Sieci społecznościowe niosą szanse i zagrożenia dla biznesu

Trudno jednak jest je lekceważyć i wybrać politykę "wspaniałej izolacji". Pozostaje więc jedynie pytanie: jak korzystać? Postaramy się na nie odpowiedzieć.

Pomocą w rozpoznaniu potencjału serwisów społecznościowych służą coraz częściej odpowiednie badania konsumenckie, takie jak to, przeprowadzone w dniach 21-28 października 2010 roku przez Interaktywny Instytut Badań Rynkowych na zlecenie . Wynika z nich, że użytkownicy portali społecznościowych odwiedzają je bardzo często - aż co czwarty robi to kilka razy dziennie. Informacji konsumenckich (dotyczących na przykład produktu, który zamierzają kupić) poszukuje jednak zaledwie co piąty użytkownik. Do celów konsumenckich najczęściej wykorzystywany jest i Nasza Klasa, a najczęściej podejmowane aktywności to zamieszczanie własnych opinii i dodawanie profilu marki do listy znajomych. Większość internautów nadal uważa, że najbardziej wiarygodnym źródłem informacji o organizacji i jej produktach są firmowe strony WWW i . Wygląda na to, że portale społecznościowe nie cieszą się zaufaniem konsumentów, którzy są zdania, że trudno znaleźć na nich wiarygodne informacje dotyczące produktów komercyjnych. Bardzo niewiele respondentów deklaruje, że kiedykolwiek zdarzyło im się kupić coś lub zrezygnować z zakupów pod wpływem informacji znalezionych na portalach społecznościowych. Nadal większy wpływ na zachowania konsumenckie mają fora i sklepy internetowe.

Po co tam być?

W Internecie pojawiają się często opinie, że sieci ze swej natury nie są właściwym miejscem do prowadzenia jakiejkolwiek działalności komercyjnej. Wydaje się, że taki pogląd jest grubo przesadzony. Facebook jest naturalnym środowiskiem dla wszelkiego typu stowarzyszeń, instytucji organizujących jednorazowe lub cykliczne wydarzenia z udziałem publiczności, jak też dla jednorazowych i długofalowych akcji społecznych. Jest również doskonałą platformą dla firm, których produkty są entuzjastycznie odbierane przez użytkowników i stają się elementem ich wizerunku, manifestując przynależność do danej grupy społecznej i wyrażając tożsamość użytkownika. Nie chodzi jedynie o kultowe gadżety czy markowe ubrania - równie dobrze status i osobowość użytkownika mogą odzwierciedlać wydawnictwa, restauracje, filmy, gry planszowe, urządzenia ogrodowe, sprzęt sportowy czy wydarzenia kulturalne. Gdzie produkt wiąże się z tożsamością użytkownika, tam Facebook może stać się użytecznym narzędziem w ręku jego producenta.

11,6 milionów

Polaków korzysta już z serwisów społecznościowych.

Użytkownicy swoim zachowaniem dowiedli, że "lubią" wiele stron całkowicie komercyjnych i skłonni są życzliwie przyjrzeć się promocji ulubionego sklepu. Ludzie naprawdę mają swoje ulubione marki - i to nie tylko dżinsów, ale też ciastek, aparatów fotograficznych, stacji benzynowych, majonezu, nawet długopisów - i nie darzą nienawiścią wszystkich produktów, za które muszą zapłacić. Zakupy są jedną z ulubionych rozrywek zachodniego społeczeństwa, i to rozrywek uprawianych często grupowo. Właśnie z tego względu na popularności zyskują serwisy zakupów grupowych - nie chodzi jedynie o możliwość upolowania okazji i rozegrania zakupów jak gry, lecz o aspekt społeczny, zrobienie tego wspólnie z innymi. Żyjemy w kulturze przedmiotu: ludzie kochają swoje przedmioty, identyfikują się z nimi i chcą mieć ich więcej. Chcą wiedzieć, gdzie najtaniej kupić ulubione buty i jak zapisać się na wyczekiwaną grę planszową w przedsprzedaży, by dostać ją w dniu premiery. Co więcej, chcą podzielić się swoją wiedzą i napisać recenzję ukochanego produktu, bo mają ukochane produkty - a firmom pozostaje to tylko wykorzystać. Nawet tym, którzy odżegnują się od konsumpcjonizmu, zdarza się darzyć gorącym uczuciem kolekcje książek, płyt czy komiksów - one również kiedyś przez kogoś zostały wyprodukowane.

Wydaje się zatem, że sieci społecznościowe są miejscem dla firm komercyjnych, ale pozostaje pytanie: jak w nich uczestniczyć i po co w nich uczestniczyć? Jedna z żelaznych zasad obecności w sieciach społecznościowych, takich jak Facebook czy Twitter, brzmi: "Daj fanom coś wartościowego, czego nie znajdą gdzie indziej". A zatem nie serwuj użytkownikom informacji prasowych ze strony internetowej ani nie zalewaj ich potokiem bezsensownych pytań mających sprowokować lawinę komentarzy.