Dwa światy

Trudno dziś mówić o barierach komunikacyjnych między informatykami a innymi grupami zawodowymi, by nie zostać posądzonym o lekceważenie którejś ze stron. Bariery te są jednak trwałym elementem współczesnej rzeczywistości społeczno-kulturowej.

Trudno dziś mówić o barierach komunikacyjnych między informatykami a innymi grupami zawodowymi, by nie zostać posądzonym o lekceważenie którejś ze stron. Bariery te są jednak trwałym elementem współczesnej rzeczywistości społeczno-kulturowej.

Bariery komunikacyjne są faktem kulturowym, niezależnym od osobistych umiejętności, preferencji, poziomu wykształcenia czy współczynnika inteligencji. Mają zdecydowanie szersze tło niż tylko hermetyczność specjalistycznego języka i psychologiczne problemy we wzajemnych kontaktach. Zjawisko to powstało w wyniku procesu historycznego, związanego z wydzielaniem się kolejnych nauk szczegółowych z filozofii i rozwojem gospodarki rynkowej. Jego konsekwencje jednak mogą dotknąć w wyraźny, namacalny sposób każdego z nas - niezależnie od tego, którą ze stron podziału reprezentujemy. W poszerzającą się lukę komunikacyjną wchodzą bowiem mechanizmy rynkowe, które zaczynają dyktować własne warunki przyswajania przez społeczeństwo najnowszych technologii i wyników badań naukowych. Miejsce dyskusji o kształcie współczesnej cywilizacji i miejscu człowieka w świecie zajmują mechanizmy marketingu i reklamy. Widać to wyraźnie w odniesieniu do genetyki i biotechnologii.

Między duchem a materią

Dawniej refleksja o świecie i życiu człowieka była prowadzona w jednym obszarze, pod skrzydłami filozofii. Badania świata ożywionego i nieożywionego były częścią jednego, wszechogarniającego przedsięwzięcia, zwanego dociekaniami filozoficznymi. Centralnym punktem refleksji filozoficznej starożytnych myślicieli był człowiek. Jego postępowanie miało być oddane we władzę rozumu. Sokrates uważał, że tylko na drodze intelektualnej można dotrzeć do jedynej, obiektywnej prawdy. Poznawanie świata polegało więc na uzgadnianiu znaczenia pojęć ogólnych, takich jak dobro, piękno, harmonia.

W okresie średniowiecza racjonalizm humanistyczny stracił znaczenie na rzecz instancji nadrzędnej wobec wszechświata - Boga. Wszystko, co istnieje, poddane zostało woli Bożej. Dominujące stało się przekonanie, że wszystkie składniki rzeczywistości zawdzięczają swój byt nie własnej mocy istnienia, lecz woli istoty nadprzyrodzonej.

Dualistyczne pojmowanie istoty człowieczeństwa i wszechświata wprowadził do filozofii europejskiej w XVII w. Kartezjusz. Jego zdaniem, człowiek należy do dwóch porządków istnienia. Wpływ Boga ogranicza się do aktu stworzenia, potem rzeczywistością rządzą prawa mechaniki. Również organizmy żywe to rodzaj mechanizmów, a ich zachowania to mechaniczne reakcje.

La Mettrie natomiast w swojej koncepcji człowieka-maszyny całkowicie uzależnił życie ludzkie od praw natury. Wszystkie cechy przysługujące rodzajowi ludzkiemu uznał za wynik działania powszechnych zasad mechaniki rządzących rozwojem przyrody.

Od filozofii do nauki

Z czasem każdy z wyróżnianych przez filozofów wyznaczników ludzkiej kondycji i istoty wszechświata stawał się przedmiotem wyodrębniających się stopniowo z filozofii nauk szczegółowych, takich jak psychologia, teologia, biologia. W ich obrębie kształtowały się specyficzne, im tylko właściwe metody badań. Coraz bardziej niezrozumiały dla innych badaczy stawał się także język opisu wyników specjalistycznych prac badawczych.

Ostatnim okresem wspólnej drogi rozwojowej poszczególnych dziedzin wiedzy było oświecenie. Co prawda dominujące znaczenie uzyskały w tym okresie nauki przyrodnicze, ale wiedza ludzka ujmowana wciąż była jako jedność. Nie wytworzył się jeszcze dominujący w późniejszym okresie podział na nauki ścisłe i humanistykę. Nauki społeczne były traktowane jako kontynuacja poznawania przyrody. Przekonanie o możliwości dotarcia do obiektywnej prawdy zachęcało do stosowania metody eksperymentalnej na różnych płaszczyznach i obszarach naukowych dociekań.


TOP 200