Schładzanie technologii

Wygrzebywanie się rano spod zaspy śniegu skłania do refleksji nad determinacją, z jaką rzesza zwolenników teorii globalnego ocieplenia stara się przekonać, że tegoroczna, mroźna zima to tylko chwilowa fluktuacja. Firmy sektora ICT testują, tymczasem, pomysły, gdzie w takich warunkach można dodatkowo zarobić lub oszczędzić.

Niestety, klimatologia, czy też ogólniej nauki o Ziemi, to przykłady dziedzin, w których wciąż próbuje się wyciągać bardzo daleko idące wnioski z danych zbieranych wyrywkowo i w okresie, który jest mgnieniem, biorąc pod uwagę wiek naszej planety. Różne metodyki i odmienne warunki wykonywania pomiarów utrudniają porównywanie publikacji wyników prac badawczych. Spora część badań geologicznych i geofizycznych jest zlecana przez przemysł, utajniana, zazdrośnie chroniona poufnymi patentami na technologie wydobycia złóż naturalnych. Wiedza na ten temat dzieli świat na najbardziej strategiczne w polityce globalne strefy wpływów. Z kolei rozwój ekologii, która poszerzyła obszar badań o wzajemne oddziaływania świata biologicznego i jego otoczenia, tylko zmętnia obraz tych nauk, bo jest totalnie interdyscyplinarny.

Zdolność do syntezy obserwacji wielu zjawisk różnej natury niełatwo łączyć z dobrym rozumieniem poszczególnych dziedzin. Ekologia, z natury rzeczy skazana na studiowanie konfliktu człowieka z ekosystemem, musi być krytyczna wobec negatywnych stron industrializacji, ale przez to stała się polityczna. Nie dodaje jej naukowej wiarygodności to, że w opozycji do konserwatywnych korporacji przemysłowych ekologia często pociąga ludzi o poglądach lewackich, skłonnych do sięgania po metody radykalne, przekonanych o spisku bogatych przeciwko biednym, wykrzykujących poglądy w ulicznych zadymach. Trudno się dziwić, że w takiej sytuacji dyskusja o katastrofalnym wpływie człowieka na stan klimatu, to mieszanka argumentów niekiedy tylko próbujących wyglądać na naukowe z ideologią, emocjami, czy choćby biznesem.

Superkomputerowe wróżby

Metody matematyczne stosowane w modelowaniu atmosfery rzadko są dobrze rozumiane. Niezależnie od tego, że znajomość zaawansowanej matematyki i fizyki nie może być dana każdemu, korelacje różnych zjawisk fizycznych w atmosferze oraz ich istota nie są, po prostu, dobrze zbadane. Na potrzeby badań atmosfery pracują największe ośrodki superkomputerowe świata. Takich centrów obliczeniowych - porównywalnych z amerykańskim NCAR w Bulder - było na świecie niewiele. Również polski ICM, przygotowujący numeryczne prognozy pogody, to jeden najpoważniejszych ośrodków w Polsce. Pouczające jest jednak, że prognozy pogody bywają bezbłędne wciąż tylko krótkookresowo. Zwiększanie liczby referencyjnych sensorów w terenie, rozbudowa mocy komputerów, wykorzystanie nowych narzędzi w systemach satelitarnych, efektowne wizualizacje wyników pomiarów, dają wrażenie, że wiemy coraz więcej, ale policzenie jaka będzie na pewno pogoda za tydzień, to wciąż bardziej uczące pokory wróżenie, niż naukowa pewność.

Dzięki coraz bardziej wydajnym sieciom od kilku lat do bardziej złożonych problemów organizuje się klastry obliczeniowe wielu centrów komputerowych. Dla firm informatycznych i telekomunikacyjnych jest jasne, że rozbudowa mocy obliczeniowych, zdolności przetwarzania danych, zwiększanie wydajności sieci jest niezbędne, ale nie przekłada się to na liniową zależność wobec wskaźników skuteczności. Jeżeli mamy mnóstwo parametrów i nierozpoznanych korelacji, para idzie częściowo w gwizdek, a także w chłodzenie przeciążonych myśleniem serwerowni i pamięci masowych.


TOP 200