Informacje na wagę życia

Zapewnienie sprawnego funkcjonowania miasta w różnych dziedzinach życia w coraz większym stopniu będzie bazowało na wykorzystaniu odpowiednio przetworzonych informacji niż na działaniach czysto technicznych czy inwestycyjnych.

Zapewnienie sprawnego funkcjonowania miasta w różnych dziedzinach życia w coraz większym stopniu będzie bazowało na wykorzystaniu odpowiednio przetworzonych informacji niż na działaniach czysto technicznych czy inwestycyjnych.

Jeżdżąc biegnącą wzdłuż Wisły ulicą Wał Miedzeszyński w Warszawie zastanawiałem się niejednokrotnie, dlaczego między jezdnią a najbliższymi domami jest dosyć szeroki, niezagospodarowany, porośnięty chaszczami pas ziemi. Potem dowiedziałem się, że to efekt przezorności przedwojennych, warszawskich urbanistów. Przewidywali, że miasto będzie się rozrastać, ruch będzie się zwiększał, więc trzeba zabezpieczyć możliwość poszerzenia ulicy graniczącej z jednej strony z wysokim, nadwiślańskim wałem przeciwpowodziowym. Teraz, gdy natężenie ruchu na tej trasie osiągnęło rozmiary grożące kompletnym zakorkowaniem ulicy, można było bez problemu dobudować kilka nowych pasów ruchu. Dalekowzroczność dawnych planistów miejskich okazała się błogosławieństwem również przy budowie praskiego odcinka Trasy Siekierkowskiej.

Nie wszędzie jednak tak łatwo można sobie poradzić z problemami komunikacyjnymi w mieście. Szczególnie w centrum, gdzie jest zwarta, ciągła zabudowa nie sposób wyznaczyć nową drogę, zmienić przebieg ulicy czy zaprojektować nową trasę. Nawet jednak tam, gdzie jest dzisiaj jeszcze wolne miejsce, nie zawsze warto czy można to robić. Coraz częściej słychać w Warszawie ostrzeżenia, że zabudowywanie wszystkich wolnych miejsc i przestrzeni biurowcami zniszczy skutecznie funkcjonujący system przewietrzania stolicy. Gdy parę lat temu pojawił się pomysł zmiany organizacji ruchu na Trakcie Królewskim w Warszawie, zaprotestowali mieszkańcy okolicznych kamienic i miłośnicy warszawskich zabytków. A co mają powiedzieć władze Paryża czy Rzymu, gdzie znalezienie w centrum miasta skrawka ziemi na posadzenie nowego drzewka graniczy niemalże z cudem?

Zatłoczenie ulic jest dla dużych miast na całym świecie nie lada problemem. Samochodów przybywa, a ulice nie stają się szersze ani pojemniejsze. Władze miejskie szukają różnych sposobów poradzenia sobie z tym problemem. Budowane są podziemne parkingi, ograniczany wjazd pojazdów do ścisłego centrum, proponowane ulgi na korzystanie z transportu publicznego. Sprzymierzeńcem służb miejskich w walce z tłokiem na jezdniach staje się w coraz większym zakresie teleinformatyka.

Gdy się utknie w korku w Warszawie, można przestać niemalże w miejscu nieraz i całą godzinę. W Paryżu samochody tworzące jeszcze większy korek poruszają się co prawda powoli, ale jednak cały czas, systematycznie do przodu. To m.in. efekt dobrej organizacji ruchu wspieranej przez odpowiednio dobrane systemy komputerowego sterowania sygnalizacją świetlną. W Londynie za pomocą systemu nawigacji satelitarnej monitorowany jest ruch ośmiu tysięcy autobusów należących do trzydziestu prywatnych firm obsługujących londyńskie linie. Dzięki temu Transport for London, instytucja zarządzająca systemem komunikacji miejskiej w stolicy Wlk. Brytanii, może lepiej organizować i koordynować funkcjonowanie miejskiego transportu publicznego. Z londyńskich autobusów korzysta codziennie 6 mln pasażerów na siedmiuset trasach.

