Internet po arabsku

Co jakiś czas odżywają dyskusje, czy Internet będzie miał charakter uniwersalny czy też powstaną różne jego regionalne, kulturowe i narodowościowe odmiany. Ciekawych spostrzeżeń mogą dostarczyć obserwacje na temat sposobów wykorzystania Internetu w krajach islamskich.

Co jakiś czas odżywają dyskusje, czy Internet będzie miał charakter uniwersalny czy też powstaną różne jego regionalne, kulturowe i narodowościowe odmiany. Ciekawych spostrzeżeń mogą dostarczyć obserwacje na temat sposobów wykorzystania Internetu w krajach islamskich.

Internet jest narzędziem bardzo aktywnie wykorzystywanym przez mieszkańców krajów arabskich. Bogata jest też oferta arabskich serwisów internetowych.

Arabowie nie mają żadnych oporów przed korzystaniem z Internetu. "Z ich punktu widzenia niepokojący jest sposób użycia Internetu, polegający na narzucaniu za jego pośrednictwem europejskiego czy amerykańskiego systemu wartości, etyki, sposobu postrzegania świata. Internet, jako techniczne narzędzie komunikacji, nie jest oceniany negatywnie" - mówi prof. Janusz Danecki z Zakładu Arabistyki i Islamistyki w Instytucie Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego.

Taki sposób traktowania Internetu przez Arabów wynika z ich ogólnego stosunku do rozwoju cywilizacyjnego i postępu technicznego. Jest on akceptowany, jeżeli w ślad za nim nie idzie zachodnia ideologia, jeżeli nie służy przenoszeniu zachodnich wzorców kulturowych i postaw społecznych. "Arabowie nie mają nic przeciwko Internetowi jako technologii, ale chcą kontrolować sposób jego wykorzystania" - uzupełnia Marek Kubicki, redaktor naczelny serwisu arabia.pl.

W służbie religii i kultury

Internet jest w dużym stopniu wykorzystywany do celów religijnych.

Islamskie organizacje religijne bardzo chętnie posługują się Siecią do upowszechniania swoich prawd wiary. Szczególnie dotyczy to szyitów. "Jest to bardzo dobre, internacjonalne narzędzie głoszenia wiary. Z jego możliwości są bardzo zadowolone środowiska fundamentalne, bo na witrynie można umieścić zarówno teksty, jak i fotografie czy też recytacje Koranu i kazania" - mówi Marek Kubicki.

Bardzo dużo serwisów o charakterze misyjnym powstaje w Arabii Saudyjskiej. "Jej mieszkańcy uważają się za strażników świętych miejsc islamu, na jej terenie leży Mekka i Medyna. Do tego dysponują znaczącymi środkami finansowymi, więc Arabia stała się jednym z najważniejszych centrów propagowania islamu. Internet w tej działalności traktowany jest na równi z innymi mediami" - tłumaczy prof. Janusz Danecki. Innym, liczącym się ośrodkiem propagowania islamu jest egipski uniwersytet Al-Azha Azhar.

Arabowie tworzą także wiele serwisów poświęconych własnej kulturze, literaturze i sztuce. W Internecie są już niemal wszystkie liczące się arabskie gazety. Swoje strony mają arabskie stacje telewizyjne i radiowe. Licznie odwiedzany jest portal stacji telewizyjnej Al.Dżazira. "Wiele rządów państw arabskich nie lubi jednak tej stacji za jej otwartość, profesjonalno-krytyczny sposób przygotowywania wiadomości" - mówi Marek Kubicki.

Być może właśnie dlatego państwa sąsiadujące z Irakiem przygotowują się do planowanych przez Amerykanów działań wojennych nie tylko od strony militarnej, ale także medialnej. W Arabii Saudyjskiej powstaje nowy, całodobowy telewizyjny kanał informacyjny Al.Arabia. Już wcześniej rozpoczęły działalność dwie inne stacje telewizyjne - algierska i saudyjsko-libańska. Każdej z tych stacji zależy, by to właśnie za jej pośrednictwem świat oglądał wojnę w Iraku. Ich funkcjonowanie ma stanowić przeciwwagę dla osiągającej w tamtym regionie 50-proc. oglądalności, a nadającej z Kataru Al.Dżaziry.

Arabskie serwisy wyróżniają się specyficzną oprawą graficzną. Inna jest także stylistyka używanego języka. "Arabski jest językiem bardzo rozgadanym, nie da się w nim powiedzieć czegoś w sposób zwięzły i krótki, wypowiedzi są zawsze kwieciste, rozbudowane" - mówi prof. Janusz Danecki. Na niektórych stronach paski przewijania znajdują się z lewej strony, bo w arabskim czytanie tekstu zaczyna się od prawej. Istnieją arabskie wyszukiwarki, gdzie można wpisywać poszukiwane słowa lub zwroty po arabsku.

Liczne witryny mają swoje angielskojęzyczne wersje. Nie powstają one w wyniku automatycznego tłumaczenia oryginalnych tekstów - są specjalnie przygotowywane dla zagranicznych odbiorców. Ich twórcy chcą trafić w gusta i oczekiwania europejskich bądź amerykańskich internautów. Dlatego dokonują skrótów, próbują nadać informacjom bardziej zwięzły, "niusowy" charakter. "Nie zawsze spotyka się to z aprobatą Europejczyków, których interesuje właśnie arabska specyfika, a nie suche, naskórkowe informacje" - ocenia prof. Janusz Danecki. "Sami Arabowie jednak, szukając informacji, często korzystają z wersji angielskich. Gdy natomiast chcą się zapoznać z opiniami lub poglądami, sięgają tylko do wersji arabskich" - uważa Marek Kubicki.

Jak wszędzie, w arabskim Internecie można również znaleźć wiele stron poświęconych rozrywce, kulturze masowej czy .

Ostatnie białe cyberplamy

Dopiero w marcu br. w światowym Internecie pojawił się Afganistan. Strony serwisów internetowych tego państwa kończą się sufiksem *.af.