W służbie państwa i obywateli

Nie ma mowy o nowoczesnym państwie i sprawnej administracji publicznej bez właściwego wykorzystania teleinformatyki. Aby jednak ideę tę urzeczywistnić, należy najpierw poznać przepis na państwo - jak ono ma być zorganizowane i zarządzane.

Nie ma mowy o nowoczesnym państwie i sprawnej administracji publicznej bez właściwego wykorzystania teleinformatyki. Aby jednak ideę tę urzeczywistnić, należy najpierw poznać przepis na państwo - jak ono ma być zorganizowane i zarządzane.

Choć to nieoczywiste połączenie, konferencja zorganizowana przez naszą redakcję miała charakter polityczno-praktyczny. Z jednej strony mówiono o implikacjach płynących z przyjętych wizji rozwoju struktur państwowych na realizowane systemy IT, z drugiej zaś prezentowano przykłady konkretnych wdrożeń. Nie było natomiast - co poczytywano za zaletę - tak często poruszanej na innych spotkaniach tematyki dotyczącej realizacji dokumentów strategicznych i programów europejskich, np. w zakresie wdrażania Strategii Lizbońskiej.

Bez oglądania się na centralę

Podział konferencji na "dzień mikro", skupiający obszar działalności samorządów i wykorzystania przez instytucje władzy lokalnej systemów informacyjnych, oraz "makro", obejmujący politykę władz państwowych wobec rozwoju systemów IT o krajowym zasięgu, uwidocznił się dość wyraźnie w tym, na czym uwagę skupiali prelegenci. W pierwszym przypadku były to konkretne rozwiązania konkretnych, dobrze zdefiniowanych problemów - jak np. w wykładzie Marcina Burdy, pełnomocnika Prezydenta Miasta Sopotu ds. Zintegrowanych Systemów, który mówił o zrealizowanym w tym mieście jednolitym systemie bezpieczeństwa, lokalnym rozwiązaniu "911".

W służbie państwa i obywateli

Przedstawiciele samorządów podczas dyskusji na temat wykorzystania przez instytucje władzy lokalnej systemów informacyjnych.

Samorządy nie czekają z założonymi rękami, podejmują działania bez oglądania się na "centralę". Niestety, często za przejawy przedsiębiorczości spotyka je kara. Na ogół bowiem duże państwowe systemy projektowane i wdrażane są w ten sposób, jakby nie istniały doskonale funkcjonujące lokalne rozwiązania. Dobrą tego ilustracją jest chociażby system wydawania dowodów osobistych czy CEPiK. W efekcie dezynwoltury urzędników z Warszawy marnuje się dorobek wypracowany przez samorządy. Stąd powtarzające się apele pod adresem urzędników z centrali o praktyczne docenianie informatycznego dorobku lokalnych ośrodków.

Punkt widzenia tych, którzy odpowiedzialni są za duże państwowe systemy, związany jest już silnie z optyką polityczną i godzeniem różnorodnych - często sprzecznych - interesów poszczególnych grup i resortów. Nieszczęściem wielkich systemów jest to, że więcej uwagi przy ich projektowaniu i realizacji poświęca się temu "kto, z kim i za ile?" niż kwestiom merytorycznym.

W służbie państwa i obywateli

Podczas naszej konferencji "Państwo w mikro- i makroskali" odbyła się debata polityczna poświęcona wizji rozwiązania problemów informatyzacji państwa. Wzięli w niej udział (od lewej) Piotr Piętak, koordynator Grupy Roboczej PiS ds. Informatyzacji Administracji Publicznej; Ludwik Dorn, przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS; prof. dr hab. Józef Oleński z Katedry Cybernetyki i Badań Operacyjnych, Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego;

W służbie państwa i obywateli

Józef Orzeł, członek zarządu Stowarzyszenia Miasta w Internecie; Krzysztof Komorowski, odpowiada za rozwój usług On Demand w IBM Polska i Wiesław Paluszyński z Polskiego Towarzystwa Informatycznego.

