Dwie dekady giganta

Zaliczany do dziesiątki największych na świecie systemów informatycznych Kompleksowy System Informatyczny ZUS został uhonorowany specjalną nagrodą podczas gali konkursu Computerworld Lider Informatyki 2017.

Fot: ZUS

Zaliczany do dziesiątki największych na świecie systemów informatycznych KSI (Kompleksowy System Informatyczny) ZUS obsługuje finanse, które mają wartość połowy rocznego budżetu Polski. Co roku przetwarza 900 mln dokumentów i przelicza 190 mld zł składek. Przez 20 lat swojej historii nigdy poważnie nie zawiódł, a renciści i emeryci zawsze na czas dostawiali pieniądze. Dlatego redakcja Computerworld postanowiła uhonorować KSI specjalną nagrodą podczas gali konkursu Lider Informatyki 2017.

To wyróżnienie postanowiliśmy przyznać przy okazji 20-lecia funkcjonowania KSI. Jesteśmy świadomi kontrowersji, jakie wiążą się z jego funkcjonowaniem, ale w dużej mierze ich przyczyną są emocje, jakie wzbudza sam system emerytalny, a nie zastosowane rozwiązania informatyczne. Te bez problemów radzą sobie z gromadzeniem i przetwarzaniem ok. 300 terabajtów danych, obsługą 25 milionów obywateli i wykonywaniem 250 tysięcy operacji na sekundę. Krytycy zarzucają, że system jest drogi, zwolennicy wskazują na ciągłość działania i stałe dodawanie nowych funkcjonalności. Jedno jest pewne – ożywione dyskusje wokół KSI systematycznie wracają z każdym nowym przetargiem na obsługę systemu. Teraz, po czterech latach od poprzedniego, w grze jest kontrakt, na który ZUS zarezerwował prawie 374 mln zł. Takie pieniądze zawsze wzbudzają emocje.

Zobacz również:

Fot: ZUS

Fot: ZUS

Zmiany po latach?

Historia informatyzacji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych sięga 1997 roku. Wówczas firma Prokom podpisała z ZUS-em – jak to określano – „kontrakt stulecia” na informatyzację systemu ubezpieczeń społecznych. System miał zautomatyzować funkcje umożliwiające wypłacanie emerytur i rent oraz ich naliczanie. Wartość kontraktu została oszacowana wówczas na ponad 600 mln złotych, prace miały zakończyć się po 6 latach. Informatyzacja ZUS w kolejnych latach postępowała to wolniej, to szybciej, Prokom podpisywał kolejne kontrakty na realizację tego wielkiego projektu.

W 2005 roku ZUS otrzymał za KSI nagrodę eEurope Awards for eGovernment przyznawaną Europejski Instytut Administracji Publicznej (EIPA), który odpowiadał za promowanie rozwiązań z zakresu administracji elektronicznej i budowania społeczeństwa informacyjnego. KSI zdobył główną nagrodę w kategorii rozwiązań umożliwiających wcielenie idei e-Government.

Nowy etap rozpoczął się na przełomie lat 2007/2008, gdy rzeszowska spółka Asseco przejęła Prokom, stając się spadkobiercą kontraktu na prace przy KSI. Dwa lata później kontrakt ten wygasł, a zarząd ZUS zdecydował się na podpisanie kolejnej umowy, tym razem bez ogłaszania przetargu. Według władz Zakładu było to jedyne możliwe rozwiązanie, ponieważ Asseco posiadała kody źródłowe systemu KSI i tylko ono mogła ten system obsłużyć. Trzy lata później, już w otwartym postępowaniu przetargowym, Asseco znów wygrało przetarg w ZUS. W tym czasie też Zakład stał się właścicielem kodów. Obecny przetarg, którego rozstrzygnięcie czeka nas zapewne w czwartym kwartale tego roku, może, ale nie musi, po blisko dwóch dekadach wyłonić nowego gracza, który będzie zajmował się utrzymaniem KSI.

Na razie wiadomo, że do ZUS wpłynęły ostatecznie trzy oferty. Firma Atos zaproponowała realizację zadań za 430,6 mln zł, Asseco za 373,9 mln zł, zaś Comarch za 242 mln zł.

Przetarg dotyczy utrzymania systemu przez kolejne cztery lata. Atos zażądał najwięcej, przekraczając limit wydatków zaplanowany przez ZUS. Jeden z wiceprezesów Asseco zapowiedział z kolei, że jeśli dominantą w rozpatrywaniu ofert będzie kwestia najniższych kosztów, Asseco Poland, biorąc pod uwagę ryzyka finansowe i wizerunkowe, nie będzie walczyć o nowy kontrakt za wszelką cenę.

W rozmowie z redakcją Computerworlda Krzysztof Dyki, nowy wiceprezes ZUS ds. IT zaznaczył, że planowany KSI 2.0. będzie ogłoszony w kolejnym konkursie. Co do wysokości tego kontraktu można na razie tylko spekulować, ale biorąc pod uwagę ogrom czekającej na realizację pracy, będzie to na pewno kilkaset milionów złotych.

