Jest zgoda na VoIP

Wygląda na to, że telefonia IP nabiera masy krytycznej. Do chóru dostawców zachwalających swoje produkty i technologie dołączyli najwięksi operatorzy i środowisko open source. Motorem przemian są przede wszystkim wielkie amerykańskie korporacje.

Wygląda na to, że telefonia IP nabiera masy krytycznej. Do chóru dostawców zachwalających swoje produkty i technologie dołączyli najwięksi operatorzy i środowisko open source. Motorem przemian są przede wszystkim wielkie amerykańskie korporacje.

Nie mniej ważne jest, że usługi długodystansowych połączeń VoIP, a zwłaszcza usługi wirtualnej centralki IP PBX, zaczynają świadczyć najwięksi operatorzy telekomunikacyjni, jak AT&T, a wkrótce także np. British Telecom, który właśnie niedawno otworzył w Polsce swoje biuro. Firmy tej skali zaczynają konkurować z "mikrooperatorami", takimi jak gminy czy lokalni dostawcy telewizji kablowych, którzy w związku z tym szukać będą innych usług uzupełniających lub innych modeli biznesowych.

Na to wszystko nakłada się rosnąca liczba implementacji protokołu SIP w oprogramowaniu open source i możliwości osadzania aplikacji głosowych w elektronice użytkowej. Na szczególną uwagę zasługuje także rewolucyjny model technologiczny i biznesowy forsowany przez firmę Skype.

Na wielką skalę

Jeżeli duże kontrakty można uznać za pewien wyznacznik trendów, mamy właśnie do czynienia z przełomem. Konserwatywne, wrażliwe na ukryte koszty zarządzania i ostrożne w kwestiach produkcyjnego wdrażania nowych technologii wielkie korporacje właśnie powiedziały "tak" dla telefonii IP. Liczby są wymowne.

Bank of America podpisał z Cisco umowę na wdrożenie aż 180 tys. telefonów IP. Boeing umówił się z Cisco na niewiele mniej, bo 150 tys. stanowisk - firma zamierza zastąpić 352 tradycyjne centralki na serwery Windows z oprogramowaniem Cisco Call Manager. Ford Motor podjął decyzję o wdrożeniu "jedynie" 50 tys. stanowisk.

Oczywiście, decyzji o tak dalekosiężnych skutkach nie podejmuje się z dnia na dzień. Czynników jest wiele. Bank of America i Boeing czekały z wdrożeniem telefonii IP do momentu, w którym były w stanie wydajnie i bezpiecznie obsłużyć ruch głosowy w rdzeniach swoich sieci WAN. Pierwszy z nich zastąpił sieć hybrydową łączącą rozwiązania ATM i Frame Relay siecią IP VPN opartą na MPLS i zarządzaną przez zewnętrznego operatora (Sprint). Drugi z kolei zbudował własną sieć optyczną łączącą ok. 4200 lokalizacji.

Odrębną kwestią jest sukcesywne dojrzewanie rozwiązań VoIP - zwłaszcza pod względem skalowalności. Czym innym są założenia teoretyczne, czym innym zaś testy w środowisku zbliżonym do produkcyjnego. Jeszcze niedawno Cisco zmagało się z zapewnieniem wydajnej obsługi więcej niż 100 tys. klientów VoIP w ramach oprogramowania Call Manager. Biorąc pod uwagę, że kontrakty są bardzo prestiżowe, Cisco musiało udowodnić ponad wszelką wątpliwość, że jest w stanie zapewnić skalowalność nie tylko wystarczającą, ale dającą pole do dalszego wzrostu.

Wymagania klientów korporacyjnych nie ograniczają się do skalowalności. Czynnikiem bezwzględnie wymaganym przez wielkie koncerny jest wysoki poziom bezpieczeństwa oraz kompatybilności z dotychczasowymi rozwiązaniami telefonicznymi. Cisco musiało m.in. przetestować swoje oprogramowanie na zgodność z wyśrubowanymi wymaganiami standardu JITC (Joint Interoperability Test Command) PBX2, spełnienie których dopuszcza rozwiązania telefoniczne do wykorzystania przez jednostki zależne Departamentu Obrony USA.

Halo, tu Schwarzenegger

Nie tylko korporacje dojrzały do telefonii IP. W sondażu przeprowadzonym wśród urzędników i mieszkańców Kalifornii na zlecenie gubernatora Arnolda Schwarzeneggera, mającym na celu ustalenie priorytetów dla zmian w funkcjonowaniu stanowej administracji, temat telefonii IP przewija się notorycznie. Respondenci są przekonani, że dzięki temu możliwe byłoby obniżenie wydatków administracji na komunikację telefoniczną, które wynoszą obecnie ok. 6,5 mln USD miesięcznie.

Koszty odgrywały także fundamentalną rolę w decyzjach podejmowanych przez wspomniane wyżej trzy wielkie korporacje. Podstawowym, wciąż istotnym czynnikiem za wdrożeniem systemów telefonii IP jest obniżenie kosztów rozmów długodystansowych. Firmy odkryły jednak także inne zalety z posiadania systemu telefonicznego opartego na IP. Każda zmiana biura oznacza konieczność doprowadzenia linii telefonicznych do nowej lokalizacji i integracji nowej podsieci z pozostałą infrastrukturą. Nawet w USA taka operacja trwa i kosztuje. Technologia VoIP wymaga tylko łącza do Internetu oraz zaledwie kilku linii miejskich.

Duże firmy nie zamierzają wymieniać istniejących systemów telefonicznych hurtowo, lecz sukcesywnie. Boeing zamierza wymieniać najpierw mniejsze centralki w biurach regionalnych, pozostawiając migrację największych systemów na koniec. Przy tej skali oznacza to tylko jedno: konieczność koegzystencji rozwiązań IP i tradycyjnych systemów PBX - być może przez kilka lat. Z takiego nastawienia klientów do projektów korzystają konkurenci Cisco, którzy mają wiele do zaoferowania zarówno w technologii tradycyjnej, jak i rozwiązaniach opartych na IP.


TOP 200