Miasto inteligentnych

Strategiczną wizję zastosowania systemów informacyjnych w mieście należy budować nie tyle poprzez udrażnianie i usprawnianie infrastruktury, co poprzez zrozumienie synergii różnych systemów i zbliżenie ich do potrzeb mieszkańców.

Inteligencja, to kategoria pojęciowa ulegająca od jakiegoś czasu dziwacznej, marketingowej degradacji, skoro w reklamie telewizyjnej skazana na zajęcia domowe idiotka ratuje przed mężem wizerunek idealnej gospodyni z pomocą inteligentnego proszku do prania. Ostatnio dodanie słowa "inteligentny" ma też wzmacniać znaczenie złożonych systemów informacyjnych podkreślając, że ich wartość wykracza daleko poza proste przeliczenie kosztów integracji komputerów, sieci i oprogramowania na oszczędności wynikające z usprawnienia pracy. Inteligentne stają się czajniki i lodówki, tylko dlatego, że wyposażono je w sterujący nowymi funkcjami . Jednak wbrew tym wszystkim semantycznym manipulacjom, hasło "inteligentne miasto" może być czymś rzeczywiście inspirującym.

Miasto staje się inteligentne nie dzięki komputerom i światłowodom, ale przede wszystkim dzięki jego mieszkańcom, ich zdolności do uczenia się, innowacji i kreatywności. Technologie informacyjne mogą pomóc usprawnić w mieście wiele procesów, szczególnie w związku z obsługą infrastruktury. Chyba najciekawsze jest jednak to, że mogą być one przydatne w formującej się wśród mieszkańców klasie kreatywnej, która przyczynia się do rozwoju miasta i bez której życie w mieście byłoby nie do zniesienia. Klasa kreatywna, w rozumieniu Richarda Floridy, to ludzie wysoko wykształceni, wykonujący zawody wymagające rozwiązywania kompleksowych problemów i podejmowania niezależnych decyzji oraz mobilni. To oni korzystają z technologii informacyjnych w najbardziej zaawansowany, innowacyjny sposób, nawet jeżeli ich działania i talenty nie zależą bezpośrednio od technologii.

Potencjał intelektualny miasta zasilają szkoły, wyższe uczelnie, jednostki sektora badań i rozwoju, muzea, galerie, teatry, redakcje gazet, wydawnictwa, kina, biblioteki, czytelnie, księgarnie. Technologie informacyjne ułatwiają współpracę, dostęp do zasobów. W ten sposób powstają centra kultury, parki naukowo-technologiczne, kampusy uczelniane.

Budowanie infrastruktury miejskiej w powiązaniu z potrzebami klasy kreatywnej podnosi wartość i jakość wspólnej przestrzeni publicznej, sprawia, że chcą tam przebywać mieszkańcy zamiast zamykać się w mieszkaniach czy grodzonych osiedlach.

Oprzyrządowanie władzy

Kiedy mówimy o inteligentnym mieście, to zapewne nie chcielibyśmy materializacji fantastyczno-naukowych antyutopii z połowy ubiegłego stulecia, zapoczątkowanych być może przez "Pianolę" Kurta Vonneguta, czy wciąż powracający temat filmowy o komputerze z przerośniętym ego, przejmującym kontrolę nad światem ludzi. Z tego punktu widzenia, dążenie do totalnego usieciowienia wszechobecnych sensorów i kontroli nad nimi z jednego centrum dowodzenia, oferowane władzom miast przez informatyków, brzmi mało atrakcyjnie.

Z drugiej strony, to co jest potrzebne do skoordynowanego zarządzania złożonymi zasobami infrastruktury i co wymaga wyjątkowych środków w zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi, wyznacza cele wcale niełatwe do osiągnięcia, nawet jeżeli na rynku są już stosowne narzędzia techniczne. To z reguły dosyć poważne inwestycje w sprzęt, sieć, instalację, integrację, aplikacje i wdrożenia. Koszty utworzenia zintegrowanych, miejskich systemów zarządzania przy użyciu nowych platform technicznych są wprawdzie wielokrotnie niższe niż szacunki sprzed paru lat, ale wciąż niebagatelnym problemem jest współdziałanie i interoperacyjność wielu różnych służb miejskich oraz operatorów rozmaitych elementów infrastruktury.


TOP 200