Infostrady zamiast ulic

Korzystanie z technik informacyjnych w zarządzaniu miastem jest dzisiaj rzeczą konieczną. Miasta stają się coraz bardziej skomplikowanymi i złożonymi strukturami. Z każdym rokiem żyje w nich coraz więcej ludzi. Można powiedzieć, że w pewnym sensie jest to zjawisko naturalne i historycznie uzasadnione. Miasto od wieków było traktowane jako najlepsza przestrzeń do realizacji istotnych potrzeb człowieka: społecznych, kulturowych czy politycznych. A. Toynbee utożsamia wręcz rozwój miast europejskich z rozwojem cywilizacji. Cywilizacja europejska w jego ujęciu to miasto plus demokracja.

Obecnie zauważalna jest silna tendencja do powstawania metropolii, zwanych też czasami miastami globalnymi czy megamiastami. Dzisiaj w miastach żyje trzy miliardy ludzi spośród sześciomiliardowej populacji ziemskiego globu. Szacuje się, że w 2025 r. połowa ludności świata będzie żyła w megamiastach.

Czy to dobrze? Trudno powiedzieć. Jedno jest pewne - przed władzami miast pojawią się w przyszłości problemy, które do tej pory nie występowały albo były niewiele znaczącymi zjawiskami na społecznej, urbanistycznej czy cywilizacyjnej mapie miasta. Ich rozwiązanie będzie z pewnością wymagało coraz większego zaangażowania nowoczesnych technik informacyjnych. Zagęszczenie ludności i funkcji miasta spowoduje, że konieczne będzie odwoływanie się w zarządzaniu i organizacji życia w mieście do innowacyjnych, wspieranych technologicznie rozwiązań.

Wszystko wskazuje na to, że miasta będą się stawać coraz bardziej złożonymi, skomplikowanymi, wielowymiarowymi organizmami. Na dodatek dynamika rozwoju powoduje, że poszczególne składniki tkanki miejskiej stale się zmieniają, przekształcają, ulegają ciągłym modyfikacjom i przeobrażeniom. Rodzi to wiele nowych, nieznanych wcześniej problemów w sferze zarządzania, także wobec potrzeby całościowego ogarnięcia, scalenia i skoordynowania coraz większej liczby funkcjonujących do tej pory osobno sfer i obszarów miejskiego życia.

Rozwiązywanie problemów komunikacyjnych w dużych miastach nie ma już jedynie czysto technicznego czy inwestycyjnego charakteru. W coraz bardziej zagęszczonej przestrzeni miejskiej nie ma już miejsca na nowe jezdnie, tory czy chodniki. Trzeba szukać raczej możliwości koordynacji już istniejących i funkcjonujących form transportu. W najbliższej przyszłości najważniejszym pytaniem dla władz aglomeracji miejskich nie będzie: którędy poprowadzić nową linię tramwajową?, lecz: jak połączyć w jedną, spójną sieć różne środki komunikacji? To już działania z obszaru procesów informacyjnych, a nie przedsięwzięć inżynierskich czy urbanistycznego planowania. Na Wydziale Transportu Politechniki Warszawskiej pracuje się np. nad systemem reorganizacji układu tras linii tramwajowych poprzez wykorzystanie nowej, wspomaganej komputerowo koordynacji rozkładów jazdy. Przykładowo firma IFS oferuje bazujące na systemie klasy ERP rozwiązania do planowania organizacji ruchu w mieście, ustalania optymalnych tras objazdów na czas remontów i modernizacji ulic.

Coraz ściślejsza integracja czeka zapewne również inne dziedziny usług komunalnych. Być może przedsiębiorstwa miejskie przekształcą się w wielofunkcyjne podmioty oferujące dostawy tradycyjnych mediów, dostęp do sieci telekomunikacyjnej i zarządzanie nieruchomościami. Podejmowane również w polskich miastach próby łączenia rozwoju sieci wodno-kanalizacyjnej z tworzeniem warunków dostępu do Internetu zdają się potwierdzać taki właśnie kierunek działania.