Krzysztof Dyki, członek zarządu, wiceprezes ds. IT ZUS

Kompleksowy System Informatyczny ZUS, z uwzględnieniem medialnych kontrowersji towarzyszących jego budowie i rozwojowi, zasługuje na szczególne uznanie. Od dwudziestu lat oprogramowanie działa bez poważnej awarii, co należy uznać za szczególne osiągnięcie techniczne w kategorii tak rozległych i złożonych systemów informatycznych. Podkreślić należy, że produkcja i rozwój systemu obywa się w całości w Polsce. W dotychczasowej historii działania KSI ZUS nie mieliśmy z jego strony zagrożenia dla bieżących wypłat milionów emerytur i rent, czy rozliczania środków finansowych liczonych w miliardach złotych rocznie. Również w tym roku, w którym wdrażamy jedne z największych zmian w systemie informatycznym, związanych z reformą obniżającą wiek emerytalny, czy wprowadzeniem indywidualnych kont składkowych system działa bezawaryjnie, choć zbliżamy się do maksimum jego obecnych możliwości ograniczanych jedynie architekturą oprogramowania.

Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe argumenty autorzy KSI oraz twórcy rozwijający dziś system zasługują na najwyższe uznanie. Gdyby obecnie podjęto próbę zbudowania od podstaw podobnego systemu, opartego całkowicie na własnym, dedykowanym kodzie, to miałbym poważne wątpliwości czy w naszym kraju znaleźlibyśmy potencjalnego wykonawcę. Przy całym moim uznaniu do historii i niezawodności KSI, widzę oczywiście potrzebę ujednolicenia i aktualizacji jego architektury, migracji do obecnych technologii. Stąd też zapowiedź KSI 2.0 i pierwsze prace koncepcyjne w obszarze docelowej architektury oraz modelu zamówienia. Wierzę, że rozpoczniemy proces budowy KSI 2.0 w kształcie gwarantującym możliwość jego ukończenia w racjonalnym okresie czasu.

Wracając do obecnego KSI i przetargu na jego utrzymanie - jesteśmy w ciekawym momencie, który wpisuje się w historię polskiej informatyzacji.

Po raz pierwszy w przetargu na utrzymanie największego i krytycznie istotnego systemu informatycznego państwa mamy więcej niż jednego oferenta. Dzięki zapewnieniu realnej konkurencyjności oraz optymalizacji zapisów umowy wyznaczyliśmy nowy standard finansowy umowy utrzymaniowej KSI, czego świadectwem są koszty ofert przedstawione przez naszych partnerów rynkowych.

Tyle i aż tyle

Oceniając system taki jak KSI, trzeba wziąć pod uwagę jego wielkość, skomplikowanie, jak i otoczenie regulacyjne i biznesowe, w jakim funkcjonuje. Pod względem skali nie może się z nim równać jakikolwiek system informatyczny w Polsce. Na pewno jest niezwykle złożony – firmy startujące w ostatnim przetargu dostały rok na zapoznanie się i nauczenie KSI. Bez wątpienia wymaga ogromnego wysiłku utrzymaniowego – w prace nieustannie zaangażowanych jest ok. 250 informatyków i specjalistów. KSI cały czas jest rozwijany, dostosowywany do kolejnych zmian prawnych. Tylko w ciągu pierwszej dekady funkcjonowania, do systemu wprowadzono 500 zmian wynikających z nowych regulacji prawnych.

„Jestem dumny, że to właśnie zespół Asseco stworzył tak kluczowy dla naszego kraju system IT, jakim jest KSI ZUS. Jest to jeden z tych projektów w historii informatyzacji Polski, który potwierdza, że polska informatyka potrafi działać na najwyższym światowym poziomie. Stoi za tym praca wielu specjalistów Asseco, którzy dbają o emerytury milionów Polaków oraz potrafią na czas dostosować system do zmian prawnych. W przypadku tak ważnego systemu nie ma miejsca na błędy lub eksperymenty”– mówi Tadeusz Dyrga, wiceprezes Asseco Poland.

Jeden z ogólnopolskich dzienników poinformował, że informatyzacja ZUS kosztowała podatników w ciągu wszystkich lat 3 mld złotych, czyli równowartość trzykrotnego wysłania sondy Pathfinder na Marsa. Czy to dużo? To koszty budowy systemu i dostarczenia hardware do niego. Odliczając z tej puli wydatki na hardware, który w otwartych przetargach dostarczały do funkcjonowania KSI różne firmy (szacunkowe dane to ok 1 mld zł), dzieląc wydatek na lata i miesiące, kwota ta nie robi już takiego wrażenia, szczególnie, gdy po drugiej stronie postawi się skalę operacyjnego działania KSI.

Można się spierać, czy można było zrobić to taniej, szybciej, lepiej. Faktem jest, że to, co najważniejsze dla końcowego odbiorcy – czyli wypłacanie emerytur, rent, zasiłków, nigdy nie zawiodło. To tyle. I aż tyle.