Walka o ostatnią milę

Inna metoda przyspieszania DSL polega na wysyłaniu ruchu przy użyciu technologii VDSL2 przez kilka par miedzianych w tym samym czasie, podczas gdy tradycyjne DSL korzysta z jednej pary miedzianej. VDSL2 oparto na technologii, która pozwala kreować wiele par logicznych, przesyłających dane poprzez kombinację mniejszej liczby par fizycznych. Niestety, wykorzystanie tych technologii stwarza pewne problemy - powstaje znaczący poziom szumu, który degraduje jakość sygnału oraz zmniejsza dostępną przepustowość. Żeby zminimalizować te zjawiska, producenci stosują techniki usuwania szumów. W tym celu przeprowadza się analizę w czasie rzeczywistym szumów pojawiających się na kablach miedzianych, a następnie tworzy się nowy sygnał, służący do usuwania szumu.

Aby uzyskać naprawdę duże szybkości, producenci wykorzystują nawet do czterech par miedzianych. W rzeczywistości taka liczba wolnych par doprowadzonych do danej lokalizacji abonenta, to zjawisko niespotykane. Bardziej realistyczna jest możliwość transmisji przy wykorzystaniu dwóch par, co i tak pozwala zwiększyć szybkość do blisko 390 Mb/s przy kablu o długości 400 m. Usuwanie szumów dobrze sprawdza się przy odległościach do 1000 m. Tego typu rozwiązania są obecnie testowane przez producentów oraz operatorów, a realnych wdrożeń możemy oczekiwać w bieżącym roku.

Zobacz również:

W Polsce dostawcy usług prowadzą testy technologii VDSL2. Ze względu na jakość oraz długość dostępnych kabli miedzianych w krajowej infrastrukturze, nie należy spodziewać się szybko rewolucji w łączach DSL. Konieczne będzie budowanie sieci hybrydowej, która połączy szkielet sieci światłowodami, natomiast centrale xDSL wyniesie możliwie blisko klienta. Tylko taka konfiguracja ma szansę powodzenia.

Dostęp kablowy

Operatorzy kablowych sieci telewizyjnych upatrzyli swoją szansę na zwiększenie przychodów w powolnym dostępie modemowym. Już w latach 90. ub. wieku pojawiły się koncepcje uzupełniania sieci kablowej usługą dostępu do internetu. Wśród wielu technologii na czołowe miejsce przebił się DOCSIS. Technologia ta zapewnia transmisję danych poprzez hybrydową sieć HFC. Pierwsze specyfikacje DOCSIS stanowiły poważną konkurencję dla wczesnego xDSL. Początkowe standardy umożliwiały transmisje odpowiednio zmodulowanego sygnału w strukturze kablowej poprzez porty DS (downstream) w kierunku do klienta oraz porty US (upstream) w kierunku do stacji czołowej.

Walka o ostatnią milę

Modem kablowy - niezbędny do transmisji - wykorzystywał jeden z kanałów US oraz jeden z DS. Pozwalało to na osiągnięcie ok. 50 Mb/s na cały kanał DS w kierunku do klienta. Obłożenie danej karty odpowiednią liczbą abonentów umożliwiało uzyskanie realnego poziomu transmisji na poziomie kilku Mb/s na abonenta. Najnowsza specyfikacja DOCSIS, oznaczona jako 3.0, pozwala osiągać szybkości pobierania 300-400 Mb/s. W tej wersji dokonano połączenia logicznego wielu fizycznych kanałów DS oraz US. W zależności od liczby połączonych kanałów uzyskujemy odpowiednio większą wydajność. Sygnał transmisji jest rozpraszany między kanały DS oraz w przeciwnym kierunku - między kanały US.

Producenci sprzętu DOCSIS dobrze radzą sobie z problemem - nowe specyfikacje, większa liczba urządzeń i szerokość kanału, nowe modulacje - to wszystko sprawia, że już obecnie operatorzy z powodzeniem oferują usługi o szybkościach kilkudziesięciu Mb/s. Także wiele polskich kablówek już wdrożyło lub wdraża technologię DOCSIS 3.0. Ten zabieg pozwala oferować abonentom łącza 50 Mb/s, a nawet 100 Mb/s.


TOP 200