Starlink wprowadzi limity danych później niż planował

Ograniczenia transferu miały rozpocząć się w grudniu, ale firma zdecydowała, że wprowadzi je w lutym 2023.

Starlink będzie wyliczał gigabajty / Fot. Freepik

Starlink będzie wyliczał gigabajty / Fot. Freepik

W listopadzie informowaliśmy, że Starlink wprowadzi limity transferu do 1 TB. Każdy kolejny gigabajt ma kosztować 0,25 dol., a same limity miały dotknąć Stanów Zjednoczonych i Kanady.

Obecnie okazuje się, że Starlink opóźni wprowadzenie limitów na luty 2023 r. Poza zmianą terminu warunki ograniczeń wydają się takie same. W ramach nowej "Polityki dozwolonego użytku" klienci Starlinka będą mieli co miesiąć gwarancję "priorytetowego dostępu" do 1 TB danych. Ponadto transfer będzie liczony w godzinach od 7:00 do 23:00. Jeśli będziemy korzystać z internetu np. o 5:00, pobrane czy wysłane pliki nie będą wliczać się do limitu.

Zobacz również:

  • T-Mobile internet bez limitu za 110 zł/mc. Ale czy warto?
  • Starlink znowu podniesie ceny. Tym razem w Ukrainie

Po przekroczeniu 1 TB danych prędkość internetu znacznie spadnie, prawdopodobnie do 1 Mb/s. Aby ją przyspieszyć, trzeba będzie płacić 25 centów za każdy 1 GB. Są to szczegóły dla oferty "klient indywidualny". Starlink ma jeszcze inne abonamenty i tam parametry nieco się różnią.

Przypominamy, że ograniczanie prędkości, gdy pojawiają się problemy z przepustowością sieci ze względu na zbyt duże obciążenia jest w porządku, ale same limity to czyste oszustwo i "sztuczna" blokada w oprogramowaniu, zmuszająca klientów do płacenia. Pozostaje mieć nadzieję, że w Europie firma nie wprowadzi podobnych ograniczeń. Tym bardziej, że na terenach wiejskich Starlink ciągle nie ma konkurencji, jeśli chodzi o oferowane prędkości internetu. Choć warto dodać, że sama cena usługi jest wysoka i wynosi 335 zł/mc.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200