Zawsze w zasięgu

Trudność w projektowaniu infrastruktury bezprzewodowej dla średniej firmy polega na oszacowaniu zapotrzebowania na przepustowość WLAN. Wiadomo tylko że zasięgiem sieci musi być objęte całe biuro.

Trudność w projektowaniu infrastruktury bezprzewodowej dla średniej firmy polega na oszacowaniu zapotrzebowania na przepustowość WLAN. Wiadomo tylko że zasięgiem sieci musi być objęte całe biuro.

Gdyby ślepo wierzyć zapewnieniom producentów sieci bezprzewodowych, to można by przyjąć, że do obsłużenia 140 użytkowników w biurze, które w całości mieści się na planie prostokąta o rozmiarach ok. 60 x 50 m, w zupełności wystarczą dwa punkty dostępowe sieci (access points). Większość producentów chwali się bowiem, że dostarczane przez nich urządzenia zgodne ze standardem IEEE 802.11b o przepustowości 11 Mb/s mogą obsłużyć do 128 lub nawet 256 użytkowników, a zasięg na powierzchni biurowej wynosi 100 m.

Praktyka odbiega od informacji z folderów reklamowych. Użytkownik siedzący kilkanaście metrów od access pointu może znajdować się już na granicy zasięgu. Rzeczywista przepustowość transmisji zależy nie tylko od odległości, ale także od liczby użytkowników korzystających z jednego punktu - pasmo 11 Mb/s jest dzielone między wszystkich.

Jaka jest więc praktyka?

Rozmieszczenie punktów dostępowych sieci bezprzewodowych w nowym biurze o powierzchni 1700 m<sup>2</sup>

Rozmieszczenie punktów dostępowych sieci bezprzewodowych w nowym biurze o powierzchni 1700 m<sup>2</sup>

W zastosowaniach biurowych podstawowym ograniczeniem sieci bezprzewodowych jest mała przepustowość. W praktyce ze współdzielonego pasma 11 Mb/s, oferowanego przez jeden punkt dostępowy, może korzystać maksymalnie do 25 użytkowników - w zależności od częstotliwości dostępu do sieci i wolumenu przesyłanych danych. Z uwagi na to, że pracownicy opisywanej firmy dosyć intensywnie korzystają z Internetu, przesyłają pocztą duże załączniki (rysunki, zdjęcia, opisy techniczne itd.), warto przyjąć, iż z jednego punktu będzie korzystać maksymalnie 15 użytkowników. Oczywiście, bez względu na rozstawienie punktów dostępowych może się zdarzyć, że więcej użytkowników znajdzie się w jednym czasie np. w sali konferencyjnej, ale w przypadku takich sporadycznych sytuacji zapewnienie im komfortu pracy w sieci nie jest krytyczne.

Czynnikiem decydującym o wygodzie korzystania z sieci bezprzewodowej jest więc odległość od punktu dostępowego. Wraz z odległością słabnie sygnał radiowy i rośnie liczba błędów transmisji. Standardowo punkt dostępowy i karta sieciowa "uzgadniają", że w celu zredukowania liczby błędów zmniejszą przepustowość transmisji. W technologii IEEE 802.11b maleje ona skokowo - z 11 Mb/s do 5,5 Mb/s, następnie do 2 Mb/s i w końcu do 1 Mb/s. Administrator może zmienić tryb pracy punktów dostępowych tak, by szybkość transmisji nie malała nawet wtedy, gdy występuje coraz więcej błędów.

Na wydajność punktu dostępowego (a co za tym idzie liczbę równolegle obsługiwanych użytkowników) nie wpływa szyfrowanie transmisji. Za obsługę procedur szyfrowania, dynamicznego generowania i wymiany kluczy szyfrujących odpowiadają dedykowane układy wbudowane w punkty dostępowe.

Analiza współczesnych sieci bezprzewodowych skłania do dość pesymistycznej konkluzji. Najpopularniejsze obecnie sieci 802.11b nie są w stanie zastąpić tradycyjnych instalacji kablowych w tych zastosowaniach, które wymagają wysokich przepustowości. Tam, gdzie z usług jednego punktu ma korzystać kilku użytkowników, praca wymagająca transferu dużych plików jest raczej niemożliwa. Sieci bezprzewodowe sprawdzają się bowiem tylko w zadaniach nie wymagających dużego pasma: obsłudze poczty elektronicznej, sporadycznym kopiowaniu plików z serwera i na serwer, przeglądaniu stron WWW.

W hipotetycznej 150-osobowej firmie warto więc podłączyć do sieci bezprzewodowej tylko tych użytkowników, którzy korzystają z komputerów przenośnych. Jest ich 55. Do stacji graficznych i innych "pasmożernych" komputerów konieczne jest doprowadzenie okablowania miedzianego.

Wyposażenie szafy dystrybucyjnej

Projektując wyposażenie serwerowni, informatycy firmy założyli, że zamiast wielu niezależnych przełączników, zastosują przełącznik modularny o dużej przepustowości, umożliwiający przełączanie pakietów zarówno w drugiej, jak i trzeciej warstwie. Musi on umożliwiać obsługę połączeń 10/100 Mb/s i zapewniać możliwość podłączenia firmowych serwerów i stacji roboczych (Macintosh) za pośrednictwem łączy Gigabit Ethernet.

Rozwiązaniem ze średniej półki, a jednocześnie spójnym z pozostałymi elementami infrastruktury sieciowej jest modularny przełącznik 3Com Switch 4007. Ma on siedem gniazd na moduły rozszerzeń i w maksymalnej konfiguracji obsługuje 216 portów 10/100 Mb/s lub 54 porty Gigabit Ethernet. Cena przełącznika 3Com Switch 4007 jest zależna od konfiguracji.

Za szafę dystrybucyjną o standardowej wysokości 42U w najtańszej wersji trzeba zapłacić ok. 2500 zł.


TOP 200