Optimus na parkiecie

Cały zysk na rozwój firmy - to dotychczasowa dewiza prezesa Optimusa . Obecnie będzie się On musiał liczyć ze zdaniem akcjonariuszy. Toteż już teraz mówi: kapitał z Giełdy na rozwój firmy, a wszystkie zyski na dywidendę...

Cały zysk na rozwój firmy - to dotychczasowa dewiza prezesa Optimusa . Obecnie będzie się On musiał liczyć ze zdaniem akcjonariuszy. Toteż już teraz mówi: kapitał z Giełdy na rozwój firmy, a wszystkie zyski na dywidendę...

Przedsiębiorstwo założono w 1988 r. w Nowym Sączu, jako spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Firma p. Romana Kluski startowała w branży , gdy w Polsce istniał już duży wolny rynek komputerowy z silną

konkurencją.

Aby zaistnieć na rynku, spółka musiała zaoferować towar lepszy i tańszy oraz dotrzeć z nim do potencjalnych odbiorców. Sposobem na obniżenie kosztów miała być produkcja komputerów w Polsce na dużą skalę. Pozwalałoby to obniżać ceny jednostkowe części, materiałów i gotowych produktów. Za rozpoczęciem własnej produkcji przemawiał również fakt, że ułatwiłoby to prowadzenie serwisu dla własnych komputerów, bez czego trudno byłoby obecnie normalnie funkcjonować na rynku. Pierwsze komputery z Nowego Sącza złożono z części zakupionych w Niemczech.

Kolejnym celem kierownictwa firmy było nawiązanie bezpośrednich kontaktów handlowych z liderami światowej technologii komputerowej. Blisko dwuletnią pracę uwieńczono sukcesem i spółka mogła korzystać z bezpośrednich dostaw od światowych liderów. Równocześnie ze względu na wielką skalę dostaw firma stanęła przed poważnym problemem braku kapitału obrotowego. Dla zapewnienia sobie odpowiednich środków finansowych na bieżącą działalność i rozwój spółka nawiązała współpracę z bankami, szczególnie z Bankiem Przemysłowo-Handlowym w Krakowie i z AmerBankiem w Warszawie.

Równolegle z produkcją spółka budowała sieć sprzedaży i serwisu, rozprzestrzeniając się na obszar całego kraju. Obecnie sieć ta liczy, z zakładami sprzedaży hurtowej i serwisem w Warszawie i Bydgoszczy, 19 spółek - osobnych podmiotów gospodarczych, funkcjonujących w ramach holdingu Optimus, mających ok. 30 punktów sprzedaży i serwisu w różnych miastach Polski oraz ponad 300 firm współpracujących na podstawie zawartych umów. Poza rynkiem krajowym Optimus penetruje również rynki zagraniczne i ma odbiorców swego sprzętu na Ukainie, w Norwegii, Białorusi i Niemczech.

Największym sukcesem Optimusa było uzyskanie dostępu do najlepszych technologii w branży komputerowej poprzez bezpośrednią współpracę z absolutną ekstraklasą światowych producentów oprogramowania, części i podzespołów takich jak: Intel, IBM (płyty główne); Maxtor (dyski); Adaptec i Microsoft z USA, Nec z Japonii (monitory i dyski) oraz Goldstar z Korei.

W ciągu 5 lat istnienia spółka wybudowała w Nowym Sączu jeden z najnowocześniejszych i największych zakładów produkcji komputerów w Europie. Aby firma mogła się dalej rozwijać potrzebny był dopływ znacznych kapitałów. W grudniu ub.r. zgromadzenie wspólników spółki cywilnej (z o.o.) postanowiło przekształcić ją w spółkę prawa handlowego (akcyjną). Stąd już tylko jeden krok na giełdę.

Kapitałowe zasilenie

Po zatwierdzeniu przez Komisję Papierów Wartościowych prospektu emisyjnego i wyrażeniu zgody na wprowadzenie akcji do publicznego obrotu, na przełomie marca i kwietnia br. rusza sprzedaż tych walorów. O tym kto kupi akcje nowosądeckiej spółki, decydować będzie nie kolejność zgłoszeń, ale zaproponowana cena. Sprzedaż odbędzie się bowiem wg systemu przetargowego. Nabywcy w zamówieniach określać będą, ile akcji chcą kupić i za jaką cenę. Ci, którzy gotowi będą zapłacić najwięcej staną się współwłaścicielami spółki.

Optimus chce sprzedać co najmniej 250 tys., ale nie więcej niż 500 tys. akcji o wartości nominalnej 40 tys. zł. Minimalna cena, którą można podawać w zamówieniach wynosi 1 mln 300 tys. zł za akcję. Jeżeli emisja akcji powiedzie się, to spółka zarobi minimum 325 mld zł. Pieniądze te firma chce przeznaczyć na zwiększenie produkcji komputerów do 200 tys. sztuk rocznie.

Optimus mógłby oczywiście korzystać z kredytów bankowych, stara się jednak tego nie robić. Jak można policzyć z prospektu emisyjnego spółki suma kredytów zaciągniętych przez Optimusa jest mniejsza od wartości dwutygodniowej sprzedaży. Oznacza to mniej niż 60 mld zł.

Nawet najniżej oprocentowany krajowy kredyt bankowy, ok. 40% nie może być dla Optimusa bardziej atrakcyjny niż kapitał z giełdy, tańszy o te właśnie 40%. Dostęp do tanich kapitałów daje też i inne korzyści. Nie korzystając z przesuniętych terminów płatności, a regulując je gotówką, można u podostawców wynegocjować ceny niższe o co najmniej 2-3%. Pozwala to niejako automatycznie obniżyć koszty o 2-3%. Jak jest to dużo doskonale wie konkurencja Optimusa.

W strategii pozyskania kapitału Optimus nie zamierzał wiązać się z inwestorem strategicznym. Firma potrzebuje bardziej partnerów niż inwestora. Takich już ma, a trudno znaleźć lepszych. Optimus bardziej liczy na wspólne z nimi przedsięwzięcia (wymieńmy choćby tylko Intela) niż na pomoc kapitałową. Jednocześnie woli wcześniej wzmocnić się finansowo, by dla światowych liderów być bardziej partnerem niż ubogim krewnym.


TOP 200