Zdawać, ale po co

Można być certyfikowanym inżynierem w zakresie wszystkich technologii sieciowych i mieć problemy ze znalezieniem pracy. Można nie posiadać formalnego świadectwa umiejętności i nie mieć żadnych problemów z zatrudnieniem. Dziś odpowiednia liczba certyfikatów gwarantuje tylko jedno: żaden dział personalny nie odrzuci naszego CV już na wstępnym etapie selekcji.

Można być certyfikowanym inżynierem w zakresie wszystkich technologii sieciowych i mieć problemy ze znalezieniem pracy. Można nie posiadać formalnego świadectwa umiejętności i nie mieć żadnych problemów z zatrudnieniem. Dziś odpowiednia liczba certyfikatów gwarantuje tylko jedno: żaden dział personalny nie odrzuci naszego CV już na wstępnym etapie selekcji.

Historia Marcina jest tu znamienna. Zaraz po studiach podjął pracę w firmie świadczącej usługi sieciowe, która realizując małe zlecenia bez autoryzacji dostawców upadła na początku ub.r., u szczytu dekoniunktury. Przez pół roku szukał pracy. Jednak ze względu na niewielki 1,5-roczny staż żadna z firm nie odpowiadała nawet na jego aplikacje. Trochę z desperacji, trochę z braku zajęcia Marcin przystąpił do egzaminów na stopień CCNA, który zdał. Oferty nie posypały się jak z rękawa, jednak zaczął przynajmniej otrzymywać zaproszenia na rozmowy kwalifikacyjne. Wreszcie po kolejnych trzech miesiącach znalazł pracę w firmie IT. "Na jednym ze spotkań usłyszałem, że mój rozmówca ceni ludzi, którzy sami do czegoś dążą" - opowiada. W najbliższych miesiącach Marcin planuje sukcesywne zdobywanie kolejnych tytułów. Przymierza się do zdobycia certyfikatu z zakresu Linuxa, gdyż uważa, że właśnie ten system stanie się wkrótce głównym w zastosowaniach biznesowych.

Certyfikat, nie gwarant

Dziś wszyscy już wiedzą, że żaden, nawet najrzadszy certyfikat automatycznie nie zapewni pracy. Wprawdzie, mimo trudnej sytuacji rynkowej, posiadacze tytułów CCIE (Cisco Certified Internetwork Expert), MCNI (Master Certified Novell Instructor) czy kilku innych równie rzadkich nie muszą martwić się o przyszłość. Jednak oferty dla osób o tak wysokich kwalifikacjach nie pojawiają się co dzień. Nie każda firma jest też skłonna przebić ofertę dotychczasowego pracodawcy, który zazwyczaj zainwestował w rozwój pracownika i zrobi wiele, by go zatrzymać.

Posiadanie certyfikatu na pewno jednak ułatwi znalezienie zatrudnienia. Każdy chyba szef, mając do wyboru osoby o podobnym wykształceniu i doświadczeniu, z których jedna legitymuje się niezależnym certyfikatem, druga nie, wybierze tę pierwszą. Tym bardziej że w dzisiejszych czasach mało kto może sobie pozwolić na dyktowanie warunków, a więc oczekiwania płacowe obu kandydatów nie będą zapewne drastycznie się różnić.

Zdobycie certyfikatu znacząco poszerza również krąg poszukiwań. Mimo kryzysu na rynku IT, jest wiele firm, z autoryzacjami największych koncernów, które radzą sobie dobrze. Zdobywają nowych klientów, do których obsługi potrzebują certyfikowanych specjalistów. Z podobnego założenia wychodzą także najwięksi użytkownicy technologii IT. Skoro mogą wybierać, wolą zminimalizować ryzyko zatrudnienia nieodpowiedniej osoby - wybierając specjalistę o udokumentowanym doświadczeniu. Wiedzą, że tylko ludzie o odpowiedniej wiedzy (zbliżonej do tej posiadanej przez dostawców) mogą zweryfikować jakość usług świadczonych na rzecz firmy.


TOP 200