Platformy low-code i no-code stają się coraz ważniejsze dla firm

Rozwiązania low-code i no-code przestają kojarzyć się z narzędziami dla fanów technologii i stają się częścią postępującej demokratyzacji programowania, zrodzonej z konieczności.

Low-code i no-code to przyszłość rynku / Fot. Ryland Dean, Unsplash.com

Low-code i no-code to przyszłość rynku / Fot. Ryland Dean, Unsplash.com

W 2022 r. pojawi się jeszcze więcej rozwiązań low-code i no-code, a także wzrośnie ich popularność wśród firm. Platformy te zmieniają się z czegoś dla użytkowników realizujących domowe projekty, w istotne elementy przyszłych strategii cyfrowych przedsiębiorstw.

W grudniu 2021 r. Airtable ogłosiła, że po ostatniej rundzie finansowania ma wycenę na poziomie 11 mld dol. Firma pozwala każdej osobie tworzyć oprogramowanie - zwłaszcza profesjonalistom, którzy nie są biegli w programowaniu. Ruch "low-code" i "no-code" przyciąga coraz więcej uwagi, a bardzo dużo zyskał jej w trakcie pandemii, kiedy wiele organizacji - od szpitali i jednostki rządowe, po korporacje i małe firmy - musiało opracowywać rozwiązania online w szybkim tempie i często z niskim budżetem.

Zobacz również:

  • 7 błędów, których należy unikać przy wdrożeniach low-code
  • Pracownicy każdego tygodnia marnują godziny na szukanie dokumentów
  • Angular JS odchodzi do lamusa

Zobacz: Menedżer haseł

Raport O'Reilly stwierdza, że mamy do czynienia z ruchem postępującej demokratyzacji programowania. "W czasach, gdy cyfrowa transformacja jest wszędzie, poleganie na działach IT i programistach jest nie do utrzymania" - stwierdzają autorzy. "Musimy umożliwić ludziom, którzy nie są programistami, tworzenie oprogramowania, którego potrzebują i rozwiązywanie ich własnych problemów obliczeniowych".

Jednocześnie zawodowi programiści nie mają powodu do niepokoju. Są i będą potrzebni, aby robić to, czego rozwiązania low-code i no-code nie potrafią. Wspomniane platformy raczej przyniosą jeszcze więcej pracy w świecie IT, niż cokolwiek zabiorą.

Sprawdź: Praca zdalna w 2022

Eksperci branżowi są zgodni co do tego, że low-code i no-code to coraz ważniejsze narzędzia dla firm. Nie brakuje prognoz, że potrzeby w zakresie rozwoju aplikacji w ciągu najbliższych pięciu lat łącznie przekraczają liczbę aplikacji stworzonych w ciągu ostatnich trzech dekad. Tymczasem zawodowych programistów jest zwyczajnie za mało, aby mogli sprostać takiemu zapotrzebowaniu.

Oczywiście rozwiązania low-code i no-code mają swoje wady, niemniej dla wielu firm są kluczowe przy tworzeniu niektórych aplikacji. Chodzi tutaj zwłaszcza o stosunkowo proste aplikacje wewnętrzne.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200