Ocena "piractwa"

W dniach 7 i 8 lipca 2004 r. polską prasę i telewizję obiegła informacja przesłana przez Business Software Alliance o stanie piractwa oprogramowania na świecie i w Polsce. Dziennikarze grzecznie przepisali podane w press release informacje i nikt nie pokusił się o zajrzenie do Raportu BSA, aby dowiedzieć się, w jaki sposób zebrano czyniące ponad 20%, a niekiedy nawet 90% użytkowników komputerów złodziejami we wszystkich krajach świata.

W dniach 7 i 8 lipca 2004 r. polską prasę i telewizję obiegła informacja przesłana przez Business Software Alliance o stanie piractwa oprogramowania na świecie i w Polsce. Dziennikarze grzecznie przepisali podane w press release informacje i nikt nie pokusił się o zajrzenie do Raportu BSA, aby dowiedzieć się, w jaki sposób zebrano czyniące ponad 20%, a niekiedy nawet 90% użytkowników komputerów złodziejami we wszystkich krajach świata.

Według polskiego prawa, kto bez uprawnienia rozpowszechnia lub kopiuje oprogramowanie podlega karze grzywny, ograniczenia wolności, przy czym, gdy osiąga z tego tytułu korzyści, to podlega karze pozbawienia wolności do lat 3, a jeżeli organizuje taką działalność przestępczą, to grozi mu od 6 miesięcy do lat 5 (szczegóły w ramce).

Przytaczam fragmenty z ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych dotyczące odpowiedzialności karnej za nielegalne użytkowanie lub kopiowanie oprogramowania, aby nie było wątpliwości co do moich intencji i poglądów. Nieuprawnione użytkowanie oprogramowania jest złodziejstwem z punktu widzenia moralnego, etycznego oraz prawnego.

Takie stanowisko nie zmienia jednak moich chęci zrozumienia, w jaki sposób IDC na zlecenie BSA wyliczyło współczynniki piractwa komputerowego, stawiając w Polsce w trudnej sytuacji moralnej ponad co drugiego użytkownika komputerów.

Dlatego też sięgnąłem do wspomnianego Raportu BSA opublikowanego na witrynie www.bsa.org, próbując go zrozumieć. Poniżej przedstawiam swoją analizę opisanej metodyki uzyskania takich wyników oraz mój prywatny do tego komentarz.

Współczynnik piractwa

Ocena "piractwa"

Rys. 1 Metodologia BSA i IDC dotycząca szacowania "piractwa"

Nowy Raport BSA został przygotowany po raz pierwszy przez IDC według nowej metodyki. Z natury rzeczy (inne źródła danych, inna analiza danych, inne metody estymacji) uzyskane wyniki nie mogą być wprost porównywane z wynikami z poprzednich raportów.

Podana formuła wyliczania wielkości pirackiego oprogramowania jest bardzo ogólna.

Współczynnik piractwa jest określany jako procent pakietów (packaged) oprogramowania zainstalowanych nielegalnie (pirated) do całego zainstalowanego oprogramowania. Dla porządku już tutaj dodajmy, że dotyczy to tylko komputerów PC użytkowanych bezpośrednio. Definicja ta została sformułowana na podstawie opisu z Raportu. Jednakże, gdy spojrzymy na zamieszczony tam rysunek (rys. 1), to nasuwa się kilka pytań.

Po pierwsze, na rysunku nie mówi się o pakietach oprogramowania (packaged software), ale o zainstalowanych jednostkach oprogramowania (SW Units) i nigdzie dalej w Raporcie nie definiuje się, czym jest ta jednostka (lub pakiet) oprogramowania.

Po drugie, nie wiadomo, co oznacza załadowane oprogramowanie (Software Load). Naturalne byłoby, że jest to przeciętna wartość (a może liczba tych jednostek) oprogramowania (określona przez Local Analyst Research) zainstalowana na jednym PC (Hardware Unit - mam nadzieję, że jest to pojedynczy PC).

Po trzecie, jeżeli w pierwszym wierszu jest szacowana liczba zainstalowanych jednostek oprogramowania, to w drugim wierszu - liczba zakupionych jednostek oprogramowania liczona przez podzielenie wartości sprzedanego oprogramowania przez oszacowaną średnią wartość systemu (a może pojedynczej jednostki?).

