Analityczne podejście

Coraz więcej firm pretendujących do miana Lidera Informatyki przechodzi już od prostego gromadzenia danych pozyskanych w wyniku obsługi bieżących działań do wyciągania z nich wniosków i odkrywania występujących w nich prawidłowości służących wspomaganiu decyzji biznesowych.

Porównanie zakresu i skali stosowania rozwiązań informatycznych wykraczających poza prostą rejestrację danych i sporządzanie z nich mało złożonych sprawozdań, wykonane m.in. na podstawie analizy ankiet uczestników kolejnych edycji konkursu Lider Informatyki, pozwala dostrzec nie tylko - co może wydawać się oczywiste - rosnącą dojrzałość tych rozwiązań, ale też nie zawsze udane poszukiwania dróg dalszego w tym zakresie rozwoju. Gdy spojrzeć na ankiety z ostatnich 10 lat okazuje się, że dokonania z początku tego okresu, pozwalające pretendować do tytułu lidera, obecnie są czymś zwyczajnym i oczywistym. Pośród przedsiębiorstw przemysłowych wyróżniające jest teraz już nie samo zastosowanie systemu ERP, ale dopiero jego skala i zakres. Banki, z kolei, dawno mają za sobą centralizację rozproszonych kiedyś systemów oddziałowych. Obecnie podejmują już próby wychodzenia daleko poza li tylko sprawną obsługę informatyczną bieżących potrzeb klientów.

Uogólniając, można powiedzieć, że organizacje zaliczające się do krajowej czołówki w dziedzinie zastosowań informatyki, dawno przeszły początkowe stadia wdrożeń i obecnie są na różnych etapach bardziej zaawansowanego rozwoju. Rozwój ten, co oczywiste, za podstawę ma dotychczasowe dokonania. Za ich główny produkt można uznać zgromadzone zasoby danych i informacji. Kolejny zaś możliwy etap rozwoju polega na potraktowaniu tego produktu ponownie jako surowca i poddaniu go rafinacji w wyniku dalszych przekształceń.

Gromadzić z sensem

Przejście od prostego gromadzenia danych pozyskanych w wyniku obsługi bieżących działań (transakcje finansowe, sprzedaż wyrobów i usług, operacje produkcyjne itp.) do wyciągania z nich wniosków i odkrywania występujących w nich prawidłowości, wydaje się zadaniem prostym i oczywistym. Tak przynajmniej przedstawiają to dostawcy rozwiązań informatycznych z tego zakresu, obejmujących hurtownie danych i narzędzia określane nieprzetłumaczalnym na polski terminem "business intelligence". W praktyce jednak okazuje się, że nie jest to ani proste, ani tym bardziej oczywiste.

Do najczęściej popełnianych błędów (czego nie potrafią się nieraz ustrzec i pretendenci do tytułu lidera) należy podejmowanie wysiłku gromadzenia danych bez wyraźnie określonego celu. Często - i nie bez udziału dostawców rozwiązań oraz doradców - powtarza się tu scenariusz z okresu wczesnej komputeryzacji, kiedy to decyzje podejmowano na zasadzie: skoro opłaca się to temu z lewej, i temu z prawej, to przecież i nam musi się to opłacić. Potem zaskoczeniem okazują się być wysokie koszty gromadzenia danych i kłopotliwy brak widocznych korzyści.