Nowy wspaniały świat.com

Pytanie dokąd zmierzamy zawsze nurtowało ludzkość. Dzisiaj to kwestia tego, czy zmierzamy ku społeczeństwu postrefleksyjnemu?

Pytanie dokąd zmierzamy zawsze nurtowało ludzkość. Dzisiaj to kwestia tego, czy zmierzamy ku społeczeństwu postrefleksyjnemu?

Nowy wspaniały świat.com

W ub.r. zamieściłem na łamach tygodnika Computerworld cykl artykułów, w których sformułowałem niezbyt optymistyczną, ale też nie katastroficzną prognozę, że przyszłość upływać będzie pod rosnącym naciskiem informacyjnej algorytmizacji człowieka. Im coraz więcej inteligencji zmaterializowanej jest w narzędziach - z komputerem na czele - tym bardziej będziemy skazani na algorytmizację myślenia. Innymi słowy, świadomość ludzka zarządzać będzie jeszcze mniejszymi przepływami informacji w naszym mózgu, a w coraz szerszym zakresie funkcje tę przejmować będą automatyzmy wspomagane inteligentnymi maszynami (jakkolwiek tę inteligencję pojmować).

Takie ujęcie nawiązuje do nurtu myśli społecznej, która wieściła fordyzację ludzkiego behawioru, alienację (Marks) i żelazną klatkę biurokracji (Weber). Ze współczesnych autorów nurt ten kontynuuje m.in. George Ritzer (macdonaldyzacja społeczeństwa). Skłaniam się do stwierdzenia, że wiedza prerefleksyjna na relatywnie krótko została zastąpiona wiedzą refleksyjną w skali masowej (ostatnie dwa stulecia znaczone oświeceniowym ruchem umysłowym) i coraz głębiej wkraczamy w epokę postrefleksyjną za przyczyną coraz bardziej inteligentnych narzędzi, w której zmaterializowane jest coraz więcej wiedzy eksperckiej. Według mojej prognozy społeczeństwo przyszłości będzie "społeczeństwem [email protected]" ponad rzeczywiste potrzeby. Tendencja ku temu wydaje się wyraźna.

Władza i informacja

W opozycji do takiego stanowiska stoi wpływowy w socjologii i teorii zarządzania nurt ujmujący epokę globalizacji i Internetu w paradygmat refleksyjności, uczących się jednostek i tworzonych przez nie nowych struktur społecznych unieważniających stare. Przedstawicielami tego nurtu są Alvin Toffler, Anthony Giddens, Scott Lash i w pewnej mierze Ulrich Beck. W pewnych swych stwierdzeniach dołącza do nich także Manuel Castells z jego wizją "superwzmocnionej jednostki" w społeczeństwie sieciowym. Widać tu nawiązanie do widzenia Ithiela de Sola Poola technik informacyjnych jako technologii wolności. W ich przekonaniu nie może być mowy o zniewoleniu jednostki, jej algorytmizacji prowadzącej do "społeczeństwa Matrixa" - technologie te sprzyjają bowiem budowaniu społeczeństwa komunikacyjnego, zdecentralizowanego, którego cechą jest indywidualizm sieciowy (M. Castells, Barry Wellman).

Jest to wizja społeczeństwa komunikującego się, którego socjologiczne charakterystyki opisał Juergen Habermas. Autor teorii działania komunikacyjnego jeszcze przed ćwierćwieczem, gdy Internet raczkował, prognozował narodziny wspólnot komunikacyjnych, nowej kultury, w której intersubiektywność i kolektywna inteligencja prowadzić będą do wzajemnego porozumienia jednostek bez przymusu. Będzie ta kultura rodzić nowe tożsamości i nowe obywatelstwa wyłamujące się ze starej kultury. Charakteryzuje ją nieskończona zdolność łączenia wszystkiego ze wszystkim i niesamowita zdolność wchłaniania kultury, ekonomii, polityki - słowem wszystkiego. Społeczeństwa zapładniają się wzajemnie ideami i pomysłami. Kreatywność ogromnie wzrasta, tempo innowacji ulega wielkiemu przyspieszeniu. Społeczeństwo komunikacyjne jawi się jako bonne societé.

Rozwijający paradygmat refleksyjności Anthony Giddens nie jest jednak w pełni konsekwentny - jego rozumowanie w tej kwestii kłóci się nieco z jego własną teorią strukturacji. W myśl tej teorii działania społeczne są powtarzalne - to znaczy, że aktorzy ich nie tworzą, a tylko replikują. Można by stąd wysnuć wniosek, że społeczeństwo ludzkie może przetrwać tylko jako społeczeństwo zalgorytmizowane.

