Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o informatyzacji

Wokół działu administracji rządowej "informatyzacja" nagromadziło się wiele niedopowiedzeń, przeinaczeń i mitów. Oto zestaw pytań i odpowiedzi, które - mamy nadzieję - uporządkują dyskusję na ten temat oraz przygotują grunt do likwidacji tego działu.

Wokół działu administracji rządowej "informatyzacja" nagromadziło się wiele niedopowiedzeń, przeinaczeń i mitów. Oto zestaw pytań i odpowiedzi, które - mamy nadzieję - uporządkują dyskusję na ten temat oraz przygotują grunt do likwidacji tego działu.

Najwyższy czas poważnie porozmawiać o pięciu latach funkcjonowania działu "informatyzacja". Na naszych oczach dogorywa i nie warto go reanimować. Na jego miejsce proponujemy - tak ja to postuluje PIIT - albo połączenie działów "łączność" i "informatyzacja" w dział "społeczeństwo informacyjne", albo rozdzielenie spraw dotyczących e-rozwoju od informatyzacji administracji publicznej oraz jej systemów i sieci poprzez przeniesienie tych zagadnień do działu "administracja publiczna". Tymczasem zachęcamy do lektury poniższych pytań i odpowiedzi. Pytania pochodzą z autentycznych wypowiedzi, odnotowanych w ciągu minionych lat.

1. Czy informatyzacja kraju znaczy to samo co społeczeństwo informacyjne?

Debata na temat społeczeństwa informacyjnego w Europie została zapoczątkowana słynnym raportem Bangemanna z 1994 r. "Europa i społeczeństwo globalnej informacji. Zalecenia dla Rady Europy". Proponował on 10 inicjatyw mających na celu rozwój technik teleinformacyjnych:

  • telepraca
  • szkolenia na odległość
  • sieci łączące uczelnie i jednostki badawcze
  • usługi teleinformatyczne dla MSP
  • zarządzanie ruchem drogowym
  • kontrola ruchu powietrznego
  • sieci na użytek sektora zdrowia
  • komputeryzacja sektora zamówień publicznych
  • transeuropejska sieć administracji
  • infostrada dla obszarów miejskich

Tak oto uformowała się wspólnotowa polityka rozwoju społeczeństwa informacyjnego. Wspólnotowa, to znaczy działania podjęte przez Komisję Europejską, a konkretnie przez Dyrekcję Generalną Społeczeństwo Informacyjne i Media - są nadrzędne w stosunku do polityk krajowych.

Częścią tej polityki jest rozwój elektronicznej administracji, czy jak to nazywany w Polsce, jej "informatyzacja". Tym niemniej jest to wyłączna domena prawa krajowego. Współpraca w tym obszarze na unijnym forum opiera się na wymianie najlepszych praktyk i na realizacji projektów paneuropejskich, np. systemu Schengen czy wewnętrznej sieci teletransmisyjnej Wspólnot sTESTA.

2. Czy utworzenie działu administracji "informatyzacja" wpisywało się w analogiczne działania podejmowane przez inne kraje europejskie?

Po wspomnianym raporcie Bangemanna, XIII Dyrekcja Generalna Komisji Europejskiej zmieniła nazwę z Telekomunikacja na Społeczeństwo informacyjne (DG Information Society) i jako taka wdrażała kolejno inicjatywy eEurope2002, eEurope2005, a obecnie i2010. Zmiany nie dotyczyły instytucji wspólnotowych UE. W Słowenii utworzono na bazie Ministerstwa Łączności pierwsze Ministerstwo Społeczeństwa Informacyjnego. Także w Polsce Ministerstwo Łączności było motorem działań w zakresie społeczeństwa informacyjnego i przygotowało korektę ustawy o działach administracji rozszerzającą dział "łączność" o zapisy dotyczące koordynacji spraw jego rozwoju. Ten racjonalny zdawałoby się projekt zderzył się z oporem MSWiA i KBN w kwestii nadrzędności rozwoju społeczeństwa informacyjnego nad informatyzacją administracji. Spór znikł wraz z włączeniem resortu łączności do Ministerstwa Gospodarki. Gdy po wyborach w 2001 r. zaognił się na nowo, utworzono nowy dział administracji "informatyzacja", sumując propozycje dawnego Ministerstwa Łączności i MSWiA, a jego realizację powierzono KBN.

W ten sposób w jednym miejscu połączono zarówno działania z obszaru strategii rozwoju społeczeństwa informacyjnego, jak i wdrażanie systemów e-administracji. W praktyce pomysł ten sprawdził się tak sobie.

3. Czy prawdą jest, że zapisy ustawy o działach administracji dotyczące działu "informatyzacja" (Art. 12a) są wewnętrznie niespójne?

