Ukryta chmura w firmie

Użytkownicy świadomi możliwości, jakie daje internet, korzystają w działalności biznesowej z oferowanych tam usług z pominięciem firmowego działu IT. Zmienia to całkowicie krajobraz pracy działu IT i nie pozostaje bez wpływu na bezpieczeństwo.

Wydaje się, że korzystanie z usług informatycznych firm trzecich bez konsultacji z działem IT jest niemożliwe, gdyż to właśnie ten dział odpowiada za kontrakty informatyczne, ich wdrożenie i informatyczną obsługę biznesu. Razem z prostymi w obsłudze aplikacjami dostępnymi w modelu usługowym, niewymagającymi niekiedy nawet instalacji na stacji roboczej, właściciele procesów biznesowych dostali do ręki narzędzia, które wykorzystują do swojej pracy bez potrzeby informowania i zwracania się o pomoc do działu IT. Nie znaczy to jednak, że należy tak robić.

Piotr Fąderski, Country Manager na Polskę i kraje bałtyckie w firmie VMware, mówi: "Wszyscy korzystamy z użytecznych aplikacji, wiemy, jakie mają możliwości, jak szybko można je zainstalować oraz ile czasu pomagają nam zaoszczędzić. Niezależnie od tego, czy chcemy udostępnić pliki, czy opublikować zdjęcia, mamy do dyspozycji gotowe, dopracowane usługi chmurowe. Używamy ich z powodzeniem w życiu prywatnym i tego samego oczekujemy w czasie wykonywania zadań służbowych. Krótko mówiąc, chcemy mieć ten sam komfort w czasie pracy, jaki mamy poza nią. Jeśli dział IT odmawia pracownikom dostarczenia takich rozwiązań, musi być świadomy, że tym samym daje przyzwolenie do samodzielnego działania".

Zobacz również:

Wojciech Ehrenfeld, dyrektor pionu IT w Grupie Onet, wyjaśnia: "Największym ryzykiem dla IT jest to, że dział ten może być pomijany przy wyborze i wdrażaniu usług dla biznesu. Wiemy, że istnieje taka tendencja, ale w mojej organizacji nie odbywa się to żywiołowo. Niewątpliwie, dzięki przyzwoleniu na zakup potrzebnych rozwiązań poza działem IT, przedsiębiorstwo może szybciej odpowiadać na potrzeby rynku. Z powodzeniem można korzystać z usług i zewnętrznych aplikacji chmurowych do zarządzania mniej strategicznymi zasobami. Nie można jednak podejmować takich działań wobec zasobów lub procesów, które należą do głównej linii biznesowej firmy. Jeśli IT jest pomijane przy operacjach, które wiążą się z rdzeniem działania przedsiębiorstwa, menedżerom IT powinna zapalić się czerwona lampka - czy IT naprawdę obsługuje core business przedsiębiorstwa? W przypadku Onetu taką działalnością jest zarządzanie treścią i wideo. Gdybyśmy nie panowali nad tymi zasobami, to konkurencja bardzo szybko wykorzystałaby ten fakt".

Mniej ważne usługi

Piotr Fąderski, Country Manager na Polskę i kraje bałtyckie w firmie VMware

W niektórych przedsiębiorstwach obserwowane jest zjawisko "ukrytej chmury"(Covert Clouds), polegające na bezpośrednim zakupie usług od zewnętrznych dostawców bez wcześniejszych uzgodnień z departamentami IT. Niekiedy na ten cel przeznacza się równowartość aż 15% całego budżetu IT. Badania prowadzone wśród 1500 decydentów IT oraz 3000 pracowników biurowych różnego szczebla w dużych krajach europejskich (Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Holandia, kraje nordyckie) dowodzą, że aż 72% ankietowanych ekspertów IT widzi pozytywne strony tego zjawiska. Jednocześnie niemal połowa (48%) dostrzega zwiększone zagrożenie w obszarze bezpieczeństwa. Zjawisko "ukrytej chmury" niesie ze sobą, obok wielu korzyści biznesowych, także zagrożenia związane z bezpieczeństwem informacji w firmie.

Aby korzystanie z zewnętrznych usług informatycznych nie było problemem dla firmy, należy rozważyć wydzielenie tego, co wyróżnia przedsiębiorstwo od innych i stanowi o jego przewadze konkurencyjnej od zadań mniej istotnych. Te najważniejsze należy obsługiwać samemu.

Marcin Welc, dyrektor Działu Informatyki w Grupie Integer.pl, wyjaśnia: "Kluczem jest dobre odseparowanie aplikacji z głównej linii biznesowej od mało istotnej reszty. Aktywności spoza core businessu można outsourcować - w naszym przypadku jest to na przykład zarządzanie stronami internetowymi oraz mediami. Tworzenie i rozwijanie systemu paczkomatowego realizujemy samodzielnie, pilnujemy go i zabezpieczamy, gdyż jest to główny element naszej przewagi konkurencyjnej. Należy zatem wydzielić to, co jest główną linią biznesową, by uniknąć późniejszych problemów i nieporozumień".

Wojciech Ehrenfeld dodaje: "Jeśli dział HR zwraca się do IT z prośbą o dostarczenie systemu do generowania ankiet, często dostaje następującą odpowiedź: oczywiście, dostaniecie to, ale za pół roku. Jest to rzeczywisty termin wykonania zadania, gdyż dział IT ma mnóstwo pracy, a system dla HR ma niski priorytet. Natomiast dla działu HR jest to ważne z punku widzenia jego działalności. By obie strony były zadowolone, najłatwiej jest wynieść proces na zewnątrz i skorzystać z usług firmy, która już ma gotowy, sprawdzony produkt. Gdyby to samo dotyczyło nowej funkcjonalności lub obsługi głównego procesu biznesowego, to natychmiast rodziłoby się pytanie - za co płacimy firmowemu IT?".


TOP 200