Internetowa wieża Babel

Pierwsze rozdziały historii Internetu zapisano w języku angielskim. Kolejne zostaną opowiedziane w różnych językach i zapisane przy użyciu różnych alfabetów.

22,1%

użytkowników sieci w 2009 roku mówiło już po chińsku.

Mówiąc o sieci internetowej często używa się określenia "globalna". Nie bez powodu. Już co czwarty mieszkaniec naszej planety korzysta z Internetu, pisząc, czytając i komunikując się w rodzimym języku. Sieć posługuje się wszystkimi językami, jakie znają mieszkańcy Ziemi i nie tylko. Wyszukiwarkę Google można ustawić tak, aby wyświetlała stronę główną i komunikaty w językach uznanych za martwe, albo pochodzące ze świata science-fiction.

Pomimo różnorodności sieci oraz jej szybkiego rozwoju we wszystkich regionach świata, wciąż dominującym językiem pozostaje angielski. Według Internet World Stats, ponad 27% internautów posługuje się językiem Szekspira. Powód jest oczywisty: nowa technologia była początkowo rozwijana w ośrodkach akademickich w USA i Europie, a naukowcy komunikowali się między sobą przeważnie po angielsku. Również komercyjne i prywatne zastosowanie Internetu upowszechniło się najpierw po obu stronach Atlantyku.

Szekspir ustępuje Konfucjuszowi

Internet zmienia się na naszych oczach i wiele wskazuje na to, że stoimy na progu umiędzynarodowienia sieci w bardzo szerokim sensie - ilościowym, językowym i technologicznym. Zmiany najłatwiej można dostrzec obserwując liczbę internautów na całym świecie. Pod koniec XX wieku sieć była niemal równo podzielona między mieszkańców Ameryki Północnej (29,9%), Starego Kontynentu (29,1%) i Azji (31,6%). W ciągu ostatniej dekady proporcje zmieniły się radykalnie. Z danych opublikowanych przez Internet World Stats wynika, że dziś 40% internautów mieszka w Azji, a z Europy i Ameryki Północnej pochodzi zaledwie 37,8% użytkowników sieci.

Statystyczny internauta wciąż posługuje się językiem Szekspira (27,6%), jednak wiele wskazuje na to, że wkrótce Szekspir będzie musiał ustąpić miejsca na podium Konfucjuszowi. W 2009 roku już 22,1% użytkowników sieci mówiło po chińsku. Język chiński - obok arabskiego i rosyjskiego - należy do grupy języków o największej dynamice wzrostu, rozumianej jako wzrost liczby internautów posługujących się nim. Obecnie, ponad 60% użytkowników Internetu podpisuje się nie używając liter alfabetu łacińskiego.

Kolejne piętra wieży

Rosnąca liczba internautów, którzy posługują się alfabetami innymi niż łaciński wymusiła zmiany w rozwiązaniach będących filarami Internetu. Jednym z nich jest system nazw internetowych DNS. Pod koniec lat 90. rozpoczęto prace nad poszerzeniem systemu DNS o znaki spoza alfabetu łacińskiego. Efekt tych prac możemy zaobserwować dziś. Od 6 lat możemy rejestrować domeny z końcówką .pl zawierające polskie znaki diakrytyczne, takie jak ś, ć lub ż. Niedawno taką możliwość wprowadził operator europejskiej domeny .eu. Serwisy branżowe donoszą, że w ciągu godziny zarejestrowano ponad 38 tys. domen.

Kolejne piętro internetowej wieży Babel budują kraje, które oprócz adresów zawierających znaki z ich alfabetów chcą posługiwać się rozszerzeniami domen w ich rodzimych językach. Od lat 80. sufiksy .com, .net, .pl i i inne są zapisywane przy pomocy alfabetu łacińskiego. Zielone światło dla końcówek tworzonych w cyrylicy, alfabecie arabskim i innych zapaliła Internetowa Korporacja ds. Nadawania Nazw i Numerów (ICANN). W trakcie wrześniowej konferencji w Seulu, ICANN oficjalnie zatwierdził zmianę sposobu adresowania stron internetowych. Od tego momentu wiele krajów zgłosiło wnioski o utworzenie własnych sufiksów.