Pogadamy z maszyną

O tym, co nowego technologia przyniesie światu sieci w ciągu najbliższych dziesięciu lat, rozmawiają: Marc Andreesen, Tim Berners-Lee i Vint Cerf - ludzie, którzy przyczynili się do powstania czegoś, co dziś nazywamy Internetem.

O tym, co nowego technologia przyniesie światu sieci w ciągu najbliższych dziesięciu lat, rozmawiają: Marc Andreesen, Tim Berners-Lee i Vint Cerf - ludzie, którzy przyczynili się do powstania czegoś, co dziś nazywamy Internetem.

Jak komputer, to Internet

Marc Andreesen: Nieważne gdzie się pojedzie, zawsze będziemy mieli dostęp do komputera, który pozwoli połączyć się z naszym miejscem w sieci, zawierającym prywatne informacje. Jeśli więc trzeba popracować nad dokumentem w biurze, a następnie przenieść się do samolotu, na pokładzie będzie terminal, który to umożliwi. To samo w pokoju hotelowym, w kieszeni marynarki podczas jutrzejszej podróży taksówką, pojutrze w kolejnym biurze... wszędzie.

Vint Cerf: Moc obliczeniowa powinna być powszechnie dostępna, rozproszona na świecie. Oczywiście, praca na danych lokalnych będzie zajmować nam część czasu, nawet jeżeli będziemy mieli podłączenie do sieci. Zaleta uzyskiwania dostępu do Internetu polega na możliwości skorzystania z baz danych i mocy obliczeniowej, które bez Internetu byłyby nieatrakcyjne cenowo. Zwiększenie przejrzystości tych zasobów, tak aby można było dostać się do właściwej informacji o właściwym czasie, odkryje ekscytujące korzyści z utrzymywania ciągłego połączenia z siecią.

Poszukiwana infrastruktura

M. Andreesen: Celem jest prowadzenie w pełni dynamicznego handlu za pośrednictwem Internetu, gdzie każda firma obecna jest w sieci i na bieżąco podejmuje decyzje kupna-sprzedaży. Może organizować przetargi na produkty w czasie rzeczywistym, uczestniczyć w innych przetargach na całym świecie. Jednak większość systemów potrzebnych do urzeczywistnienia tych zamierzeń jeszcze tak naprawdę nie istnieje.

V. Cerf: Jedną z moich ulubionych fantazji jest wizja prawie odruchowego uruchomienia określonej usługi towarzyszącej w reakcji na przeprowadzaną w sieci transakcję. Na przykład, jeżeli obie zaangażowane strony są wobec siebie podejrzliwe, ktoś trzeci może i jednej, i drugiej osobie zaoferować ubezpieczenie. Wszystko może być uruchamiane automatycznie. To nawet miejsce na konkurencję, jeżeli tylko będziemy umieli wykorzystać odpowiednie techniczne mechanizmy.

T. Berners-Lee: Pierwsza faza rozwoju spowodowała, że WWW jest jedną wielką książką, którą ludzie mogą przeglądać. To jest wspaniałe. Ale faza druga uczyni z WWW jedną wielką bazę danych. Pośrednik sprawdzi, czy określona transakcja nie narusza naszych wymagań odnośnie do poziomu ochrony prywatności, finansowego bezpieczeństwa. I czy ludzie, z którymi mamy do czynienia, są godni naszego zaufania, zgodnie z obranymi wcześniej kryteriami. Lecz zanim coś takiego będzie możliwe, należy stworzyć infrastrukturę, do której podstawowe dla handlu elektronicznego dane, coś w rodzaju kart katalogowych firm, będą przenoszone.

V. Cerf: Niezwykle atrakcyjną cechą niektórych aplikacji sieciowych jest to, że np. zamiast wysyłać duży, 25-megabajtowy plik PowerPointa jako załącznik do wiadomości e-mail, można wysłać bardzo krótką wiadomość z odnośnikiem do tego pliku. Jeżeli chcemy coś z nim zrobić, aplikacja zainicjuje odpowiednie działania na innym komputerze podłączonym do sieci albo wydrukuje plik w innym miejscu, bez konieczności przesyłania pliku do naszego komputera przez łącze o - być może - niewielkiej przepustowości. Pomysł połączenia wielu komputerów w wielu miejscach po to, by wykonywały zadania, które w przeciwnym razie byłyby wykonywane lokalnie, wydaje mi się więc całkiem atrakcyjny.

T. Berners-Lee: Nasza praca składa się m.in. z przesyłania dokumentów używających różnego słownictwa i w różnych językach, lecz można częściowo rozumieć jeden z nich i rozwinąć zdolność przejścia na ten język, aby sobie poradzić. Z językiem XML i Resource Definition Format wbudowujemy w technologię umiejętność częściowego rozumienia. Zmiana ta będzie bardzo istotna dla rozwoju aplikacji sieciowych.


TOP 200