Multimedialna szkoła

Szkoła bez kredy i z elektroniczną tablicą jest marzeniem twórców multimedialnych programów edukacyjnych i internetowych serwisów oświatowych. Współczesne technologie cyfrowe powinny uczynić naukę bardziej skuteczną i atrakcyjną. Sieci, komputery i CD-ROM-y mają przyczynić się do lepszego opanowania przez uczniów potrzebnych w XXI w. umiejętności. Czy ten scenariusz ma szansę ziścić się w najbliższych latach w polskich szkołach? I pytanie kluczowe: czy jest to scenariusz pozytywny?

Szkoła bez kredy i z elektroniczną tablicą jest marzeniem twórców multimedialnych programów edukacyjnych i internetowych serwisów oświatowych. Współczesne technologie cyfrowe powinny uczynić naukę bardziej skuteczną i atrakcyjną. Sieci, komputery i CD-ROM-y mają przyczynić się do lepszego opanowania przez uczniów potrzebnych w XXI w. umiejętności. Czy ten scenariusz ma szansę ziścić się w najbliższych latach w polskich szkołach? I pytanie kluczowe: czy jest to scenariusz pozytywny?

Oferta programów multimedialnych jest na polskim rynku coraz bogatsza. Nie są to już tylko produkty mającego przez pewien czas niemal monopolistyczną pozycję Optimusa-Pascala czy adaptacje zagranicznych wydawnictw, głównie amerykańskich. Coraz więcej polskich firm decyduje się na samodzielne, całościowe opracowanie własnych propozycji wydawniczych w formie elektronicznej. Zainteresowani mogą wybierać między encyklopediami multimedialnymi Fogry i PWN-u, między przeznaczonymi do użytku szkolnego CD-ROM-ami gdańskiego wydawnictwa Young Digital Poland a Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych z Warszawy. Powstają wciąż nowe serwisy internetowe, przeznaczone zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli czy rodziców. O docelowych grupach odbiorców informują już same adresy internetowe -http://sciaga.pl czyhttp://profesor.pl .

Na dysku i w sieci

Najbardziej radykalne i kompleksowe podejście do kształcenia multimedialnego w Polsce reprezentuje obecnie oferta Young Digital Poland. Wydawane przez tę firmę CD-ROM-y, zwane EduROMami, mają - w zamierzeniach ich twórców - w całości zastąpić tradycyjne, drukowane podręczniki. "Chcemy, aby EduROMy zostały wpisane na listę podręczników Ministerstwa Edukacji Narodowej" - mówi Andrzej Działdowski z działu marketingu gdańskiego wydawnictwa. - "Od początku do końca są robione właśnie z tą myślą, tak aby spełniały wszystkie wymagania stawiane szkolnym podręcznikom i mogły być na równoprawnych zasadach wybierane przez nauczycieli do pracy z uczniami". YDP zamierza sukcesywnie wprowadzać na rynek EduROMy do wszystkich przedmiotów będących w programie nauczania szkoły podstawowej i gimnazjum. Obecnie są już dostępne programy do czwartej klasy szkoły podstawowej i pierwszej gimnazjum.

EduROMy są częścią projektu i-Szkoła. Jego celem jest połączenie możliwości komputerów i programów multimedialnych z zasobami Internetu i innymi technologiami teleinformatycznymi. Według autorów przedsięwzięcia, ma powstać jednolity, spójny system wspomagający w sposób multimedialny proces nauczania w szkołach. Ma się w nim znaleźć m.in. specjalistyczny portal edukacyjny EduNET. Będzie on zawierał materiały edukacyjne dla uczniów, wskazówki dla nauczycieli oraz informacje dla rodziców. Powstanie także jego wersja dla telefonii komórkowej, pod nazwą EduWAP. Ważnym składnikiem i-Szkoły ma być EduLAN, czyli specjalne oprogramowanie do zarządzania szkolnymi . Ma ono ułatwić nauczycielowi zorganizowanie pracy grupowej, prezentację sieciowych zasobów multimedialnych i kontrolowanie działań uczniów. Pozwoli także na przekazywanie obrazu ekranu między poszczególnymi komputerami - uczeń będzie mógł oglądać na swoim ekranie to, co dzieje się na komputerze nauczyciela prowadzącego lekcję albo śledzić sposób rozwiązywania zadania przez jednego z kolegów.


TOP 200