W sieci standardów

Drugie z wdrożonych rozwiązań pozwala na szybkie ustalenie losów każdego z wysłanych transportów. Każdy z kierowców wysyła do centrali SMS-y, w których znajdują się dane na temat przesyłki, nazwisko przewoźnika i godziny jej dostarczenia. Trafiają one do serwera opartego na Windows NT, gdzie dokonywana jest weryfikacja. Jeżeli informacja zawarta w przesłanym komunikacie nie zgadza się z danymi, SMS jest z powrotem odsyłany do kierowcy. Jeżeli wszystko się zgadza, dane trafiają do CIEL-a, głównego systemu wspomagającego transport wdrożonego w Schenkerze. SMS-y służą również do porozumiewania się z kierowcą, który może tą drogą otrzymywać na przykład dokładne dane dotyczące adresu, pod który musi się zgłosić po odbiór przesyłki. W przypadku spedycji międzynarodowej nie jest to sprawa błaha. Do tej pory kierowcy często niedokładnie zapisywali adresy i nazwy, co mogło powodować dodatkowe opóźnienia w transporcie. System wykorzystujący SMS-y wykonany przez Comp-Win okazał się strzałem w dziesiątkę. Jest prosty w obsłudze i niezawodny. Kierowcy, którzy na co dzień wykorzystują SMS-y chociażby do komunikacji z rodzinami, szybko przyzwyczaili się do nowego rozwiązania. Jest również kilkanaście razy tańszy od rozwiązań o podobnych funkcjach wykorzystujących elektroniczne terminale. Ich wprowadzenie byłoby tym trudniejsze, gdyż spedycja w Schenkerze jest oparta całkowicie na firmach trzecich.

Dowodem swoistej odwagi jest także używanie w firmie narzędzi rozpowszechnianych za darmo, przede wszystkim Linuxa. System ten zarządza wewnętrznym intranetem, a także systemem do billingu międzyoddziałowego w Schenkerze. Na Linuxie zainstalowano firewalle, a także autorski system pozwalający na stosowanie polskich znaków w danych wprowadzanych do wewnętrznego systemu kontrolującego spedycję.

Czujne oko centrali

Projekty informatyczne realizowane przez polskiego Schenkera są uważnie śledzone przez centralę firmy. "Zapamiętali nas już 4 lata temu, kiedy jako jedyny oddział zakwestionowaliśmy sens tworzenia sieci rozległej opartej na Token Ringu i utworzyliśmy własną, opartą na Frame Relay" - opowiada Wiktor Wysocki. - "Tamtejsi specjaliści patrzyli na nas z nieufnością, myśląc zapewne Çco taki młokos może wiedziećČ. Dość szybko jednak przekonali się, że to my mieliśmy rację. Teraz wszyscy z uwagą słuchają, co mamy do powiedzenia" - dodaje. Ostatnio nie kończy się jedynie na słuchaniu, a projekty zrealizowane przez polskiego Schenkera zostają rozszerzone na wszystkie oddziały koncernu. Prawdopodobnie tak właśnie będzie z systemem PCS (Przesyłka Cały Świat), który wzbudził duże zainteresowanie wśród przedstawicieli zagranicznych oddziałów Schenkera.

Ogromnym atutem polskiego oddziału koncernu w tym przypadku jego dość nowa działalność. Polscy informatycy mogą spokojnie planować rozwój nowoczesnych systemów informatycznych. Nie są przy tym obciążeni przestarzałą infrastrukturą, jak to jest w przypadku firm, które rozwijają systemy od kilkunastu lat. Takie sukcesy na pewno nie byłyby możliwe bez zgranego zespołu ambitnych informatyków. "Najlepiej, gdy dodatkowo usłyszą od swoich zagranicznych kolegów, że Çczegoś się nie da zrobićČ. Siadają wtedy do prac i projektują dopóty, dopóki się nie okaże, że było to jednak możliwe" - śmieje się Wiktor Wysocki.

Rozpowszechnianiu pomysłów we wszystkich oddziałach sprzyja sytuacja wewnątrz firmy. W ubiegłym roku BTL połączyła się z koncernem Schenker, tworząc grupę Schenker-BTL. W obrębie tej grupy działa kilkudziesięciu dużych spedytorów, z których niemal każdy dopracował się odrębnych rozwiązań. Centrala grupy, mająca w perspektywie integrację wszystkich rozwiązań, uważnie przygląda się systemom wykorzystywanym przez poszczególne oddziały. Rozważa, które z nich muszą być zastąpione czymś lepszym, a które powinny być wdrożone we wszystkich oddziałach Schenker-BTL. "Centrala służy nam pomocą przy rozszerzaniu funkcjonalności systemu transportowego, używanego przez większość oddziałów Schenkera. Nie jest jednak tak, że informatycy z centrali załatwiają wszystkie sprawy dotyczące informatyzacji. Na nas spoczywa ciężar prac związanych z dostosowaniem systemów do specyfiki polskiego rynku" - mówi Wiktor Wysocki. A jest tego dosyć dużo. Polscy informatycy musieli opracować system do fakturowania i rozliczeń, stworzyli oddzielny intranet. Muszą też dostosowywać rozwiązania do skomplikowanego systemu prawnego, regulującego transport w naszym kraju i poza jego granicami.