Sprawdzona przepowiednia

Zapędzając się w rozliczne analogie, jakie występują między "prawdziwą" architekturą a jej informatycznymi odpowiednikami, zbliżyliśmy się chyba niebezpiecznie do innej analogii - tym razem z kierunkiem filozoficznym zwanym organicyzmem.

Jak każdy taki kierunek, ma on liczne odmiany (jest nawet organicyzm polityczny), w ogólności jednak i przy pewnym uproszczeniu, zakłada on funkcjonowanie społeczeństw i grup społecznych na wzór żywego organizmu. Takie analogie całkiem dobrze nadają się do objaśniania i budowania uproszczonych modeli, gdy jednak próbować eksploatować je dalej, potrafią zamienić się nawet we własną karykaturę.

Zostawmy więc chwilowo nasze architektoniczne analogie i zajmijmy się tematem, który od pewnego czasu coraz bardziej przenika do nagłówków wszystkiego niemal, co na temat architektury informatycznej i samej informatyki podają dzisiaj serwisy informacyjne z tej dziedziny.

Mimo że spodziewałem się podobnego wyniku, nigdy nie sądziłem, że będzie on aż taki: okazało się mianowicie, że pośród ponad setki wiadomości, jakie ostatnio dostałem z serwisów informatycznych świata, ponad 80% (tak!) ma w tytule albo w którymś z nagłówków poszczególnych wiadomości słowo "cloud". Nie ma tu kolejnej analogii, tym razem do stanu pogody, lecz chodzi o "cloud computing", czyli nie tak już nowy, ale ciągle, zdaniem niektórych, zbyt mało popularny model świadczenia usług obliczeniowych, tu i tam, czasem nawet słusznie, podnoszony do rangi architektury.

Cloud computing w ofercie mają wszyscy - i ci wielcy, i setki tych nieco mniejszych. Ale każdy też, i duży, i mały, rozumie to po swojemu i tylko on sam wie naprawdę, co ma rzeczywiście do zaoferowania. Obserwatorzy zaś, u nas i nie tylko, bywają sceptyczni i mówią, że to niewiele więcej jak ZETO (początki w latach 60.!) przez Internet i na żądanie. Bardziej uszczypliwi, tak jak prof. Greg Conti z Westpoint Military Academy, dodają, że to bardzo sprawny model współdzielenia zasobów, w którym "moje dane to [także] twoje dane".

Nawet Nicolas Carr, wieszczący koniec informatyki, jaką dotąd znaliśmy, odnalazł w kolejny dowód na zbliżanie się tego końca i występuje w roli niemal proroka, który przewidział właśnie to zjawisko, a jeżeli czegoś zaniedbał, to jedynie nazwania go.


TOP 200