Nic nie będzie już takie samo

Obecny czas dekoniunktury przyniesie wiele zmian w relacjach między pracodawcami a pracownikami. Wiele z nich może mieć korzystny wpływ na przyszły charakter tych niełatwych relacji.

Obecny czas dekoniunktury przyniesie wiele zmian w relacjach między pracodawcami a pracownikami. Wiele z nich może mieć korzystny wpływ na przyszły charakter tych niełatwych relacji.

Trudna sytuacja na rynku pracy, której świadkami jesteśmy od kilkunastu mie-sięcy, dotknęła już wszystkich - zarówno menedżerów, jak i ich podwładnych. Dała się we znaki pracownikom, od których wymaga się podniesienia efektywności pod groźbą zwolnienia, i menedżerom, którym przychodzi wcielić w życie te groźby. Jak opowiada prezes jednej z nieźle prosperujących spółek internetowych, moment, w którym został zmuszony do zwolnienia 7 osób, należy do jednego z najgorszych doświadczeń w jego życiu zawodowym. Mimo to coraz więcej firm decyduje się na restrukturyzację zatrudnienia. Obcina premie i wydatki na fundusz socjalny, obniża czy zamraża zarobki, często proponując także pracownikom rejestrację własnej działalności i rozpoczęcie pracy na własny rachunek. "Praktycznie codziennie dzwonią do mnie osoby, które poznałem np. prowadząc dotychczasowe akcje rekrutacyjne, z pytaniami o oferty. Większość z nich ma nawet pracę, jednak zauważa, że w ich firmach dzieje się coś niedobrego i zaczyna odczuwać niepokój" - mówi Dariusz Kowalczyk, do niedawna dyrektor ds. personalnych w IMG Polska, dziś niezależny konsultant.

Informatycy odczuwają ten kryzys tym dotkliwiej, że nastąpił po kilkuletnim okresie prosperity tej grupy zawodowej. Dynamiczny rozwój rynku zmusił firmy do zatrudnienia rzeszy często mocno przepłacanych specjalistów, co wywindowało zarobki całej grupy. Teraz, gdy spadła liczba nowych projektów, a największe firmy wstrzymały swoje decyzje inwestycyjne, przynajmniej dla części z nich nie ma zajęcia. Spadek zapotrzebowania na informatyków i poziomu oferowanych zarobków dodatkowo pogłębiło kilka innych czynników: wejście na rynek pokolenia wyżu demograficznego, wzrost popularności informatyki wśród studentów wyższych uczelni, a także racjonalizacja wydatków na nowoczesne technologie. Wszystko to doprowadziło do poważnych zmian w relacjach między informatykami a ich pracodawcami.

Druga twarz szefa

Wystarczyło kilka miesięcy dekoniunktury, abyśmy poznali z reguły skrywane do tej pory drugie oblicze pracodawców. Opóźnienia w wypłatach, wydłużanie godzin pracy, obchodzenie przepisów prawnych regulujących stosunki między podwładnymi a pracodawcami, wykorzystywanie pracowników zatrudnionych na okresie próbnym - to tylko część repertuaru sztuczek stosowanych przez szefów, także wobec informatyków. Oczywiście wiele z tych działań jest podejmowanych z myślą o przetrwaniu firmy na rynku. Zastrzeżenia budzi jednak arbitralna forma wprowadzania tych niekorzystnych zmian. "Te same kroki można zakomunikować na dwa różne sposoby. Czasem wystarczy pozostawienie pracownikom nawet minimalnej możliwości wyboru. Tymczasem w tej chwili nawet w renomowanych firmach zmiany te są wprowadzane bez nawet najmniejszej próby konsultacji z samymi zainteresowanymi" - mówi jeden z warszawskich łowców głów.


TOP 200