E-rząd

E-rząd pod lupą naukowców

Amerykanie uznali, że problem elektronicznego rządu wymaga wyłącznie kompleksowego programu badawczego bez konieczności ogłaszania jakiegokolwiek manifestu na szczeblu Białego Domu. Stał się nim Digital Government Program, ogłoszony w 1998 r. przez National Science Foundation (NSF), rządową fundację o zadaniach zbliżonych do zadań polskiego Komitetu Badań Naukowych.

NSF proponuje zespołom badawczym zająć się m.in. tworzeniem zautomatyzowanego systemu przeszukiwania rządowych informacji statystycznych i ich analizą na wzór komercyjnych hurtowni danych. Liczy też, że naukowcy podejmą się integracji danych ze zdjęć satelitarnych i innych źródeł na potrzeby zarządzania kryzysowego, by zarazem zachować bezpieczeństwo danych i dostęp do nich zgodnie z przyznanymi uprawnieniami. Następnie starający się o granty mogliby opracowywać zaawansowane narzędzia analityczne, które ułatwiłyby obywatelom dogłębne wyszukiwanie (data mining) informacji statystycznych i tworzenie modeli na podstawie aktualizowanych na bieżąco źródeł. Za wysoko premiowane uznano projekty poprawiające elektroniczną wymianę informacji między rządem a obywatelami. NFS czeka również na projekty, które pozwolą zmienić model dotychczasowych transakcji elektronicznych w instytucjach publicznych z trybu wsadowego na online z wykorzystaniem technik webowych. Ma w tym pomóc opracowanie bezpiecznej procedury posługiwania się kluczem publicznym i podpisem elektronicznym. Aby zapewnić każdemu dostęp do elektronicznych usług publicznych, granty mają być również przydzielane zespołom pracującym nad udoskonaleniem działania interaktywnych kiosków.

Są to tylko niektóre propozycje do szczegółowego badania. NFS ogólnie zachęca wszystkich do zajęcia się nauczaniem na odległość (telemedycyną), Systemami Informacji Przestrzennej, oprogramowaniem do zarządzania wiedzą i podjęcia starań w celu rozbudowy infrastruktury sieciowej i poprawy wydajności przetwarzania sieciowego.

Jak podaje Federal Computer Week (tygodnik dla osób zajmujących się informatyką w amerykańskiej administracji, oświacie, służbie zdrowia itd., wydawany przez IDG), pierwszych 16 projektów badawczych, które nagrodzono grantami w wysokości ok. 7 mln USD, wybrano wśród rozwiązań od oprogramowania umożliwiającego analizę zjawisk na rynku paliwowym na podstawie danych zgromadzonych w Departamencie Energii, aż po pomysły ułatwiające osobom niepełnosprawnym pracę na komputerach.

Ku zaskoczeniu obserwatorów największy grant, aż 1,3 mln USD, trafił do pozarządowego Centrum Szkolenia Administracji Rządowej (Center for Excellence in Government). Zaoferowało ono szkolenia dla urzędników, by nauczyli się wykorzystywać technologię informacyjną do poprawy świadczenia usług publicznych. Centrum zamierza również wspomóc program Elektronicznego Rządu przy organizacji konferencji i seminariów. Podjęło się też stworzyć serwis WWW poświęcony rządowej informatyce. Szefowie centrum mają nadzieję, że przez rok przeszkolą 20-30 menedżerów urzędników, którzy po powrocie do swoich instytucji wykorzystają informatykę jako narzędzie do zarządzania.

Projekt Narodowego Instytutu Statystycznego otrzymał 1,26 mln USD na opracowanie mechanizmu zunifikowanego pobierania danych z federalnych agencji statystycznych, by z ich prac mogli korzystać efektywniej rządowi analitycy i badacze. Problem tkwi w ochronie danych osobowych. W jaki sposób przekazywać informacje statystyczne do analiz, aby nie było możliwości rozpoznania konkretnej osoby?

Z perspektywy europejskiej za najciekawszy należy uznać projekt Rand Corporation. Ta zasłużona instytucja badawcza podjęła się (nie za darmo - otrzymała grant w wysokości 40 tys. USD) usprawnienia komunikacji elektronicznej, w tym płatności elektronicznych, między Agencją Ochrony Środowiska a obywatelami i firmami, które prowadzą z nią interesy.

Jak widać, w przeciwieństwie do koncepcji Brytyjczyków i ekspertów Unii Europejskiej, w USA zdecydowanie szerzej definiuje się pojęcie Elektronicznego Rządu. To raczej działania zmierzające do usprawnienia istniejącej infrastruktury, poszukiwania rozwiązań ułatwiających pracę w sektorze publicznym (modyfikujących relacje władza-obywatel) niż rewolucja, za którą opowiedział się rząd Tony'ego Blaira. Skąd ta różnica? Europa dopiero zaczyna odkrywać, że poprawa jakości pracy administracji publicznej zależy również od sprawnego systemu informacyjnego i stosowania na szerszą skalę narzędzi informatycznych. Dotyczy to Internetu jako nowego medium komunikacji społecznej, miejsca prowadzenia interesów, ale również kontaktu obywatela z urzędem. Ten etap Stany Zjednoczone mają za sobą. Ogólnie można już tam mówić o amerykańskim elektronicznym rządzie. Nadmiar informacji o obywatelach i stosunkach społeczno-ekonomicznych w postaci elektronicznej wymaga poszukiwania nowych narzędzi do ich przetwarzania i wyłuskiwania istotnych danych. Europa ma to jeszcze przed sobą.

Ku elektronicznemu rządowi- 10 przykazań Tony'ego Blaira

1. Usługi publiczne powinny być dostępne poprzez interaktywną telewizję lub urządzenia zbliżone do dzisiejszych komputerów naręcznych.

2. Technologia teleinformatyczna musi dążyć do konwergencji i stać się tania, łatwa w obsłudze jak telewizja, telefon czy radio.

3. Należy zerwać z ograniczeniami manualnymi, które narzucają klawiatury komputerowe. Urządzenia społeczeństwa informacyjnego muszą być sterowane głosem lub dotykiem. Czas postawić na systemy wideokonferencyjne.

4. Wzrost mocy obliczeniowej komputerów i zarazem zwiększenie możliwości przetwarzania sieciowego pozwolą na lepsze i szybsze świadczenie usług publicznych.

5. Szerokie stosowanie kart chipowych pozwoli obywatelom zachować prywatność, ale zarazem płacić i przyjmować płatności bez kłopotów.

6. Służby publiczne mają uzyskiwać potrzebne informacje za pomocą formularzy internetowych.

7. Zarządzanie wiedzą musi się stać podstawowym narzędziem do bardziej efektywnego podejmowania decyzji.

8. Serwisy WWW mają za zadanie informować o wszystkich celach i zadaniach rządu, stać się centrum jego polityki informacyjnej.

9. Należy na nowo zdefiniować dotychczasowe funkcje administracji rządowej, samorządowej i organizacji pozarządowych, by razem pracowały skuteczniej i wydajniej.

10. Elastycznie podchodzić do nowych technologii, żeby rzeczywiście wspomagały procesy zarządzania i służyły do poprawy jakości pracy administracji.

Źródło: Oprac. na podstawie Modernising government, marzec 1999 r. http://www.cabinet-office.gov.uk