Samorządowcy chętnie dawali gotowe recepty, jak należy realizować systemy wspierające pracę administracji, aby ich wdrożenie kończyło się sukcesem. To prawdy niby banalne, ale wydaje się, że wciąż zapominane przy budowie dużych centralnych systemów. Przede wszystkim należy unikać tworzenia wielkich, kompleksowych systemów "realizujących wszystko". Lepiej budować krok po kroku, stopniowo adaptując osiągane rezultaty do praktyki działania instytucji. "Nawet cząstkowe rozwiązania e-administracji pozwalają na przekształcanie organizacji" - mówił Piotr Kołodziejczyk, sekretarz Urzędu Miasta Poznania w swoim wykładzie "Mieszkaniec dobrze poinformowany, to mieszkaniec lepiej obsłużony". Jego zdaniem, bezsensowne oczekiwanie na upowszechnienie podpisu elektronicznego skutecznie blokuje w Polsce rozwój elektronicznej administracji.

Informatyzacja z ludzką twarzą

Administracji samorządowej - zobowiązanej do działania w granicach prawa - przychodzi realizować różne ustawowe koncepcje, które często interes obywatela stawiają na dalekim miejscu. Liczy się bowiem wygoda i zadania określonych urzędów. "W tak wielu sprawach urzędowych pomiędzy różnymi instytucjami nadal pozostaje petent. Rzecz sprowadza się do ganiania ludzi po mieście z różnymi dokumentami, podczas gdy powinno być dokładnie odwrotnie - państwowe systemy informatyczne powinny być tak konstruowane, aby w możliwie dużym stopniu eliminować konieczność tych uciążliwych wędrówek. Tyle tylko, że nikt zdaje się o tym nie myśleć" - dodaje Piotr Kołodziejczyk.

W dyskusji strony samorządowej z rządową Gustaw Pietrzyk, pełniący obowiązki dyrektora Departamentu Rejestrów Państwowych w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, przyznał, że nadal dominuje dążenie do informatyzacji urzędów, a nie relacji państwo - obywatel.

Z dużymi systemami, które zamawia administracja państwowa, wiąże się jeszcze jeden kłopot. Mówił o tym Wiesław Paluszyński, występujący jako przedstawiciel Polskiego Towarzystwa Informatycznego. Za sprawą mniejszych czy większych niepowodzeń w realizacji tych projektów informatycy i firmy branży IT tracą społeczne zaufanie. Spada prestiż profesji informatyka. To rzeczy niezmiernie trudne do naprawienia, zaś informatykom i branży przychodzi często płacić w ten sposób rachunki za niekompetentnych polityków i urzędników, którzy przed informatyką stawiają wymagania niemożliwe do spełnienia, lekceważąc np. wymagania czasowe czy kluczowy dla złożoności systemów IT efekt skali.

eFinanse

Grzegorz Stanisławski, wiceminister finansów, w trakcie wystąpienia na konferencji "Państwo w mikro- i makroskali" poinformował o utworzeniu Departamentu Strategii Podatkowej w Ministerstwie Finansów. Jego powstanie związane jest nie tylko z realizacją projektu eDeklaracje i ePodatki, ale również z zamysłem nowej organizacji finansami budżetu państwa. Z jednej strony chodzi o wdrażanie rozwiązań do bieżącej kontroli nad wydatkami i wpływami (obecnie sprawowanej z opóźnieniem nawet kilkumiesięcznym), a z drugiej o wprowadzenie standardów sprawozdawczości w administracji publicznej. Wkrótce powinno się pojawić rozporządzenie regulujące tę ostatnią kwestię.

Zdaniem Grzegorza Stanisławskiego, do końca marca br. światło dzienne powinno ujrzeć również rozporządzenie dotyczące dopuszczalności stosowania faktur elektronicznych - z wykorzystaniem podpisu elektronicznego - w obiegu gospodarczym w Polsce.


TOP 200