Strategia pod kontrolą

Zapewnienie sprawnego funkcjonowania całego organizmu miejskiego będzie wymagało dostępu do coraz większej ilości aktualnych, rzetelnych, przekrojowych i powiązanych ze sobą informacji. Organy administracji miejskiej i służb publicznych muszą prowadzić stałą, wzajemną obserwację swoich poczynań, mieć możliwość ciągłej wymiany informacji na temat sytuacji w obsługiwanych przez nie obszarach życia w mieście.

Żeby organizm miejski mógł sprawnie funkcjonować, dostęp do odpowiednich informacji muszą mieć zapewniony także obywatele. Tylko wtedy, gdy będą wiedzieli, co się naprawdę aktualnie dzieje w ich mieście, będą mogli się sprawnie po nim poruszać i skutecznie działać. Integracja infrastruktury informacyjnej miasta staje się więc nieodzowna dla zapewnienia sprawnego funkcjonowania miasta.

Twórcza klasa

O kierunkach rozwoju współczesnego świata decydują przede wszystkim ludzie wykształceni, potrafiący wykorzystywać innowacje dla stymulowania rozwoju gospodarczego. Tworzą oni klasę twórczą, zwaną też czasami klasą metropolitarną czy klasą światową.

Zdaniem Richarda Floridy, miejsca, które gromadzą takich ludzi, zapewniają występujące jednocześnie czynniki rozwoju w postaci triady: technologia - talent - tolerancja. Obecność trzech T w jednym miejscu decyduje o powstaniu ośrodków kreatywnych, które skupiają klasę twórczą decydującą o perspektywach rozwoju miasta, regionu czy kraju. Takimi ośrodkami są m.in. Nowy Jork, Dolina Krzemowa czy Hollywood. Ludzie twórczy przenoszą się do tych nowych centrów gospodarki i kultury, opuszczając tradycyjne ośrodki przemysłowe i miejsca lokalizacji korporacyjnych central. Twórcze miasta cechuje integracja systemu ekonomicznego i mieszkalnego, dzięki czemu mogą rozwijać się wszystkie formy ludzkiej aktywności: kulturalna, technologiczna i gospodarcza.

Miarą koncentracji talentów w danym miejscu jest, według R. Floridy, odsetek osób posiadających co najmniej stopień licencjata. Tolerancja mierzona jest otwartością środowiska na "obcych", a przede wszystkim na mniejszości etniczne. Otwarcie na emigrantów ma być kluczowym czynnikiem innowacji i wzrostu gospodarczego. Dla przykładu, jedna czwarta nowych przedsiębiorstw z dziedziny zaawansowanych technologii została założona przez ludzi urodzonych w Chinach i Indiach. Różnorodność kulturowa sprzyja innowacyjności. Do czynników określających stopień tolerancji Florida zalicza również udział osób o skłonnościach homoseksualnych wśród osób z wyższym wykształceniem (tzw. gay index) oraz udział pisarzy, malarzy, aktorów i innych artystów w danej populacji (tzw. wskaźnik bohemy). Trzecim miernikiem w tej dziedzinie jest tzw. coolness index, na który składa się odsetek ludności w wieku 22-29 lat, liczba miejsc rozrywki (nocne kluby, bary itp.) oraz instytucje kulturalne (galerie, muzea, teatry itp.). Miarą stopnia zaawansowania technologii jest m.in. dostępność infrastruktury teleinformatycznej.

Autor książki podkreśla rolę uniwersytetów w rozwoju współczesnych miast i regionów. Zwraca jednak uwagę, że wokół nich musi istnieć środowisko zdolne do absorpcji wytwarzanej na uczelniach wiedzy, innowacji i technologii.

