Wiadomo o co chodzi

Większość systemów CMS oferuje zbliżoną funkcjonalność. O wyborze najczęściej decyduje więc cena.

Większość systemów CMS oferuje zbliżoną funkcjonalność. O wyborze najczęściej decyduje więc cena.

Według opublikowanego niedawno raportu firmy Meta Group światowy rynek systemów do zarządzania zawartością serwisów internetowych (WCM - Web Content Management) będzie wart 1 mld USD do 2007 r. Zaledwie trzecią część jego wartości będą stanowić sprzedane licencje. Reszta to usługi.

Nikogo nie powinna zaskoczyć informacja, że 60% tej kwoty pochodzi z rynku amerykańskiego. Zdaniem analityków z Meta Group liderami w USA i Kanadzie są firmy Documentum, Vignette i Interwoven. Czołówkę starają się gonić Microsoft, Stellent, FileNet i IBM/Lotus. Ponadto na rynku amerykańskim działają (na tyle skutecznie, że są dostrzegane przez analityków) Day Software, FatWire, Hyperwave, Merant, Mobius, Percussion i RedDot.

Pierwsze co rzuca się w oczy, to fakt, że większość tych firm jest albo nieobecna na polskim rynku, albo przynajmniej trudno mówić o ich poważnym zaangażowaniu. Jedynie Microsoft, IBM i RedDot mają strony internetowe po polsku. Trudno się dziwić, skoro zdaniem analityków nawet w USA tylko dla największych organizacji wdrożenie systemu WCM stanowi część strategii zarządzania zawartością (Enterprise Content Management - ECM).

Duży kraj małych budżetów

Rynek systemów WCM czy inaczej CMS (Content Management System) - jak mówią analitycy - jest dojrzały. Oznacza to m.in. że większość rozwiązań jest do siebie podobna. Popularność systemów WCM wynika z faktu, że zarządzanie rozbudowanymi serwisami internetowymi, obejmującymi tysiące czy nawet setki stron, jest niezmiernie uciążliwe. Niemniej serwisy internetowe i sposoby zarządzania nimi nie różnią się zbytnio. Od kilku lat rozwiązania tego typu rozwijane są z myślą o autorach i redaktorach, a nie webmasterach. Trudno wymyślać jeszcze jakieś nowe funkcje.

Dlatego o wyborze konkretnego rozwiązania decydują zwykle pozycja dostawcy i jego strategia, a przede wszystkim cena. Nie zaskakuje więc fakt, że w Polsce brakuje spektakularnych wdrożeń. Nawet duże polskie firmy najchętniej realizują projekty o wartości nieprzekraczającej kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wydatki przeznaczane na ten cel przez małe i średnie firmy rzadko przekraczają kilka tysięcy złotych, a dużą część rynku (choć to akurat trend światowy) stanowią rozwiązania open source. Portale i duże serwisy internetowe najczęściej korzystają z samodzielnie zbudowanych rozwiązań.

Rozrzut cenowy

Według Mariusza Krukowskiego, odpowiedzialnego za rynki Europy Środkowo-Wschodniej w firmie RedDot Solutions, polski rynek WCM/CMS wypada miernie na tle rynku czeskiego czy węgierskiego. Jego zdaniem klienci posiadają tam znacznie większe budżety w porównaniu z polskimi przedsiębiorstwami. "Coraz częściej zdarzają się tam projekty o budżetach 1 mln zł. W Polsce można je zaliczyć do rzadkości" - twierdzi Mariusz Krukowski. Nie warto porównywać się pod tym względem z rynkiem niemieckim, gdzie obecna jest większość dużych producentów.

Obecni w Polsce dostawcy oferujący oprogramowanie WCM w cenie kilkudziesięciu czy kilkuset tysięcy złotych często biadają, że rynek psuty jest przez firmy oferujące "systemy" nawet za kilkaset złotych. Ich zdaniem oferowane przez nich "skrypty PHP" jedynie pretendują do nazwy CMS, nie mają jednak wiele wspólnego z zarządzaniem zawartością (content management). Brakuje im przede wszystkim funkcji workflow, czyli określania procesu obiegu dokumentów. Jest to przydatne zwłaszcza w złożonych, hierarchicznych organizacjach, gdzie dokumenty tworzone przez pracowników przekazywane są do zatwierdzenia na szczeblach kierowniczych i następnie przesyłane do publikacji. Tego typu funkcje pozwalają uniknąć zamieszania spowodowanego przez powstawanie wielu różnych wersji dokumentu i ustalenie, która z nich ma charakter finalny.

Brak sukcesów dostawców zagranicznych w przetargach organizowanych na polskim rynku należy raczej tłumaczyć zbyt małymi budżetami przeznaczonymi na wdrożenia systemów WCM/CMS. A może raczej przesadnie wysokimi cenami? Nie pomaga nawet dopasowywanie cen do lokalnych warunków. RedDot deklaruje, że ceny dla jego klientów w krajach Europy Środkowo-Wschodniej różnią się nawet o połowę w porównaniu z cenami dla klientów w Niemczech czy USA.

Problem wysokich cen, pozostałość po internetowym boomie, kiedy dotcomy chętnie płaciły przesadnie wysokie ceny za systemy WCM/CMS tylko po to, by w konsekwencji podbić swoją wartość, dotyczy całego rynku światowego. Na marginesie warto zwrócić uwagę, że ceny w owym czasie były tak absurdalne, a rynek tak nieracjonalny, że jeszcze w 2002 r. Meta Group prognozowała, że w 2004 r. wartość rynku WCM wyniesie 10 mld USD!

Bez opłat licencyjnych

W związku z powyższym nietrudno zrozumieć popularność rozwiązań typu open source, które w ostatnich latach zdobyły istotny (niestety, trudny do oszacowania) udział w rynku. Open source zdominował w szczególności obszar małych i średnich projektów.


TOP 200