Gospodarka 2.0

Szefowie największych firm informatycznych głoszą gotowość do obsługi e-biznesu. W ich opinii - barierą jest opóźnienie dużej części Starego Kontynentu w wykorzystaniu nowych technologii i nowych sposobów prowadzenia działalności gospodarczej.

Szefowie największych firm informatycznych głoszą gotowość do obsługi e-biznesu. W ich opinii - barierą jest opóźnienie dużej części Starego Kontynentu w wykorzystaniu nowych technologii i nowych sposobów prowadzenia działalności gospodarczej.

Podczas IT Forum, dorocznej prestiżowej konferencji organizowanej przez International Data Corporation (IDC), licznej grupie analityków, ekonomistów, dziennikarzy i użytkowników technologii informatycznych swoje poglądy i wizje rozwoju gospodarki i techniki prezentowali szefowie największych firm komputerowych. W tym roku swoje przemyślenia przedstawili również Nicolas Negroponte, szef Media Lab MIT, i Lester Thurow, profesor zarządzania i ekonomii MIT.

Elektroniczne zyski

Handel elektroniczny rozwija się znacznie szybciej niż inne działy gospodarki. W roku 1998 obroty na tym rynku osiągnęły ok. 50 mld USD, z tego na USA przypadła lwia część, bo aż 37 mld. Analitycy IDC oceniają, że w roku 2002 wartość rynku wyniesie 750 mld USD, zaś w roku 2003 aż 1300 mld. Przewidują również, że dopiero za pięć lat Europa ma szansę zrównać się w usługach elektronicznych z USA.

Zdaniem prelegentów paryskiego forum, obecnie jesteśmy na etapie e-biznesu w wersji 1.0. Oznacza to, że organizacje dopiero rozpoznają możliwości prowadzenia handlu, dokonują transakcji biznes-biznes, nie mają zintegrowanych rozwiązań obsługujących cały proces - od producentów, przez dostawców, po realizację zamówień.

Przejście do etapu 2.0 będzie wymagać od przedsiębiorstw dużego wysiłku, również finansowego. Analitycy IDC wymieniają cztery warunki, których spełnienie jest konieczne do osiągnięcia sukcesu na nowych rynkach:

Organizacja musi działać sprawnie, a biznesem elektronicznym musi zajmować się menedżer merytoryczny, nie informatyk.

Trzeba działać na dużą skalę: wiele inwestować, wiele sprzedawać i dążyć do uzyskania większych zysków niż z tradycyjnej działalności. W roku 2003 Internet powinien być głównym źródłem dochodu firm.

Musi się zmienić organizacja zasobów w WWW . Jak wynika z badań obecnych witryn Web, najważniejsze czynniki brane pod uwagę przy ich projektowaniu to: bezpieczeństwo (za nim opowiedziało się 80% respondentów), szybkość (60%) i łatwość obsługi (60%). Firmy, którym udało się osiągnąć sukcesy w Internecie, są zorientowane na usługi, ich zasoby internetowe zintegrowane z infrastrukturą informatyczną organizacji, oferują serwisy personalizowane do wymagań każde- go klienta i dostępne w jego narodowym języku.

Organizacja musi planować na rynki globalne, ale działać na rynkach lokalnych (wymagania, zwyczaje, waluta, język).

Czas sieciowy

George Shaheen, dyrektor Andersen Consulting, podkreślał znaczenie i wagę zasobów informacyjnych, które to głównie będą tworzyć wartość dodaną produktów. Do odniesienia sukcesu w warunkach nowej ekonomii konieczne jest przełamanie stereotypu, iż "pionowa" organizacja przedsiębiorstwa ma najwięcej zalet. Jego zdaniem - przeciwnie - firmy "wirtualne", połączone elastyczną infrastrukturą informatyczną, mają większe szanse powodzenia na nowym rynku.

"Czas internetowy biegnie trzy razy szybciej niż kalendarzowy" - twierdzi George Shaheen. - "Gdy nad sawanną wstaje słońce, lew - aby przeżyć - musi biec szybciej niż najwolniejsza gazela; gdy nad sawanną wstaje słońce, gazela - aby przeżyć - musi biec szybciej niż najszybszy lew. Wniosek - gdy wstaje słońce ruszaj do biegu" - zakończył były szef Andersen Consulting. Shaheen nie jest gołosłowny. W tydzień po zakończeniu IT Forum po 30 latach pracy w Andersen Consulting zrezygnował ze stanowiska partnera zarządzającego i znalazł swoje miejsce w nowej gospodarce - będzie kierował nowo powstałą firmą internetową.

Największa szara strefa

W tym roku specjalnym gościem IT Forum był Nicolas Negroponte, dyrektor Media Lab z MIT, publicysta miesięcznika Wired, autor książki Cyfrowe życie (Książka i Wiedza, Warszawa, 1998). Negroponte twierdzi, że prognozując rozwój Internetu nie docenia się aktualnych ani potencjalnych możliwości tzw. Trzeciego Świata. Tam już kwitnie gospodarka internetowa, nie krępowana żadnymi ograniczeniami rządowymi ani regulacjami międzynarodowymi, bez opłacania podatków i ceł, największa szara strefa ekonomiczna świata.

W Europie rozwój e-biznesu jest znacznie trudniejszy, głównie z powodu tradycji kulturowych, zwyczajów i ustalonych hierarchii społecznych. W USA nikt nie dziwi się, że nastolatki rozpoczynają działalność gospodarczą na własny rachunek, natomiast nie jest to przyjęte ani dobrze widziane w Europie.


TOP 200