Pytania te można mnożyć, a analizowałem ten rysunek również po przeczytaniu reszty opisu i muszę powiedzieć, że go dalej nie rozumiem. A przecież to nie jest tak bardzo skomplikowane. Wystarczy oszacować (na podstawie ankiet i wywiadów), jaka jest rzeczywista przeciętna wartość oprogramowania na jednym PC, i stąd policzyć wartość użytkowanego oprogramowania, porównując to z wartością sprzedanego oprogramowania.

Spróbujmy jednak prześledzić dalszy opis STUDY METHODOLOGY tegoż Raportu. Na marginesie warto też poddać krytyce posługiwanie się w poważnym Raporcie pojęciem pirated software. Chyba lepiej by było używać terminu unlicensed software, czyli oprogramowanie nielicencjonowane, co oznacza, że zostało wykorzystane niezgodnie z jego licencją.

Metodyka badań "piractwa"

IDC podało, że poprzednie raporty analizowały tylko aplikacje biznesowe (zwiększania wydajności, biurowe, profesjonalne oraz wspomagające). W obecnym Raporcie poddano analizie również systemy operacyjne oraz aplikacje użytkowe (gry komputerowe, oprogramowanie prywatnych finansów oraz podobne).

Podany w metodyce opis nowego zakresu oprogramowania poddanego analizie jest jednak zbyt ogólny. Bowiem warto zapytać, czy dotyczy on również np. oprogramowania typu CAD, edukacyjnego (mającego inną wartość oraz system dystrybucji), obsługi kamer cyfrowych itp.

Pomijając chwilowo to zastrzeżenie, takie poszerzenie zakresu oprogramowania oczywiście będzie prowadzić do zwiększenia wartości współczynnika piractwa oraz traconej wartości. Stąd też nie należy się dziwić, że według IDC w ciągu roku wartość "odzyskanego wskutek likwidacji piractwa" rynku oprogramowania wzrosła z 13,1 mld USD w 2002 r. do ponad 50 mld USD w 2004 r. Nie można się przy tym zgodzić ze stwierdzeniem, że poszerzenie zakresu badań nie miało wpływu na zwiększenie współczynników piractwa "If the market studied is twice as big, losses will be twice as big given the same piracy rate". W oprogramowaniu komercyjnym, a w szczególności w grach komputerowych, liczba pirackich kopii jest z natury rzeczy znacznie większa. Można przy tym dodać, że większość tych kopii po skopiowaniu i jedno- lub nawet kilkakrotnym użyciu nie jest więcej używana. Po prostu gra się nie podoba lub co gorsza, nie działa dobrze na danym sprzęcie, który okazuje się za wolny.

Polska: piraci "zabrali" producentom 300 mln USD

Andrzej Maciejewski, Computerworld.pl

(2004.07.07) Według raportu przygotowanego wspólnie przez IDC oraz Business Software Alliance (BSA) ubiegłoroczny udział pirackich kopii w światowym rynku oprogramowania wyniósł 36%. Straty producentów sięgnęły 29 mld USD. W Polsce wskaźnik piractwa wyniósł 58%, a rynkową wartość dystrybuowanego nielegalnie oprogramowania oszacowano na 300 mln USD. W skali globalnej wartość oprogramowania zainstalowanego w ub.r. wyniosła 80 mld USD, z czego tylko aplikacje warte 51 mld USD pochodziły z legalnych źródeł. Skala piractwa w regionie Azji i Pacyfiku wyniosła w 2003 r. 53% (straty rzędu 7,5 mld USD), w Europie Wschodniej - 71% (2,1 mld USD), w Unii Europejskiej - 36% (9,6 mld USD), w Ameryce Łacińskiej - 63% (1,3 mld USD), na Bliskim Wschodzie i w krajach afrykańskich - 56% (1 mld USD), w Ameryce Północnej - 23% (7,2 mld USD).

Art. 116

1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności.

2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępczą, określoną w ust. 1, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.

4. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności.

Źródło: Ustawa o prawach autorskich i prawach pokrewnych


TOP 200