Pracownik pod nadzorem

Nie ma czego zazdrościć Amerykanom. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez The ePolicy Institute, American Management Association i pismo U.S. News & World Report, prawie 82% menedżerów amerykańskich korporacji monitoruje aktywność zawodową podwładnych.

Wśród najczęściej wykorzystywanych metod były: kontrola dostępu do Internetu oraz monitoring poczty elektronicznej, podsłuch rozmów telefonicznych, a także przegląd plików zapisanych na komputerach. 15% szefów przyznało, że nagrywa swoich pracowników na wideo! Monitoring nie ogranicza się jedynie do nadzoru pracowników help desk i telefonicznej obsługi klienta, ale dotyczy wszystkich działów.

Oceniać zespół, nie ludzi

Niektóre firmy, m.in. Xerox, używają prostych programów rejestrujących kolejne etapy realizacji projektów. "Nie zajmujemy się kontrolą poszczególnych osób, a jedynie całych zespołów. Zbytni nadzór niemal zawsze obraca się przeciwko pracodawcy. Jego podwładni, zamiast poświęcić się realizacji postawionych zadań, szukają sposobu, żeby wypaść dobrze w statystkach” – mówi Carla Lorek, jeden z kierowników ds. jakości i komunikacji wewnętrznej w Xerox Corp. – "Zresztą presja, jaka spoczywa na zespole projektowym, jest już i tak dostatecznie duża”.

Zobacz również:

To liberalne podejście ma jednak niewielu zwolenników. Coraz więcej firm decyduje się na wdrożenie skomplikowanych narzędzi monitorujących pocztę elektroniczną i komunikatory internetowe, zapisujących rozmowy telefoniczne i umożliwiających przeszukiwanie bazy pod kątem poszczególnych słów czy całych zdań. W sprzedaży są również systemy, które pozwalają na połączenie informacji o niepożądanych i pożądanych zachowaniach pracowników korzystających z sieci z systemem kar i nagród. Na szczęście oprogramowanie tego typu wciąż jeszcze jest relatywnie drogie i kosztuje od 10 USD za jednego pracownika na miesiąc lub kilkunastu tysięcy dolarów za stanowisko nadzorcze.


TOP 200