogramowania.

W ostatnim czasie również obaj "weterani" parkietu przeprowadzili nowe emisje akcji lub obligacji. ComputerLand dzięki sprzedaży swoich nowych papierów (w liczbie prawie 740 tys. - ich wartość rynkowa to obecnie 50 mln zł) rozbudował holding, kupując m.in. udziały w trzech nowych spółkach. W czerwcu 1996 r. 300 obligacji zamiennych na akcje na łączną sumę 30 mln USD wyemitował Optimus. Pieniądze wykorzystał na uruchomienie pięciu nowych linii do produkcji komputerów. Zainteresowanie obligacjami było olbrzymie, sprzedały się niemal na pniu. Przez pewien czas snuto nawet przypuszczenia, że jednym z nabywców papierów spółki z Nowego Sącza jest Microsoft. Dzięki tym pogłoskom Optimus na początku ub.r. przeżywał wielkie dni. W ciągu zaledwie miesiąca kurs akcji wzrósł ponad dwukrotnie - z 50 do ponad 100 zł. Ale kiedy Optimus wydał komunikat, w którym ogłosił, że Microsoft nie jest właścicielem obligacji, giełda zareagowała natychmiast: podczas notowań ciągłych kurs Optimusa spadł ze 135 zł do 117 zł, czyli o ponad 13%. Na początku marca br. nowosądecki producent komputerów był notowany po ok. 90 zł. za akcję. W rocznej perspektywie akcje Optimusa i tak należały do najlepszych na parkiecie - ich kurs wzrósł prawie dwukrotnie.

Gorzej radził sobie w ubiegłym roku ComputerLand, który jeszcze do niedawna był gwiazdą giełdy. Kurs jego akcji wzrósł od debiutu jesienią 1995 r. z 12 zł do 108 zł. Od sierpnia ub.r. papiery te potaniały prawie o połowę, a ostatnio ich kurs oscyluje wokół 60 zł za akcję. Trudno się dziwić: spółka obniżyła prognozy sprzedaży na 1997 r. (z 255 do 200 mln zł) i zysku netto (z 15,2 do 11,5 mln zł).

Kryzys weteranów

Nabywcy papierów Prokomu w ofercie publicznej mają powody do radości. Jego akcje w niedawnej ofercie publicznej sprzedawano po 75 zł, a po dwóch miesiącach (10 lutego br.) weszły na giełdę po 107 zł, dając inwestorom, którzy kupili jego akcje, 42% zysku. Na początku marca br. akcje Prokomu były warte jeszcze więcej - ok. 120 zł. A na giełdzie londyńskiej za kwity depozytowe, zastępujące akcje Prokomu, trzeba płacić równowartość 115 zł. Dobre nastroje posiadaczy akcji Prokomu to zapewne efekt znakomitych wyników, które osiąga spółka. Styczniowy zysk (6,1 mln zł) był ponad trzykrotnie wyższy od tego sprzed roku.

Zarówno ComputerLand, jak i Optimus po kilku latach dynamicznego wzrostu przychodów, dostali w ubiegłym roku wyraźnej zadyszki. Widać ją zwłaszcza po zastoju przychodów obu spółek. ComputerLand, który w latach 1995-1996 notował wzrost sprzedaży średnio o 70% rocznie, w 1997 r. tylko minimalnie prześcignął inflację, osiągając obroty o 18% wyższe niż przed rokiem. Zysk netto, rosnący dotąd o 80-90% rocznie, był w 1997 r. nominalnie zbliżony do tego z roku 1996 i nie przekroczył 11,7 mln zł.

Sprzedaż Optimusa za 1997 r. spadła: 94 tys. komputerów osobistych w porównaniu z 110 tys. sztuk w 1996 r. Wartościowo przychód był prawie równy temu z 1996 r. - ok. 505 mln zł. Ale w odróżnieniu od ComputerLandu spółka prezesa Romana Kluski zanotowała bardzo przyzwoity wzrost zysku netto - o prawie 60% - do poziomu 27,4 mln zł. Zadecydowało o tym bardzo korzystne saldo operacji finansowych.

W odróżnieniu od weteranów, stagnacji przychodu nie odczuł niedawny debiutant - Prokom. Jego ubiegłoroczna sprzedaż zamknęła się imponującą kwotą 178,6 mln zł (wzrost o 71% w porównaniu z rokiem poprzednim), ale za to zysk netto (44 mln zł) to tylko o ułamek procenta więcej niż w 1996 r. Najrówniejszą formę zaprezentował Apexim. Zarówno przychody (85,4 mln zł), jak i zysk (4,7 mln) były wyraźnie wyższe od poprzednich, odpowiednio o 62,5 i 175%.


TOP 200