Euro, euro!

W obliczu nadciągającej próby czasu, jaką w informatyce będzie początek roku 2000, wielu menedżerów nie zwraca dostatecznej uwagi na problemy związane z wprowadzaniem jednolitego, europejskiego pieniądza. Czy również w Polsce powinniśmy zajmować się tą kwestią?

W obliczu nadciągającej próby czasu, jaką w informatyce będzie początek roku 2000, wielu menedżerów nie zwraca dostatecznej uwagi na problemy związane z wprowadzaniem jednolitego, europejskiego pieniądza. Czy również w Polsce powinniśmy zajmować się tą kwestią?

Konsekwencje wprowadzenia wspólnej waluty dla informatyki gospodarczej

Wyobraźmy sobie, że każde z naszych 49 (jeszcze) województw ma własną walutę. W warszawskim obowiązuje talar, w krakowskim dukat, a w poznańskim floren wielkopolski, warty chwilowo 3,14159 denara gdańskiego. Nie warto zagłębiać się w rozważanie konsekwencji takiego systemu, tyleż śmiesznych, co nierealnych. Całe szczęście chciałoby się powiedzieć. Rzecz w tym, że tak właśnie wygląda obecnie europejski system walutowy - na niego też będziemy spoglądać z politowaniem i to wkrótce. Oto bowiem już 1. stycznia przyszłego roku rozpoczyna się trzecia faza wprowadzania do obiegu nowego, unijnego pieniądza - euro.

Nowe pieniądze

Podany przykład można by z łatwością podważyć, mówiąc, że nasze województwa zintegrowane są w ramach struktur państwa polskiego, w tym również finansowych. Niemniej państwa Unii Europejskiej dysponują również odpowiednimi instytucjami, a najsilniejszym argumentem w tym kontekście jest to, że euro staje się faktem. Takie rozwiązanie wydaje się być rzeczą oczywistą. Trzeba było jednak tysięcy lat rozwoju cywilizacji, aby do niego dojrzeć. Dotyczy to nie tylko pieniądza, ale systemu miar w ogóle. Dopiero w ostatnich dziesięcioleciach świat zgodził się na standardy Międzynarodowego Układu Jednostek SI, a i to nie wszędzie, i nie do końca.

Dziś jednak jesteśmy rozsądniejsi i nie traktujemy systemów miar i pieniądza w kategoriach narodowego być albo nie być. Czy Anglikom ubyło suwerenności dlatego, że zgodzili się na francuskie wynalazki, jakimi są metr i kilogram? Czy i my jesteśmy mniej "tożsami" kulturowo, używając litrów zamiast wiertli i garnców? Dodajmy jeszcze, że wiertel warszawski mierzył 30,15 litra, a gdański 13,68. Gdyby w dawnej Rzeczypospolitej były komputery, to zapewne szalałyby ze szczęścia, przeliczając to wszystko na achtele, beczki morskie i kwarty nowopolskie. A gdzie niegdysiejsze łokcie, pręty, staje i inne laski. Wszystko, jako żywo, miary długości. I jakież ułatwienie dla handlu! Rozumie to nie tylko kupiec, ale i turysta, tracący na każdej wymianie pieniądza. Ale nic za darmo pod słońcem. Euro musi również kosztować. Zobaczmy zatem ile, a przede wszystkim kiedy owe koszty trzeba będzie ponieść, tak, aby uwzględnić je, planując odpowiednie przedsięwzięcia informatyki gospodarczej.

Rozkład jazdy

Początki dochodzenia do Europejskiej Unii Walutowej (EUW) datują się na lipiec 1990 r. Wówczas podjęto decyzję o współpracy państw UE w tej kwestii. Kolejna faza przygotowań zaczęła się w 1994 r., kiedy to banki centralne poszczególnych państw zaczęły koordynować swe działania, tworząc zalążek przyszłego Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Szczyt madrycki Unii w grudniu 1995 r. wprowadza nazwę "euro" i określa scenariusz jego wprowadzenia. Rok później, w Dublinie, uczestnicy szczytu podpisują tzw. pakt stabilizacyjny - następuje oficjalna prezentacja wzorów banknotów. Kolejnym ważnym momentem będzie ustalenie państw uczestniczących od początku w EUW, co - na podstawie wyników gospodarczych z 1997 r. - nastąpi w najbliższych miesiącach (najprawdopodobniej 2. maja).


TOP 200