Jednolity rynek dla e-gospodarki

Internet zmniejsza nie tylko przedświąteczne przeciążenie firm kurierskich, ale usuwa też wiele innych barier i hamulców rozwojowych elektronicznej gospodarki.

Dławienie się w przedświątecznym szczycie handlowym wydolności logistyki firm wysyłkowych oraz internetowych hurtowni towarów nie powinno zaskakiwać, jeżeli sami przypomnimy sobie zeszłoroczne postanowienie, aby zrobić zakupy wcześniej. Handel elektroniczny jest obecnie jednym z szybciej rosnących działań w gospodarce. Według powstałego na zlecenie Komisji Europejskiej raportu analitycznego niemieckiej firmy DIWecon, największym rynkiem dla handlu elektronicznego pozostają wciąż Stany Zjednoczone. W tym roku w czasie słynnego "czarnego piątku" po dniu dziękczynienia doszło już do tego, że konsumenci skanowali masowo telefonami komórkowymi fotokody wybranych towarów, aby dokładnie takich samych poszukiwać w internecie. Pomimo ogólnoświatowych objawów kryzysu, ogromny amerykański rynek e-gospodarki daje już charakterystyczne efekty ekonomii skali, o które trudno we wciąż rozdrobnionej Europie.

W Europie w handlu elektronicznym sytuacja jest bardzo zróżnicowana, ale są liderzy. Wielka Brytania, Niemcy i Francja to łącznie 70% europejskiego rynku handlu elektronicznego. Na użytek raportu analizującego warunki rozwoju gospodarki elektronicznej przeprowadzono prosty test - porównanie cen i warunków sprzedaży 19 często kupowanych produktów konsumpcyjnych w 9 państwach najaktywniejszych w dziedzinie handlu elektronicznego. Internetowy handel towarami konsumpcyjnymi nie daje na razie efektów, których można by się spodziewać, kiedy mówi się o wspólnym europejskim rynku, chociaż strefa euro przyczyniła się do wzrostu wymiany handlowej pomiędzy państwami europejskimi również w internecie. W kwestii cen zaobserwowano natomiast interesującą korelację atrakcyjności ofert cenowych ze stopniem zaawansowania użytkowego usług online w poszczególnych krajach. Można założyć, że kiedy łatwiej się skomunikować sprzedawcy z kupującym, łatwiej też dostosować konkurencyjną ofertę do oczekiwań i potrzeb. To niejako odwrotnie niż w tradycyjnym handlu w sklepach, gdzie poświęcanie osobistej uwagi klientowi to przeważnie element obsługi luksusowej.

Udrażnianie sieci

Z analiz DIWecon wynika, że dobra infrastruktura telekomunikacyjna i informatyczna oraz umiejętności wykorzystania usług i aplikacji informacyjnych mają ewidentne znaczenie dla przepływu towarów i usług pomiędzy państwami europejskimi. Ta korelacja dokonana przez autorów raportu nie powinna już budzić żadnych wątpliwości. I nie mówimy tylko o handlu towarami, usługami i aplikacjami na rynku konsumenckim, ale o infrastrukturze informacyjnej dla zarządzania sieciami energetycznymi, transportem, produkcją przemysłową, ochroną zdrowia, edukacją, sektorem badań i rozwoju, administracją.

Nie zawsze się pamięta, że u źródeł koncepcji liberalizacji rynku telekomunikacyjnego w Europie pod koniec lat 80. XX wieku była chęć otwarcia wspólnego europejskiego rynku dla państw, w których funkcjonowały państwowe monopole. Z dzisiejszej perspektywy widzimy, że poszczególne rynki krajowe można uznać za konkurencyjne, ale dawni monopoliści mają się wszędzie jak najlepiej i nadal dominują.


TOP 200