Junior, co ty wiesz o informatyzacji?

Mamy problem

Żałuję, że Wojciech Szewko zbywa milczeniem i lekceważącym machnięciem ręki zarzuty wobec kierowanego przez siebie urzędu. Dyskusję zastępują banalne kazania w stylu wczesnego Gierka z nieodzownym "pomożecie".

Minister zdaje się nie dostrzegać, że te zarzuty nie stanowią krytyki jego osoby, lecz są raczej próbami postawienia pytań, na które odpowiedzi nie widać ani w dotychczasowej działalności MNiI, ani w tym, o czym opowiada Wojciech Szewko w Warszawie i Brukseli.

Przede wszystkim wciąż nie ma krajowych standardów interoperacyjności systemów informatycznych administracji - czegoś na wzór brytyjskiego eGIF, niemieckiego SAGA czy francuskiego ATICA.

Z tego co wiem, to właśnie MNiI odpowiada za ich stworzenie dla Polski. Nie wydaje się to trudną sprawą, istnieją wszak wspomniane wzorce krajowe i unijne metastandardy - jak chociażby sztandarowy produkt Projektu IDA, czyli IDA Architecture Guidelines. Nawiasem mówiąc, w większości krajów Unii to Program IDA II pełni rolę ważnego integratora administracji wokół współpracy z innymi państwami członkowskimi. Trudno jednak stwierdzić, jaka jest rzeczywista polityka MNiI wobec tego Programu w Polsce.Inne kraje wypracowują zasady stosowania oprogramowania open source w administracji. Po wypowiedziach Wojciecha Szewki w Como, dyskredytujących open source, wiem, że takiej polityki w Polsce nie ma. A może raczej jest - tyle, że na NIE.

Nie potrafię powiedzieć, czy istnieje taka polityka krajowa w zakresie rozwoju systemu rejestrów państwowych, głównych zasobów informacyjnych państwa polskiego (kto wie, czy nie jednego z nielicznych naszych atutów na drodze do informatycznej Europy). Projekt Wrota Polski zakłada, że wszystkie rejestry pełniłyby jedynie rolę zaplecza dla Wrót i zapewne dlatego tego zagadnienia tam nie ujęto. Zapytajmy jeszcze, czy istnieje wewnętrzna sieć informatyczna administracji krajowej? Skądże znowu, kto by sobie tym głowę zawracał. Wojciech Szewko nawołuje wszak do budowy supersieci pod Wrota Polski, chyba nieświadomy, że na to może być trochę za późno, bo dołączenie sieci krajowej do takich sieci paneuropejskich, jak TESTA (główna sieć paneuropejska Komisji Europejskiej, administrowana przez IDA), CCN/CSI (paneuropejska sieć służb celnych i skarbowych) czy System Rady Wspólnot Europejskich U32 i to jeszcze przed naszą akcesją, jest warunkiem sine qua non uczestnictwa w Unii Europejskiej i jej programach.

Pozostaje jeszcze problem podstawowy - brak informacji o projektach wspólnotowych. Nie wiadomo na przykład czy ktokolwiek zajmuje się w Polsce programem eSafe (Safer Internet Action Plan), który jest kluczowym działaniem UE w zakresie rozwoju technik bezpieczeństwa w sieci, rozwoju systemów filtrujących i klasyfikujących jej zawartość itd. Na jego realizację przeznaczono całkiem spore pieniądze: ostatnio przyjęta poprawka (Decyzja 1151/2003/EC) na lata 2003-2004 zakłada wydatkowanie dodatkowo ponad 13 mln euro. Również nie wiadomo, kto się będzie zajmować eTEN (dawnym TEN Telecom) - programem stymulacji rozwoju sieci transeuropejskich dla biznesu, obywateli i administracji? Znowuż w zasięgu ręki są znaczne środki.

Pojawia się tutaj intrygujące pytanie: czy administracja w ogóle wie, z jakich programów unijnych może korzystać? W przypadku firm czy organizacji non profit jest z tym nieco lepiej, ale również tutaj doinformowanie pozostawia wiele do życzenia. Swoją drogą skoro elektroniczna administracja jest tak ważna dla Ministerstwa Nauki i Informatyzacji, to czy przedstawiciele MNiI współpracują z głównymi portalami Wspólnot w tym zakresie?

To znaczy z eForum (prowadzony przez Dyrektoriat Generalny INFSO jako "okrągły" stół wykonawców i odbiorców tego typu usług) oraz eGovernment Observatory (stworzony przez Dyrektoriat Generalny ENTR, czyli IDA, który pełni rolę informatorium dla administracji). Z tego, co mi wiadomo, z żadnym z nich. Ciekaw jestem również, jaka jest polityka MNiI wobec Biuletynu Informacji Publicznej - wygląda na to, że na razie żadna. Szkoda, bo jeśli mają powstać owe słynne Wrota to BIP wydaje się dość naturalnym pilotem przygotowującym administrację do współpracy z "portalem integratorem".

Znikający punkt

Można by oczywiście wskazywać dalej problemy, ale nie w tym rzecz. Potrzebne jest ich rozwiązanie. Polska już w maju przyszłego roku stanie się członkiem Unii Europejskiej. To narzuca kierunek strategicznego rozwoju naszej informatyki i zmusza do wyjścia z krajowego grajdołka, czy tego chcemy czy nie. Jeśli sternicy naszej informatyzacji tego nie zrozumieją, to przegramy nasze członkostwo w Unii w obszarze IT, a na pewno jego pierwszy rok. Boję się, że gdy się w końcu ockniemy (w co mimo wszystko wierzę), to po uporządkowaniu pobojowiska zobaczymy daleko przed sobą "znikający punkt" sąsiadów ze zjednoczonej Europy.