Test na inteligencję

Każdy z uczestników ma indywidualne konto internetowe Mit EcoGrid, poprzez które informowany jest o aktualnej cenie energii eletrycznej. Jest ona od razu przeliczana na przypisany do każdego użytkownika współczynnik kosztów zużycia prądu na 1 m kw. budynku. Na koncie zapisywane są też dane o dotychczasowym zużyciu energii i sposobie gospodarowania nią. Korzystając z tych informacji, można decydować, kiedy korzystać z poszczególnych urządzeń elektrycznych, by było to ekonomicznie jak najbardziej korzystne. Można np. ustawić pralkę tak, by działała wtedy, gdy prąd jest najtańszy.

Zachować dotychczasowy komfort
Dania planuje, że najpóźniej do 2050 r. energia potrzebna do produkcji prądu i ciepła w tym kraju pozyskiwana będzie w całości ze źródeł odnawialnych. Na samym Bornholmie już dzisiaj połowa prądu produkowana jest przez turbiny wiatrowe. Realizacja projektu EcoGrid ma dowieść, czy da się zachować dotychczasowy poziom życia, przechodząc wyłącznie na korzystanie z odnawialnych źródeł energii. Zdobyte doświadczenia mają pomóc w określeniu niezbędnych do tego warunków, w tym m.in. związanych z umiejętnościami korzystania z energii przez jej użytkowników.

W ograniczonym zakresie można też oddać zarządzanie energią elektryczną w ręce operatora. Zwłaszcza że ceny prądu aktualizowane są co 5 minut. Trudno je więc śledzić na bieżąco. Operator robi to w sposób automatyczny. Może tak sterować systemem ogrzewania elektrycznego w domu, by przy najwyższych cenach energii w pomieszczeniach była zachowana tylko minimalna wymagana temperatura. Może też zmniejszyć moc ogrzewania, gdy w sieci pojawią się niedobory prądu. Warunek: temperatura w domu nie może spaść poniżej ustalonego minimum. W każdym przypadku umowy podpisywane są indywidualnie. Dla każdego domu robiony jest też osobny profil efektywności energetycznej. Bierze się pod uwagę m.in. termoizolacyjność budynku oraz nawyki i obyczaje domowników.

Zobacz również:

Początkowo zakładano, że operator

będzie mógł sterować na odległość nie tylko systemem ogrzewania, lecz także pracą niemalże wszystkich urządzeń domowych – pralki, zmywarki, telewizora, oświetlenia itd. Okazało się jednak, że sprzęty nie mają jednolitych standardów komunikacji

radiowej z routerem. Poza tym obawiano się, że zostanie to odebrane jako zbyt daleko idąca ingerencja w życie prywatne mieszkańców wyspy. Poprzestano więc na razie na zdalnym dostępie do systemu ogrzewania.

Prąd z samochodu

Autorzy projektu szacują, że poprzez udział w nim można będzie zaoszczędzić 10–15% używanej w domu energii elektrycznej. Jego uczestnicy będą mogli zarabiać jednak nie tylko przez oszczędzanie. Mogą także czerpać dochody ze sprzedaży produkowanego przez siebie prądu. Pod warunkiem że zainstalują u siebie małe turbiny wiatrowe, panele fotowaltaiczne czy inne systemy do wytwarzania energii w modelu OZE.

Jeżeli będą mieli samochód elektryczny, to będą mogli zarabiać na sprzedaży prądu zmagazynowanego w bateriach auta. Firma IBM udostępniła do tego celu specjalną aplikację działającą w chmurze. Jest dostępna na smartfonach, tabletach oraz na PC-tach. Służy do kontrolowania poziomu naładowania baterii w samochodzie.

Ma pomagać właścicielowi w podejmowaniu decyzji, ile prądu może odsprzedać do sieci. Chodzi o to, by sprzedać prąd po jak najbardziej korzystnej cenie, ale też w takiej ilości, by potem móc dojechać spokojnie do domu. Chyba że użytownik sam zadecyduje, że sprzedaje cały zapas, a do domu wraca autobusem lub na piechotę.


TOP 200