Myśleć coraz szybciej

Alan Key, jeden z luminarzy informatycznego świata, powiedział kiedyś, że jeśli ktoś chce przewidywać przyszłość, to najlepiej będzie, gdy sam ją wynajdzie. Esther Dyson przewiduje, ale nie proponuje konkretnych rozwiązań. Jej przemyślenia, dotyczące dalekosiężnego wpływu, jaki wywrze rozwój Internetu na biznes i życie społeczne w krajach rozwiniętych, są treścią książki 'Release 2.0'. Prezentowany fragment to próba wskazania tych cech, które będą stanowiły atuty dla szukających pracy w nadchodzących czasach 'usieciowionych rynków'.

Alan Key, jeden z luminarzy informatycznego świata, powiedział kiedyś, że jeśli ktoś chce przewidywać przyszłość, to najlepiej będzie, gdy sam ją wynajdzie. Esther Dyson przewiduje, ale nie proponuje konkretnych rozwiązań. Jej przemyślenia, dotyczące dalekosiężnego wpływu, jaki wywrze rozwój Internetu na biznes i życie społeczne w krajach rozwiniętych, są treścią książki 'Release 2.0'. Prezentowany fragment to próba wskazania tych cech, które będą stanowiły atuty dla szukających pracy w nadchodzących czasach 'usieciowionych rynków'.

No tak - ludzie wciąż poszukują pracy. Pracodawca może ich sprawdzić przez Internet, zaś poprawa efektywności procesu zatrudniania personelu doprowadzi do coraz większego rozziewu między tymi najbardziej poszukiwanymi a resztą przeciętnych czy nawet słabych pracowników. Cenione umiejętności to nie tylko twórcza błyskotliwość i inteligencja - to także postawa pracownika. Będzie ona ulegać poprawie, jeśli pracownik zdoła odnaleźć się w kulturze korporacyjnej, która mu odpowiada. W rozwoju własnych umiejętności i właściwej ich „sprzedaży” szczególnie ważne są cztery zagadnienia:

Kreatywność i inteligencja

Podstawowym talentem jest kreatywność zarówno artystyczna, jak i intelektualna. Świat zmienia się coraz szybciej i firmy, pragnące zająć prestiżową pozycję, będą musiały pozwolić na ciągły przepływ nowych rozwiązań i pomysłów, przeciwstawiony trzymaniu się jednej tylko technologii. Pracowników będzie się cenić nie za to, co wyprodukowali, ale za to co mogą wyprodukować.

Sukces odniosą ci, którzy potrafią tworzyć innowacyjne rozwiązania pozwalające ich firmie uzyskać przewagę konkurencyjną. Podstawowym zajęciem biznesu będzie tworzenie nowych produktów, procesów czy nawet modeli biznesowych. Coraz trudniej będzie utrzymać firmom stałą przewagę inaczej niż poprzez silną korporacyjną kulturę i społeczność, która odnawia się i utrwala zarazem poprzez tworzenie nowych rzeczy.

Coraz bardziej będzie się cenić pracowników za myślenie, przeciwstawione rutynowemu podążaniu za regułami. Wszystkie czynności rutynowe mogą zostać zautomatyzowane lub przekazane wyspecjalizowanym firmom. Te natomiast muszą wykonywać zadania z możliwie dużą efektywnością. A do tego potrzebne są nowe pomysły, aby lepiej wykonywać dotychczasowe zadania.

Ci, którzy są dobrzy w wykonywaniu poleceń, przetrwają, ale nie będą konkurencyjni. Ludzie zajmujący się obsługą firmy będą wartościowi o tyle, o ile potrafią dostosować się do zmian, przechowując zarazem zdrową kulturę korporacyjną. Ich zadaniem będzie implementacja idei tworzonych przez marzycieli zdolnych do podjęcia ryzyka. Nawet w chwili, gdy rynek stanie się bardziej efektywny i najbardziej poszukiwani pracownicy będą coraz częściej zmieniać pracodawców, firmy i współpracownicy docenią lojalność i wygodę, jako antidotum na bardziej płynny świat.

Wydajność na bieżąco

Druga ważna cecha to - trudno znaleźć właściwe określenie - osobowość wydajnościowa. Dominować będą ci, którzy potrafią szybko myśleć. Czy umiesz szybko udzielać odpowiedzi (co nie idzie w parze z wolnym myśleniem)? W erze sieci informatycznych będziemy mieli mniej czasu na myślenie, a za to trzeba będzie znacznie szybciej reagować - odpowiadając na list elektroniczny, czy biorąc udział w innej formie wirtualnej aktywności, np. wideokonferencji. Zdolność do działania na bieżąco będzie ważniejsza od solidnej pracy wytwórczej. Ci, którzy tworzą i redagują zawartość, będą nadal potrzebni, ale znacznie mniej od tych potrafiących np. prowadzić interaktywne dyskusje on-line. Te wszystkie cechy można ćwiczyć, bawiąc się w Internecie - tak samo, jak takie zabawki, jak żołnierzyki, czy samochodziki przygotowywały dzieci do zajęć typowych do mijającego stulecia. Jeśli ludzie robią coś dla zabawy, to będą i dla pieniędzy ...

Z chwilą gdy internetowe „lokalne sprzężenia zwrotne” znajdą powszechne zastosowanie, bardziej przydatni będą ludzie, umiejący prowadzić interakcję, wykorzystującą przekaz obrazu wideo, podobną do rozmowy telefonicznej czy znanej z internetowych dyskusji on-line, czyli zdalną obsługę klientów. Osoby, które dotąd pracowały w sklepach, będą teraz musiały sprzedawać w trybie on-line. Klienci będą wówczas oczekiwać czegoś więcej niż pomachania do nich ręką i okrzyku: ”Proszę tutaj”. Wyszkoleni internetowi sprzedawcy będą w stanie interpretować złożone polecenia, służąc w razie potrzeby pomocą tym klientom, którzy wolą kontaktować się z ”żywą” osobą. Co prawda rzeczy będą stawały się coraz prostsze, niemniej większość klientów woli, by obsługiwał ich człowiek, a nie system ekspercki. To brzmi bardziej przekonywująco, gdy kupno określonego swetra czy pary butów jest sugestią innego człowieka, a nie maszyny. Kto będzie chciał, by komputer mu doradzał, jak ma opiekować się małym dzieckiem? Sztuka perswazji to wciąż domena relacji międzyludzkich, a nie technik komputerowych.


TOP 200