Na amerykańską modłę

Informatyzacja organizacji w Polsce mogłaby odbywać się dwa razy szybciej niż w latach 70. w Stanach Zjednoczonych (na tym poziomie jest obecnie konsumpcja informatyki w Polsce). Technologie są nowocześniejsze, ich zastosowanie więc szybciej przynosi wymierny zysk.

Informatyzacja organizacji w Polsce mogłaby odbywać się dwa razy szybciej niż w latach 70. w Stanach Zjednoczonych (na tym poziomie jest obecnie konsumpcja w Polsce). Technologie są nowocześniejsze, ich zastosowanie więc szybciej przynosi wymierny zysk.

Jest jednak wiele znaków zapytania, czy tak się stanie. Niestety, większość wątpliwości powstaje po przeanalizowaniu postępowania zarządów informatyzujących się firm. Z powodu krótkowzroczności lub braku zasobów na rozwój są skłonne wybierać rozwiązania oszczędnościowe, nie bacząc, czy są one najstosowniejsze i czy są przyszłościowe. Argument ekonomiczny wstrzymuje boom informatyczny w Polsce, nie daje też organizacjom tak efektywnych narzędzi, jakie są im potrzebne.

Przedsiębiorstwa szykują sobie takim postępowaniem też inną pułapkę. Zarządy na ogół twierdzą, że pracownicy nie znają się na komputerach, boją się ich, więc nie ma sensu proponowanie im zbyt skomplikowanych aplikacji. Jest to ogromny błąd, ponieważ ludzie uczą się zdecydowanie szybciej niż firmy sądzą. Następne pokolenie, które niebawem wejdzie do fabryk, będzie wielokrotnie bardziej zaprzyjaźnione z komputerem niż obecnie, douczające się na kursach. Słabość programów szkolnych nie ma tu nic do rzeczy. Jest to pewien trend cywilizacyjny, któremu młodzi Polacy poddali się, jak wszyscy inni. Uczą się błyskawicznie. Za kilka lat wyposażenie informatyczne przedsiębiorstw i innych organizacji w Polsce będzie zbyt skromne w stosunku do potencjału wiedzy i umiejętności ludzi.

A w naszym kraju nikt o tym nie myśli! Zarządy muszą śmielej inwestować, pamiętając o starej zasadzie, że korzyść z połowy jest taka sama jak z zera.

Sposób na koniunkturę

W Stanach Zjednoczonych trwa w tej chwili jeden z najdłuższych cykli wzrostu gospodarczego w historii tego kraju. Nie zwiększa się inflacja i bezrobocie. Alan Greenspan, szef Banku Rezerw Federalnych (odpowiednik polskiego NBP), stwierdził, że w dużej mierze jest to efekt informatyzacji i automatyzacji, które znacząco podwyższyły produktywność i efektywność biznesu, oraz możliwości manipulowania pieniądzem. Innymi słowy, w USA inwestycje przedsiębiorstw w technologie informatyczne już przekładają się na wzrost gospodarczy. W Polsce trudno dostrzec myślenie i planowanie w takich kategoriach. Decydenci w ogóle nie postrzegają informatyzacji jako czynnika wpływającego na efektywność gospodarowania czy wskaźniki makroekonomiczne.

Stany Zjednoczone, inaczej niż Polska, nie odnotowały etapu "pecetologii" w zarządzaniu. Tam przez ostatnie 10 lat równolegle funkcjonowały systemy centralne, np. mainframe, i lokalne, czyli PC. Pod koniec lat 80. rozpoczęła się gwałtowna integracja komputerów PC z systemami centralnymi. Dało to ogromny jakościowy skok efektywności pracy i biznesu. A same komputery PC pokonały pewien bardzo trudny próg rozwojowy: jako pojedyncze jednostki miały skończoną użyteczność, ale jako element systemu zyskały nowe, ogromne znaczenie. Koncepcja łącząca te dwa pozornie odległe sposoby przetwarzania danych została nazwana "konfiguracją klient-server". I jest dzisiaj podstawową platformą logiczną rozwoju informatyki w przedsiębiorstwach amerykańskich.

Nowe potrzeby

Obecnie potrzeby amerykańskich przedsiębiorstw są znacznie większe niż tylko stosowanie narzędzia do przetwarzania danych. Najważniejszą potrzebą, na przykład po wdrożeniu systemu MRP II, są systemy wspomagania decyzji dla kierownictwa. Jednym z najciekawszych elementów są systemy ekspertowe, które, manipulując pewnymi modelami zarządzania, podpowiadają "co byłoby, gdyby..." lub potrafią imitować tok myślenia eksperta i doradzać w sensie jakościowym, a nie tylko ilościowym. Systemy ekspertowe to ciekawe zjawisko w kontekście rozwoju informatyki. 20 lat temu zwracano szczególną uwagę na poszukiwanie i budowanie sztucznej inteligencji. Powiodło się to tylko częściowo, ale przy okazji stworzono bardzo pożyteczne i trafiające w potrzeby klientów systemy wspomagające podejmowanie decyzji. Jest to podobne zjawisko, jak w przypadku komputerów PC, kiedy po pierwszych zachwytach następuje ogromne rozczarowanie i dopiero po latach dojrzewania praktycznych zastosowań nowa technologia informatyczna czy narzędzie zaczyna zmieniać świat, zachowania ludzi i trendy ekonomiczne.

Na marginesie, takie meandry rozwoju technologii informatycznych stwarzają ogromny problem menedżerom pracującym nad kilkuletnimi, perspektywicznymi strategiami rozwoju systemu informatycznego przedsiębiorstwa czy innej organizacji.


TOP 200