Łączona struktura działu "informatyzacja" ujawniła się już podczas prac nad Narodowym Programem Rozwoju na lata 2007-13. Analizy, jakie wtedy przeprowadzono na zlecenie Ministerstwa Gospodarki, pokazały interesujące prawidłowości:

  • Bardzo silną funkcjonalną zbieżność działu "łączność" i części działu "informatyzacja" zdefiniowanej w ówczesnych Art. 12a pkt. 5, 6, 7 Ustawy (społeczeństwo informacyjne). Ekspertyzy sugerowały wręcz, że tak silne merytoryczne zachodzenie działów zarządzanych przez różne instytucje może być w przyszłości źródłem problemów we współpracy z UE.
  • Horyzontalny charakter zadań opisanych w ówczesnych Art. 12a pkt. 1, 2, 3, 4 Ustawy o działach związanych z wdrażaniem usług elektronicznej administracji, nieprzystający do sektorowego charakteru działań związanych z rozwojem społeczeństwa informacyjnego. Przystaje za to do zapisów działu "administracja publiczna". Niestety niewiele rozjaśniła ostatnia nowelizacja ustawy o działach.

4. Czy w krajach Unii Europejskiej jest trend do tworzenia osobnych ministerstw odpowiadających za informatyzację?

Rzeczywiście była moda na tworzenie ministerstw, które miały w nazwie słowa "informatyzacja" (Czechy) czy "społeczeństwo informacyjne" (Słowenia). Ale nie były to ministerstwa odpowiadające za "informatyzację" w polskim wydaniu, a raczej za "łączność" i rozwój społeczeństwa informacyjnego. Nawiasem mówiąc, wspomniane słoweńskie Ministerstwo Społeczeństwa Informacyjnego zlikwidowano i w całości włączono do Ministerstwa Gospodarki. Za rozwój usług e-administracji odpowiada tamtejsze Ministerstwo Administracji Publicznej.

5. Czy to prawda, że w innych krajach UE sprawy informatyzacji i telekomunikacji są administrowane wspólnie?

Tak. Tyle że nie sprawy "informatyzacji" w naszym rozumieniu, a sprawy rozwoju społeczeństwa informacyjnego. Tak jest w 22 na 27 krajów obecnej Unii Europejskiej. W czterech przypadkach sprawy społeczeństwa informacyjnego prowadzone są przez jednostki odpowiadające za badania i rozwój technologiczny. 27. kraj to Polska, gdzie kompetencje dzielone są pomiędzy Ministerstwo Transportu ("łączność") i MSWiA ("informatyzacja").

6. Czy to prawda, że przed utworzeniem działu "informatyzacja" i uchwaleniem ustawy o informatyzacji nie było prób koordynacji spraw informatyzacji państwa?

Nie, mimo że stworzenie Planu Informatyzacji Państwa i powiązanie go z Programami Operacyjnymi na lata 2007-13 było rzeczywiście krokiem epokowym dla budowy e-administracji w Polsce. Pierwsze pomysły na koordynację procesu informatyzacji administracji sięgają wszak czasów nieodżałowanego Marka Cara, a konkretnie 1996 r. W ramach tzw. reformy centrum, której częścią była właśnie ustawa o działach administracji, za działania związane z informatyzacją administracji odpowiedzialny został minister spraw wewnętrznych i administracji. Doświadczenia z walki z Problemem Roku 2000 pokazały, że niezbędne jest także stworzenie koordynatorowi odpowiednich narzędzi prawnych.

Konkretnym tego wyrazem był projekt przekazania nadzoru nad informatyzacją administracji - wraz z innymi zadaniami działu "administracja publiczna" - do planowanego Głównego Urzędu Administracji Publicznej. Co istotne, zakres zadań w tym obszarze miał być rozszerzony w kierunku stworzenia w tym urzędzie centrum kompetencyjnego elektronicznej administracji. Niestety ten projekt przepadł w Sejmie.

7. Czy jest sens tworzenia odrębnego ministerstwa, skoro w Polsce nie ma tradycji współdziałania działów "łączność" i "informatyzacja"?

Wręcz przeciwnie. Nie przypadkiem w większości krajów UE te zagadnienia są połączone. Właśnie z działu "łączność" (d. Ministerstwa Łączności) wyszły pierwsze i propozycje w zakresie instytucjonalizacji rozwoju społeczeństwa informacyjnego. To ówczesny Departament Społeczeństwa Informacyjnego MŁ we współpracy z innymi urzędami - także z MSWiA i KBN - opracował strategię rozwoju społeczeństwa informacyjnego w Polsce - ePolska. To tam też przygotowano wspomnianą korektę ustawy o działach administracji rozszerzającą dział "łączność" o zapisy dotyczące koordynacji rozwoju społeczeństwa informacyjnego.

Inną sprawą jest rozwój e-administracji czy "informatyzacji". Już wielokrotnie - także w Computerworld - podnoszono swoisty paradoks informatyzacji polskiej administracji: to nie przyszli użytkownicy, lecz informatycy są siłą napędową wdrażania systemów. Dla administracji wdrażanie nowych systemów IT to nie usprawnienie pracy, ale dopust Boży! Dlatego duże nadzieje wiążemy z powrotem idei Głównego Urzędu Administracji Publicznej, być może powołanego pod inną nazwą. Stworzenie - wzorem innych krajów UE - horyzontalnej, specjalistycznej struktury odpowiadającej za zarządzanie administracją, w tym informatyzację, byłoby powrotem do normalności. Do dziś aktualne jest słynne zdanie z raportu Bangemanna: "urząd, który nie włączy się w ogólny obieg informacji, stanie się anachroniczny, a więc zbędny".


TOP 200