Elementem konstytuującym społeczeństwo są różne typy zasobów (w tym przede wszystkim wiedza), których dystrybucja w strukturze społecznej wytwarza relacje władzy. Giddens zauważa, że wobec coraz bardziej dominującej roli komunikacji symbolicznej wiedza i jej wpływ na sposób myślenia ludzi i ich poglądów na podejmowane działania staje się szczególnym sposobem sprawowania władzy. Już nie tradycja i nie natura - zastane determinanty struktury społecznej - konstytuują i regulują strumień doświadczeń jednostek. "Tradycja, podobnie jak przyroda, była dawniej "zewnętrznym" kontekstem życia społecznego, czymś, co było dane i na ogół nie podlegało kwestionowaniu. Koniec przyrody - jako tego, co naturalne - zbiega się z końcem tradycji - tego, co tradycyjne. Refleksyjność społeczna jest zarówno warunkiem, jak i owocem społeczeństwa posttradycyjnego<sup>1</sup>". W społeczeństwie (po)nowoczesnym do lamusa odchodzą więc wszelkie konserwatywne wizje odwołujące się do stabilnego ładu metafizycznego, niezmiennego porządku boskiego albo "naturalnych" obyczajów.

Refleksyjność społeczeństwa sprawia, że wszelkie bronione tradycje i ideologie tracą obecnie status niepodważalnych mitów. Obiektywne dyskursy naukowe, a przecież w ramach nauk humanistycznych wiele teorii pretenduje do miana tych "jedynie słusznych", stają się uwikłane w szczególny rodzaj praktyk społecznych<sup>2</sup>.

Społeczeństwo w epoce Internetu będzie refleksyjne albo go nie będzie wcale. Większość ludzi zdaniem Giddensa czuje się w tych warunkach zmuszona do poszerzania swojej wiedzy i stosowania jej w praktyce.

Rozumowanie to opiera się na następujących przesłankach:

  • Im bardziej rozwinięte i złożone staje się społeczeństwo, tym więcej wytwarza wiedzy o sobie: interesach, strukturach, konfliktach czy dynamice zmian.

  • Im więcej posiada wiedzy o sobie i wykorzystuje ją, tym szybciej zmianie ulegają dotychczasowe struktury i praktyki. Miejsce statycznych struktur zajmują nowe struktury i instytucje zapośredniczone przez wiedzę.

  • Nowa wiedza wymusza nowe działania; jednostki wyzwolone z ograniczeń dotychczasowych struktur na nowo definiują własną tożsamość, interesy i sytuacje.
Człowiek refleksyjny tworzy struktury społeczne, które się uczą. Chodzi o uniknięcie próżni epistemologicznej, w której nie sposób podejmować optymalnych decyzji. Pragnie więc dzięki nowej wiedzy zredukować niepewność. Odwołuje się przeto do systemów eksperckich. Paradoksalnie jednak, im więcej wiedzy, tym bardziej rośnie niepewność i ryzyko (Ulrich Beck). Im więcej wiedzy, tym bardziej złożone stają się struktury społeczne, które generują nieprzewidywalne zjawiska (emergencje). Główni aktorzy: korporacje, zatrudniani przez nie eksperci i politycy wytwarzają ryzyko, ale nie kwapią się do przejmowania za nie odpowiedzialności. Płynie z tego następująca konkluzja: teoria społeczna, zwłaszcza socjologia, powinna odchodzić od dotychczasowego sposobu ujmowania praktyki społecznej jako zdominowanej przez struktury i uwzględniać zmiany niesione przez globalizację i rewolucję informacyjną, która zmusza jednostkę do wyzwolenia się z normatywnych oczekiwań i instytucji społeczeństwa przemysłowego oraz skłania ją do refleksyjnej kontroli nad działaniami społecznymi<sup>3</sup>.

Fundament wiedzy

Tak jak społeczeństwo przemysłowe wyzwalało się z normatywnych oczekiwań i instytucji przednowoczesnych i przedprzemysłowych, tak poprzemysłowe społeczeństwo wiedzy (informacyjne, sieciowe) wyzwala się ze struktur narzucanych przez industrializm. Wiodącą tendencją jest indywidualizacja, która sprzyja refleksyjności. Zarazem jednak wytwarza ono coraz więcej skutków ubocznych, pod wpływem których stale erodują struktury społeczeństwa, co z kolei wymusza ciągłe redefiniowanie tożsamości jednostki oraz jej miejsce w strukturze. Sprowadzając to do krótkiej konkluzji: kompleksyfikacja społeczeństwa uzależnia je coraz bardziej od wiedzy i samowiedzy. To z kolei wymusza wyzwolenie z imperatywu organizacji właściwej dla taśmy Taylora/Forda i otwiera drogę do refleksyjnego podejścia do dotychczasowych wymogów strukturalnych w kierunku ich zmiany.


TOP 200