Specjaliści w cenie, a innych zastąpią maszyny?

Perspektywy znalezienia pracy na rynku brytyjskim są dobre dla specjalistów IT, ale słabną w segmencie pracowników o niskich kwalifikacjach, tak wynika z najnowszych analiz KPMG i Deloitte.

Październik był w Wielkiej Brytanii kolejnym z rzędu miesiącem, w którym odnotowano wyraźne zapotrzebowanie na zatrudnianych na stałe lub czasowo specjalistów IT – wynika z analizy „Report on Jobs”, przygotowanej przez KPMG. To dobra wiadomość dla wykwalifikowanych pracowników, szczególnie w świetle innego raportu nt. rynku zatrudnienia, z którego wynika, że już niedługo znaczna część osób wykonujących najprostsze prace może zostać zastąpiona przez komputery oraz roboty.

Z raportu KPMG wynika co prawda, że w październiku wzrost zapotrzebowania na specjalistów IT był nieco niższy niż w dwóch poprzednich miesiącach – ale i tak znacznie wyższy niż w większości innych branż. Co więcej, popyt na umiejętności takich pracowników jest obecnie na poziomie najwyższym od 1998 r. „Zapotrzebowanie na stałych i czasowych wysoko wykwalifikowanych specjalistów IT po raz kolejny wyraźnie wzrosło, aczkolwiek odnotowaliśmy dość zaskakujące spowolnienie wzrostu ich wynagrodzenia” – skomentował Heath Jackson z KPMG.

Zobacz również:

Tendencję tę potwierdzają zresztą statystyki serwisów rekrutacyjnych – przedstawiciele Indeed.co.uk informują, że we wrześniu 2014 r. odnotowano w nim o 15% więcej ofert dla pracowników IT niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W chwili obecnej znaleźć można w nim ok. 140 tys. ofert dla specjalistów z zakresu nowych technologii, a więcej propozycji pracy znajdą tam obecnie tylko sprzedawcy, co o tej porze roku jest zjawiskiem naturalnym, związanym m.in. ze zbliżającym się okresem przedświątecznym.

Jeśli chodzi o specjalizacje IT, to najbardziej poszukiwani są m.in. graficy, specjaliści ds. analizy danych, pracownicy działów wsparcia technicznego oraz administratorzy hardware’u i danych.

Finansowa licytacja

“W pewnych dziedzinach nastąpiły znaczne wzrosty wynagrodzenia, związane ze zwiększonym zapotrzebowaniem na niektóre rzadko spotykane specjalizacje. Doszło do sytuacji, w której kandydaci mają często do wyboru dwie czy trzy propozycje pracy i zwykle po prostu decydują się na tę najlepiej płatną. To skutkuje szybkim wzrostem płac” – komentuje Lee Chant, dyrektor zarządzający firmy rekrutacyjnej Hays Information Technology.

Z analiz Hays wynika, że 67% brytyjskich firm planuje w ciągu najbliższych 12 miesięcy podwyżki w działach IT, a jednocześnie ok. 65% specjalistów IT deklaruje, że w najbliższych 12 miesiącach zmienią prace. „Niektórzy pracownicy już się zorientowali, że łatwo mogą zwiększyć swoją pensję – wystarczy zmienić pracę. Ta tendencja będzie coraz silniejsza i wydaje się, że może dojść do sytuacji, w której pracodawcy będą musieli licytować się finansowo, chcąc pozyskać wykwalifikowanego pracownika” – dodaje Chant.

Roboty zamiast pracowników

Niestety, nie we wszystkich segmentach rynku pracy sytuacja wygląda tak różowo. Z innego raportu, przygotowane przez firmę Deloitte, dowiadujemy się, że w najbliższych latach aż 1/3 nisko wykwalifikowanych pracowników może zostać w Wielkiej Brytanii zastąpiona przez maszyny: komputery, automaty i roboty. Zdaniem analityków, spowoduje to znaczące przeobrażenie rynku pracy.

W badaniach prowadzonych na potrzeby raportu oprócz analityków Deloitte uczestniczyli Carl Benedikt Frey z Oxford Martin School oraz Michael A Osborne z University of Oxford. Autorzy twierdzą zgodnie, że najbardziej narażeni na zastąpienie maszynami są pracownicy wykonujący najniżej opłacane prace: osoba zarabiająca 30 tys. funtów rocznie będzie na to narażona pięciokrotnie bardziej niż ktoś, kto zarabia 100 tys. funtów rocznie.

Roboty przemysłowe, najróżniejsze automaty samoobsługowe czy po prostu program komputerowe będą zastępowały pracowników wykonujący powtarzalne, łatwe do przewidzenia procesy. Autorzy raportu wspominają tu m.in. o osobach zatrudnionych w działach wsparcia, punktach sprzedaży itp. Branżami, w których ten trend będzie najsilniejszy, mogą być handel, administracja, usługi, budownictwo czy transport.

Z kolei najbardziej odpornymi na to zjawisko segmentami rynku powinny być: edukacja, nauka, usługi prawnicze, media itp. „Nowinki technologiczne sprawią, że na brytyjskim rynku w ciągu najbliższych dekad nastąpi radykalna zmiana sytuacji, co stworzy zarówno problemy, jak i nowe możliwości. Jeśli nadchodzące zmiany nie zostaną odpowiednio zrozumiane przez biznes, rządy i instytucje edukacyjne, realne jest ryzyko wystąpienia problemów na rynku pracy” – wyjaśniają przedstawiciele Deloitte.

Deloitte przy okazji przeprowadziła ankietę w brytyjskich firmach – respondentów pytano m.in. o to, jakich umiejętności będą oczekiwali od pracowników w najbliższych latach. Okazuje się, że w cenie będą m.in. ogólna znajomość nowych technologii, umiejętność zarządzania zespołem czy kreatywność – spadnie za to np. znaczenie znajomości języków obcych.

Co ciekawe, sytuacja w Londynie wygląda nieco inaczej niż w całym kraju – w stolicy zdecydowana większość firm (84% ankietowanych) twierdzi, że owa znacząca zmiana sytuacji na rynku zatrudnienia będzie miała pozytywny wpływ na ich funkcjonowanie. Aż 73% respondentów dodało, że w najbliższych latach zamierzają raczej zatrudniać dodatkowych pracowników, niż zwalniać aktualnych.


TOP 200