Zagrożeniem dla rozwoju klasy twórczej może być brak mieszkań albo ich wygórowana cena blokująca dostęp do nich artystom. Negatywny wpływ może wywierać też degradacja środowiska naturalnego w miastach. Niebezpieczny jest również wzrost stresu i niepokoju wywołany brakiem bezpieczeństwa socjalnego (pacjentami gabinetów psychiatrycznych są głównie przedstawiciele klasy twórczej).

Tezy zawarte w książce oparte są na analizie zjawisk występujących w miastach amerykańskich, aczkolwiek sam autor twierdzi, że opisane przez niego tendencje dają się uogólnić i są charakterystyczne również dla innych twórczych ośrodków na całym świecie. Do twórczych metropolii w Europie zalicza Londyn, Dublin, Helsinki, Amsterdam i Kopenhagę.

Richard Florida: Cities and the Creative Class, Routledge, New York-London 2005

Kosmiczna reklama

Za sprawą technik informacyjnych przestrzeń miejska zmienia się także pod wpływem nowych form reklamy. Połączenie ich z dotychczasowymi, tradycyjnymi sposobami reklamowania towarów daje dużą siłę oddziaływania marketingowego na mieszkańców miast. Socjologowie mówią wręcz o zawłaszczaniu przestrzeni publicznej przez komercję. Jak silna jest ta tendencja może świadczyć również to, że ostatnio coraz mocniej wpisuje się w nią również sztuka.

Na sympozjum zorganizowanym jesienią ub.r. przez Centrum Sztuki Współczesnej "Łaźnia" w Gdańsku Peter Herbstreuth omawiał prace wykonane przez artystów dla centrum handlowego w Berlinie. Jego zdaniem, coraz częściej sztuka w przestrzeni miasta pojawia się jako swoisty wabik dla potencjalnych klientów, struktura "oczarowująca" ich. Nowe technologie dostarczają nowych możliwości merkantylnego zagospodarowania przestrzeni miejskiej i marketingowego oddziaływania na ludzi w wielu nowych, niedostępnych dotąd dla reklamy miejscach. Coraz częściej widać to również na ulicach polskich miast.

W taksówkach warszawskiej korporacji Super Taxi pojawiły się niewielkie monitory montowane do przedniego siedzenia. Siedzącym z tyłu pasażerom emitowane są krótkie spoty reklamowe dotyczące różnych towarów i usług. Na razie odtwarzane są one z wymienianych co pewien czas dysków. Docelowo emisja reklam ma być jednak sterowana zdalnie w sposób scentralizowany.

Centralnie już udostępniana jest reklama wyświetlana na plazmowych ekranach w wybranych polskich aptekach. Firma Power Media rozwija sieć internetowej telewizji wspierającej sprzedaż w różnych punktach. Na początek wybrana została branża farmaceutyczna, ale firma myśli już o rozszerzeniu swojej oferty również na inne dziedziny handlu.

Firma Videowall Polska dysponuje systemem do centralnego zarządzania emisją reklam na ekranach umieszczonych w centrach dużych polskich miast. Podobne rozwiązanie wykorzystywane jest też w Izraelu czy Portugalii.

Zagęszczenie przekazów reklamowych w przestrzeni miejskiej zmusza projektantów reklam do stosowania odpowiednich sposobów zabiegania o uwagę odbiorcy. Na przykład w Las Vegas uliczne billboardy i inne komunikaty reklamowe są rozmieszczane i aranżowane, tak aby były dostosowane do możliwości percepcyjnych kierowcy przy dopuszczalnej w danym miejscu prędkości jazdy.

Rozwój zaawansowanych technologii skłania również do planowania reklamowego podboju przestrzeni kosmicznej. Aleksander Lawrynow, rosyjski projektant statków kosmicznych, opatentował rozwiązanie, które ma pozwolić na umieszczanie w kosmosie reklam widocznych z Ziemi. Pomysł polega na stworzeniu systemu satelitów wyposażonych w zwierciadła odbijające promienie słoneczne. Dzięki odpowiedniej koordynacji ich położenia możliwe ma być tworzenie obrazów widocznych w nocy na niebie.


TOP 200