Najnowszy trend - job boomeranging

Podczas pandemii dziesiątki milionów pracowników na całym świecie zrezygnowało z pracy w ramach Wielkiej Rezygnacji. Nowy trend nazywa się "job boomeranging": odchodzący z pracy znów pukają do drzwi pracodawców.

Najnowszy trend - job boomeranging

Fot. Andrea Piacquadio/Pexels

Anthony Klotz, profesor w UCL School of Management w Londynie, jako pierwszy zaobserwował Wielką Rezygnację i ukuł ten termin. Teraz akademicy mówią o nowym trendzie: job boomeranging. Byli pracownicy masowo wracają do swoich byłych pracodawców.

Jak informuje The Next Web, podczas pandemii, w samych Stanach Zjednoczonych z pracy zrezygnowało około 47 milionów osób. W krajach europejskich trend ten osiągnął szczyt jesienią 2021 roku, a pracownicy przykuci do swoich domowych biur mieli - być może zbyt dużo - wolnego czasu na zastanowienie się nad swoimi planami życiowymi. Lepsza równowaga między życiem zawodowym a prywatnym, więcej pieniędzy, większe "znaczenie" lub po prostu szybkie wspinanie się po szczeblach kariery - te i inne motywy prowadziły do często krótkotrwałych rezygnacji.

Zobacz również:

  • Nadążyć za wciąż zmieniającym się rynkiem Przyszłość należy do tych, którzy potrafią łączyć
  • Konferencja Online Ework Group: Przyszłość rekrutacji w IT. Co przyniesie 2024?

Wielka rezygnacja następuje po wielkim żalu

Teraz jednak wielu z nich stało się tzw. "bumerangami": żałują swojej decyzji i ponownie pukają do drzwi swoich byłych pracodawców. Klotz mówi o "Wielkim żalu". W tle widać, że zmiana pracy czy nawet odwrót w kierunku samozatrudnienia w wielu przypadkach nie poszły według planu.

UKG, platforma do zarządzania zasobami ludzkimi, przeprowadziła w ubiegłym roku badanie w sześciu krajach. W swoim badaniu "Resign, Resigned or Re-sign?" firma stwierdziła, że ponad 40% pracowników, którzy zrezygnowali z pracy w czasie pandemii, tęskni za powrotem na stare miejsce. U nowego pracodawcy napotkali podobne problemy i bariery jak u starego, ale brakuje im znajomych twarzy i rutyny. Według raportu, jeden na pięciu rzucających pracę zatrudnił się ponownie u swojego byłego pracodawcy, a kolejne miliony są podobno otwarte na powrót.

Firmy są otwarte na powracających

Profesor zarządzania Michael A. Campion i inni opisują zjawisko pracowników-bumerangów w Journal of Management, zauważając, że obecnie nie jest rzadkością, że pracownicy pracują w ciągu swojej kariery kilka razy dla tej samej organizacji. Firmy są bardziej niż kiedykolwiek otwarte na ponowne zatrudnianie, ponieważ dobrze znają kandydatów, a ryzyko zatrudnienia jest mniejsze niż w przypadku nieznanej osoby. Okres wprowadzania do pracy jest również krótszy, ponieważ pracownicy są już zaznajomieni z systemami, procesami i ludźmi. Znają kulturę i wartości firmy - mówi Campion.

Badacz zauważa jednak również, że firmy zazwyczaj nie sprowadzają, czy dana osoba jest gotowa na dodatkowy wysiłek. Wysiłek w pracy zazwyczaj szybko osiada na starym i znanym sobie poziomie.

Spotkanie przy kawie...

The Next Web zaleca, aby pracownicy, którzy myślą o powrocie, skontaktowali się ze swoim byłym przełożonym lub zespołem rekrutacyjnym swojej byłej firmy. Chodzi o to, aby zorientować się, czy taki kontakt zostanie odebrany pozytywnie i czy warto podjąć bardziej pogłębiony dialog. Jeśli nadal jesteś blisko ze swoim byłym szefem, umów się z nim na kawę i otwarcie powiedz mu, co się dzieje. Wkrótce dowiesz się, czy istnieje możliwość powrotu.

Artykuł pochodzi z Computerwoche.de

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200