Rząd wesprze polską branżę informatyczną

Nie wiemy jeszcze, jaka forma organizacyjna okaże się najbardziej skuteczna, ale dojdziemy do niej metodą prób i błędów, począwszy od regularnych konsultacji, forum dyskusyjnego online, poprzez Zespół Gospodarki Elektronicznej prowadzony przez ministra gospodarki przy KRMI, skończywszy na stowarzyszeniu lub innej formie organizacyjnej" - tłumaczy Sebastian Christow.

I dodaje, że wspólnie z organizacjami, tj. PIIT, PTI, KIGEIT i KIG, Ministerstwo planuje przeprowadzić kilka konferencji, mających na celu promocję polskiego sektora ICT oraz e-commerce zarówno w obszarze oprogramowania, sprzętu, jak i kapitału ludzkiego pod ogólnym hasłem: "Informatyka polską specjalnością". Na razie resort gospodarki prowadzi zaawansowane działania, aby wspomóc polskie firmy w zaprezentowaniu się na targach CeBIT w Hanowerze. Stara się także o partnerstwo przyszłorocznych targów w Hanowerze. Ministerstwo Gospodarki będzie starało się dofinansować udział polskich przedsiębiorców w przyszłorocznym Mobile Word Congress w Barcelonie.

W Ministerstwie Gospodarki powstała możliwość uruchomienia wieloletniego programu promocyjnego dla sektora IT/ICT z dofinansowaniem udziału dla polskich przedsiębiorców w różnego rodzaju targach i wydarzeniach branżowych. Rozpoczęło się już ustalanie imprez, które zostaną wpisane do ramowego planu promocji. Planowane jest jedno duże wydarzenie: targi na każdy miesiąc. Computerworld patronuje tym działaniom.

Jakie miary najlepiej opiszą branżę IT?

Ministerstwo Gospodarki uważa, że potrzebujemy przejrzystych i precyzyjnych miar, które będą mogły być wykorzystane w procesie planowania i monitoringu prowadzonych projektów związanych z gospodarką elektroniczną. Odbyło się już pierwsze spotkanie przedstawicieli branży i firm konsultingowych, które ma pomóc w opracowaniu odpowiednich mierników.

W połowie stycznia 2011 r. w Ministerstwie Gospodarki odbyła się pierwsza debata wiceministra gospodarki Dariusza Bogdana z reprezentantami Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji oraz firmami konsultingowymi na temat wypracowania pewnego ładu informacyjnego w zakresie podstawowych mierników ICT dla potrzeb zarządzania rozwojem tego sektora. Resort gospodarki uważa bowiem, że system statystyki publicznej nie nadąża za postępem we wdrażanych technologiach, a w publikacjach Głównego Urzędu Statystycznego dominują statystyki w zakresie wykorzystania tradycyjnych technologii. GUS podaje np., ilu listonoszy przypada na 1000 mieszkańców.

W trakcie kolejnych spotkań, Ministerstwo Gospodarki ma - wraz z pozostałymi uczestnikami debaty - odpowiedzieć na pytania, co i po co należy mierzyć, co powinno być mierzone w ramach statystyki publicznej, z kim należy się porównywać i gdzie prezentować statystyki dotyczące branży ICT. Jak bowiem zauważono w czasie styczniowego spotkania, wskaźników publikowanych w zakresie ICT jest obecnie za dużo. Jednocześnie nie są pokryte potrzeby analityczne użytkowników, bo dostępne dane nie są przejrzyście zdefiniowane co do zakresu i metody liczenia. Zbierane dane są więc niedostatecznie porównywalne.

Uczestnicy debaty stwierdzili, że stworzoną listę wskaźników ICT trzeba pilnować zarówno od strony wiarygodności i dostępności danych do ich liczenia, jak i kształtowania wiedzy oraz opinii na ich temat. Szczególnie w tym zakresie, gdzie Polska jest nieprawdziwie opisywana w rankingach. Natomiast przedstawiciele Instytutu Łączności poinformowali o dużych zasobach informacyjnych i metodologicznych, jakimi dysponują w zakresie wskaźników charakteryzujących poziom rozwoju społeczeństwa informacyjnego i zadeklarowali gotowość współpracy w tym zakresie.