Skuteczny przepis na innowacje

Od czasu spektakularnych sukcesów produktów firmy Apple cały świat biznesu zastanawia się, jak ująć w karby proces innowacji, by zapewnić stały dopływ produktów rewolucjonizujących rynek.

Problem w tym, że proces innowacji jako całość i każdy jego element z osobna ma paradoksalną naturę - zawsze da się znaleźć dwa przykłady będące potwierdzeniem skrajnie odmiennego podejścia do opracowywania nowych rozwiązań. Historia wynalazczości obfituje w przykłady znakomicie współdziałających tandemów, zespołów kilkuosobowych i niezwykle utalentowanych samotników; niektórym innowacjom służyła presja czasu, innym jego obfitość; w niektórych innowacjach z łatwością można doszukać się śladów doskonałej współpracy z przyszłymi ich użytkownikami, inni innowatorzy nikogo nie pytali o zdanie, a jednak czas wystawił ich rozwiązaniom pozytywne świadectwo. Jak zauważa Grzegorz Miechowski, prezes polskiej firmy zajmującej się produkcją gier komputerowych, gdyby innowację można było zamknąć w określonym procesie, napisano by odpowiedni program. Innymi słowy, poszukiwanie przepisu na produkty skazane na rynkowy sukces przypomina poszukiwanie Świętego Graala. Można jednak przyjrzeć się bliżej kilku uniwersalnym elementom procesu innowacyjnego, które decydują o tym, że jego produkt ma szanse powodzenie.

Punkt wyjścia

W amerykańskiej firmie doradczej BrightHouse, która zajmuje się opracowywaniem innowacji na zlecenie klientów, obowiązuje czterostopniowy model innowacji. W fazie badania konsultanci dyskutują z ekspertami i rozpracowują postawiony problem. W fazie inkubacji cała firma wydaje się zwalniać i zapadać w coś w rodzaju twórczej hibernacji, poszukując nowych skojarzeń. W fazie iluminacji, a następnie ilustracji nowe koncepcje nabierają kształtów. O ile większość firm wydaje się zupełnie dobrze wyobrażać sobie fazę badań czy ilustracji, o tyle inkubacja i iluminacja wymykają się łatwym receptom.

Partner do rozmyślań

W poszukiwaniu kreatywnej iskry doskonale sprawdza się maksyma: co dwie głowy, to nie jedna. Samotny geniusz to raczej wyjątek od reguły niż reguła, a los sprzyja tym, którzy pracują wspólnie - twierdzi Steve Johnson, autor książki "Where Good Ideas Come From" (Skąd się biorą świetne pomysły). James Watson, współodkrywca DNA i laureat Nagrody Nobla, podkreślał, że gdyby nie spotkał Francisa Cricka, prawdopodobnie nie odkryłby niczego ciekawego. Notabene w laboratoriach Cambridge, w których większość uczonych pracowicie eksperymentowała z białkami, a nikogo nie interesowały struktury DNA, obaj naukowcy mieli opinię leni, pasożytów i bumelantów. Ich niekończące się rozmowy i zabawy metalowymi elementami, z których próbowali złożyć strukturę DNA, budziły podejrzliwość i nieufność.

Z przekonania, że interesujące rozwiązania są owocem spotkania kilku umysłów, wyrastają projekty biur firmy Google na całym świecie, w których kładzie się nacisk na udostępnianie pracownikom przyjaznych, często nieformalnych przestrzeni dyskusji, których wzornictwo inspiruje kreatywność i zachęca do interakcji. "Nasze innowacje okazały się sukcesem, na rynku pojawiły się lepsze produkty, a ludzie byli nimi bardziej usatysfakcjonowani, bo kilku projektantów z otwartymi umysłami sprzymierzyło się z kilkoma zmyślnymi inżynierami i kilkoma użytkownikami, którzy lubili eksperymenty" - puentuje historię pierwszych zastosowań w odzieży sportowej firmy CAMP7 materiałów Thinsulate i Gore-Tex Thomas Lockwood, prezes firmy DMI i autor książki Design Thinking. W swojej książce zwraca uwagę między innymi na bardzo ciekawe zagadnienie kultury organizacyjnej tłumiącej innowacyjność. Innowacjom nie sprzyja kontrola, hierarchia, dążenie do produktywności i szybkiego sukcesu, podnoszenie wydajności, cięcie kosztów, rywalizacja, dążenie do zgodności z regulacjami, unikanie ryzyka i odpowiedzialności oraz rygorystyczne przestrzeganie procesów. Kultura innowacyjności jest kulturą uprawomocnienia pracowników, przyzwolenia na uczenie się na błędach, skuteczności, refleksji, współpracy i poczucia działania we wspólnym celu, zaufania, eksperymentu, uczciwości, prawdomówności i elastyczności.